Serce z niebieską wstęgą

W logo Fundacji Pomocy Wdowom i Sierotom po Poległych Policjantach znajduje się czerwone serce przepasane granatową wstęgą z napisem „Policja”. To prosty i wymowny znak, że ci, którzy przeżyli stratę najbliższych, nie są osamotnieni. W drugi wrześniowy weekend br. policyjna fundacja świętowała swoje dwudziestolecie.

  • W uroczystej mszy w legionowskim kościele wziął udział nadinsp. dr Jarosław Szymczyk
    W uroczystej mszy w legionowskim kościele wziął udział nadinsp. dr Jarosław Szymczyk
  • Po mszy podopieczni złożyli wieńce przed pomnikiem legionowskich ofiar zbrodni katyńskiej
    Po mszy podopieczni złożyli wieńce przed pomnikiem legionowskich ofiar zbrodni katyńskiej
  • Statuetkę jubileuszową z okazji 20-lecia fundacji otrzymał też zespół redakcyjny „Policji 997” – odebrał ją kom. Grzegorz Sieńczewski, naczelnik Wydziału Promocji Policji BKS KGP
    Statuetkę jubileuszową z okazji 20-lecia fundacji otrzymał też zespół redakcyjny „Policji 997” – odebrał ją kom. Grzegorz Sieńczewski, naczelnik Wydziału Promocji Policji BKS KGP
  • Występ formacji tanecznej uświetnił galę jubileuszową
    Występ formacji tanecznej uświetnił galę jubileuszową
  • Kroniki 20 lat działalności fundacji
    Kroniki 20 lat działalności fundacji

Już od dwóch dekad fundacja wspiera rodziny funkcjonariuszy, którzy stracili życie podczas wykonywania obowiązków służbowych. Pod swoimi skrzydłami ma 238 rodzin. Misja i cele statutowe fundacji realizowane są dzięki zaangażowaniu społecznemu wielu osób oraz przy dużym wsparciu policjantów i pracowników Policji w całym kraju. Od 2006 r. fundacja ma status organizacji pożytku publicznego i dzięki otwartym sercom wielu darczyńców otrzymuje środki będące podstawą jej funkcjonowania.

GOŚCINNIE W LEGIONOWIE

Obchody jubileuszu 20-lecia fundacji rozpoczęła w piątek, 8 września br., uroczysta msza święta w kościele pw. Matki Bożej Fatimskiej w Legionowie. Uczestniczył w niej komendant główny Policji nadinsp. dr Jarosław Szymczyk, a po mszy uczczono pamięć poległych policjantów – podczas odczytywania apelu pamięci wypuszczono w niebo białe balony i oddano salwę honorową. Następnie przewodniczący rady fundacji nadinsp. w st. spocz. Władysław Padło, prezes zarządu mł. insp. w st. spocz. Irena Zając, nadinsp. dr Jarosław Szymczyk oraz delegacja policjantów i podopieczni fundacji złożyli wieńce i zapalili znicze przed pomnikiem legionowskich ofiar zbrodni katyńskiej.

Następnego dnia świętowanie odbywało się w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie. Rano podopieczni fundacji spotkali się z komendantami wojewódzkimi i pełnomocnikami fundacji z poszczególnych komend. Później, wraz z zaproszonymi gośćmi, przeszli na plac apelowy CSP, gdzie pokaz musztry paradnej zaprezentowała Orkiestra Reprezentacyjna Policji. Jubileuszową galę otworzyli przewodniczący rady i pani prezes zarządu Fundacji Pomocy Wdowom i Sierotom po Poległych Policjantach, witając m.in. I zastępcę komendanta głównego Policji nadinsp. Andrzeja Szymczyka z małżonką, byłych komendantów głównych i wielu, wielu innych, których nie sposób wymienić.

– 20 lat to dużo czasu, dlatego chcę podziękować przede wszystkim kierownictwu polskiej Policji za zielone światło dla naszej działalności – powiedziała prezes fundacji Irena Zając. – Dziękuję wszystkim byłym komendantom i obecnemu, komendantom wojewódzkim, pełnomocnikom, wolontariuszom, że możemy dziś świętować i chwalić się sukcesami. Fundacja to wciąż działalność społeczna, sama bym nic nie zrobiła, gdyby nie zarząd i pomoc innych ludzi, dzięki którym wszystko dobrze funkcjonuje. Mam dużą satysfakcję, że z niczego powstała bardzo dobra organizacja. Pan generał Władysław Padło zawsze nas wspierał i jemu też składam ogromne podziękowania.

