Więcej sądu, mniej przełożonych

Rozmowa z prof. dr. hab. Jerzym Paśnikiem - prawnikiem, wykładowcą akademickim, adwokatem, ekspertem parlamentarnym, autorem wielu publikacji na temat prawa dyscyplinarnego

Postępowania dyscyplinarne w Policji wzbudzają zastrzeżenia policjantów, związkowców, a także rzecznika praw obywatelskich. Czy ta procedura jest, zdaniem Pana Profesora, w ogóle potrzebna?

- Odpowiedzialność porządkową za naruszenie przepisów prawa pracy ponoszą nawet pracownicy umowni. Tym bardziej powinny ją ponosić osoby wykonujące zawody zaufania publicznego, o których mowa w art. 17 Konstytucji RP, oraz zatrudnione w administracji rządowej, gdyż działają one w imieniu i na rachunek państwa. Osoby wykonujące takie zawody podlegają odrębnej odpowiedzialności dyscyplinarnej. Tak było i w II Rzeczypospolitej w odniesieniu do urzędników państwowych, policjantów oraz żołnierzy. Zniesienie ich szczególnej odpowiedzialności byłoby, w moim odczuciu, niesłuszne. [...]

[...] Policjant ma prawo złożenia skargi do sądu na orzeczenie dyscyplinarne, jednak zakres sądowej kontroli jest bardzo ograniczony.

- Pracownik, w rozumieniu przepisów kodeksu pracy, może odwołać się do sądu pracy w sprawie wymierzonej mu kary co do zasady i wymiaru. Policjanci mogą się odwołać jedynie do sądu administracyjnego, który kontroluje tylko legalność decyzji, a nie jej merytoryczną słuszność. Trzeba się więc zastanowić, czy poddać kontroli sądu merytoryczną stronę orzeczenia

dyscyplinarnego co do winy i wymiaru kary. Istnieje przecież precedens w odniesieniu do funkcjonariuszy Służby Więziennej. [...]

Czekamy na listy, artykuły, wypowiedzi (gazeta.listy@policja.gov.pl). Najciekawsze z nich zamieścimy na naszych łamach i stronie internetowej.

Archiwalne wydania POLICJA 997 w postaci plików PDF, można pobrać z archiwum strony.
A
A+
A++
Wstecz
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Ocena: 0/5 (0)