PODZIĘKOWANIA, MEDALE I STATUETKI

Podczas uroczystości, prowadzonej przez członka zarządu fundacji mł. insp. Barbarę Żebrowską, wręczono medale za zasługi dla fundacji Szlachetnemu Sercu – Cordi Nobile oraz statuetki jubileuszowe. Z okazji 20-lecia fundacji medale otrzymało 14 osób, m.in. Maria i Władysław Łętowscy (u których w gościnie w Białce Tatrzańskiej podopieczni fundacji spędzają ferie zimowe) i płk. w st. spocz. Jana Molnarova ze słowackiego MSW. Natomiast statuetki wręczono m.in. fundacyjnym pełnomocnikom, podopiecznej Marcie Babienko (zaprojektowała wystrój siedziby fundacji), naczelnikowi Wydziału ds. Ceremoniału Policyjnego GKGP podinsp. Zbigniewowi Bartosiakowi, Dorocie Kowalskiej-Goś z Wydziału Prezydialnego GKGP, wolontariuszowi fundacji Andrzejowi Gnatowskiemu oraz Annie Hilaruk i Hannie Parchimowicz z GKGP, które na co dzień pracują w fundacji. Otrzymali je także nasz redakcyjny grafik Krzysztof Zaczkiewicz, autor m.in. fundacyjnego logo, i cały zespół redakcyjny „Policji 997”. Ponadto przybyłym na uroczystość zastępcom komendantów wojewódzkich i pełnomocnikom fundacji oraz komendantowi wojewódzkiemu Policji w Kielcach insp. Dariuszowi Augustyniakowi jako wyraz wdzięczności wręczono obrazy namalowane przez podopiecznych. A wśród samych podopiecznych wylosowano młodego człowieka, który otrzymał zegarek od sekretarza stanu w MSWiA Jakuba Skiby, ofiarowany przez niego na cele statutowe fundacji.

Także nadinsp. Andrzej Szymczyk, w imieniu komendanta głównego Policji, oprócz słów uznania i podziękowań, przekazał na ręce Władysława Padły i Ireny Zając tabliczki pamiątkowe.

– Misja opieki nad rodzinami poległych funkcjonariuszy to zadanie wymagające niezwykłej empatii, wrażliwości, ale i energii. Pragnę zatem złożyć serdeczne podziękowania za waszą aktywność, która przynosi tak wiele dobrego – powiedział nadinsp. Andrzej Szymczyk. – W tym szczególnym dniu, w imieniu własnym oraz całego kierownictwa polskiej Policji, życzę, aby codzienna działalność społeczna przynosiła wam wiele radości i satysfakcji. Niech dzisiejszy jubileusz będzie dla was powodem do dumy z dotychczasowych osiągnięć, ale zarazem bodźcem do podejmowania kolejnych wyzwań. Rodzinom oraz bliskim policjantów i policjantek, którzy zginęli podczas wykonywania obowiązków służbowych, życzę spokoju i wytrwałości w pokonywaniu trudów życia codziennego.

Prezes Irena Zając, gen. Władysław Padło i sekretarz zarządu fundacji mł. insp. w st. spocz. Zenon Parchimowicz otrzymali też medale pamiątkowe od ministra SW Republiki Słowacji Roberta Kaliniaka. Natomiast cała fundacja została wyróżniona honorową plakietką słowackiego ministra SW.

FILMY I INSCENIZACJA

Podczas uroczystości także podopieczni składali swoje podziękowania: specjalnie zaprojektowaną przez Martę Babienko statuetkę otrzymały rada i zarząd fundacji, policyjni kapelani oraz kierownictwo polskiej Policji. W czasie gali można było też podziwiać na scenie występy formacji tanecznych z Legionowa i Warszawy, wysłuchać recitalu podopiecznej Katarzyny Budy oraz zobaczyć dwa filmy. Pierwszy z nich przygotowała podopieczna fundacji Magdalena Werstak i opowiadał on historię fundacji od momentu jej założenia. Drugi był autorstwa Julii Szymańczyk i Anny Hilaruk, które zebrały w nim wypowiedzi fundacyjnych rodzin wypoczywających w tym roku w Niechorzu i Międzyzdrojach.

– To film, który powstał z potrzeby serca – powiedziała podczas gali Anna Hilaruk. – Żeby zrozumieć, po co tak naprawdę powstała ta fundacja i jaki jest cel jej działania, trzeba poznać ludzi, którym fundacja pomaga. Tych, których ja miałam zaszczyt spotkać na swojej drodze i poznać ich historie, i tych, którzy poświęcają swój czas i energię, ale przede wszystkim swoje serce dla innych. O tych właśnie ludziach jest ten film. 

To osobiste wspomnienia wdów i młodych ludzi, którzy dzięki fundacji dali radę podnieść się po ciosie, jakim była dla nich śmierć męża i ojca. Były w filmie i uśmiechy, i łzy, i niedowierzanie, że są jeszcze ludzie, którym zależy, by bezinteresownie pomagać innym nie tylko finansowo, ale przede wszystkim dobrym słowem i samą obecnością.

Po gali jubileuszowej wyruszono do Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, by na pałacowym dziedzińcu obejrzeć wyjątkowe widowisko z udziałem aktorów i rekonstruktorów historycznych – naradę wojenną w Tulln, która odbyła się przed zwycięską bitwą pod Wiedniem w 1683 r. Po powrocie do Legionowa odbyło się uroczyste wieczorne spotkanie pokoleń – dorośli podopieczni z całej Polski, którzy jako dzieci wyjeżdżali razem na wakacje i ferie, mieli okazję, by powspominać wspólnie spędzony czas.

W niedzielę, 10 września, swoje spotkanie mieli też pełnomocnicy fundacji z komend wojewódzkich, po którym wszyscy uczestnicy jubileuszu 20-lecia Fundacji Pomocy Wdowom i Sierotom po Poległych Policjantach wrócili do swoich domów. 

ALEKSANDRA WICIK
zdj. Andrzej Mitura


 

Wypowiedzi z filmu autorstwa Julii Szymańczyk i Anny Hilaruk

Andrzej Gnatowski, wolontariusz fundacji:

– Fundację poznałem 15 lat temu, a stało się to tak, że na Dworcu Centralnym w Warszawie widziałem plakat fundacji. Kiedy pierwszy rok wyjechałem z fundacją do Pucka, pod opieką miałem dzieci, które są już dziś dorosłymi ludźmi. Jeden z naszych podopiecznych, który bardzo lubi pływać, przez trzy godziny nie chciał wyjść z lodowatej wody, były wysokie fale, a ja musiałem stać po kolana w tej wodzie i mieć na niego oko.

Patrycja:

– Zadzwoniła do mnie pani Tosia, która była pełnomocnikiem fundacji w komendzie w Łodzi, i zachęcała mnie do wzięcia udziału w uroczystościach z okazji dziesięciolecia. Nie wiedziałam, czy mam jechać czy nie, w końcu pojechałam i tak zaczęła się nasza znajomość w fundacji.

Ewa:

– Na pogrzebie męża podszedł do mnie ktoś z funkcjonariuszy w mundurze i powiedział: odezwiemy się. Teraz wiem, że to była Basia Żebrowska (mł. insp. Barbara Żebrowska – członek zarządu fundacji, AW).

Justyna:

– Cieszę się najbardziej z tego, że moje dziecko ma kontakty z innymi dziećmi, że nie tylko ono jest samo, bez taty. Że może spędzić dwa tygodnie latem i zimą z dziećmi, które nie zadają pytań. Dziecko często mówi mi: mama, my wszyscy nie mamy tatów. To dzieci po 10 czy 12 lat i już zaczynają o tym rozmawiać.

Edyta:

– W czasie wyjazdów i spotkań fundacyjnych nasze dzieci patrzą na starszych kolegów, często już studentów, i widzą, że można sobie poradzić w różnych sytuacjach mimo nieszczęścia, które je spotkało. I mimo że nie mają taty, są wartościowymi ludźmi.  

Krystyna:

– Spotkałam kobiety, które miały takie same problemy jak ja, były w takiej samej sytuacji. To niesamowite, bo ja po śmierci męża nie umiałam płakać, a na wyjazdach z nimi to były same oczyszczające łzy. Te spotkania dają mi siłę, czekam na nie. Wiem, że jest ktoś, kto mi pomoże w razie potrzeby.

Monika:

– Tu są osoby, które mnie zrozumieją, nie oceniają, potrafią pomóc, nie udzielając jednak dobrych rad.

A
A+
A++
Wstecz
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Ocena: 0/5 (0)