Co robić?

Dziennikarze zastanawiają się, kto kim będzie w Policji, jakby to było najważniejsze.

Po wyborach zawsze zaczynają się spekulacje kadrowe. Dziennikarze zastanawiają się, kto kim będzie w Policji, jakby to było najważniejsze. Policjanci nauczyli się już, że dużo istotniejsze od personaliów są konkretne propozycje rozwiązań narosłych od lat problemów. Co to zmieni, że ktoś zamiast pięciu biur w komendzie głównej zrobi siedem, dziewięć albo trzy? Co to zmieni, że Y zastąpi X? Chyba że Y wie, co robić, ale skąd ma wiedzieć, skoro w Polsce nie są prowadzone żadne badania nad Policją. Może więc najpierw otworzyć debatę? Posłuchać kryminologów, prawników, dyskutować z prokuratorami, sędziami, wciągnąć do rozmowy burmistrzów, starostów, ludzi z organizacji pozarządowych, wreszcie wsłuchać się w głos policjantów pracujących na pierwszej linii. Zapis takiej społecznej dysputy, toczonej przy otwartej kurtynie, mógłby stać się fundamentem do stworzenia ustawy o Policji na miarę XXI wieku. Nowa ustawa stanowiłaby zaś punkt wyjścia do przeprowadzenia dojrzałych, głębokich, a co najważniejsze - społecznie oczekiwanych reform w całej organizacji. Może wówczas na ulice polskich miast każdego dnia wyszłoby 30 proc. stanu etatowego Policji, a nie, tak jak dzisiaj, ledwie 10? O czym więc warto rozmawiać? Chociażby o tym, jak przekazać konwoje aresztowanych i skazanych do resortu sprawiedliwości albo w ręce prywatnych firm, podobnie jak fotoradary. Jak uwolnić policjantów od prowadzenia Śledztw, a procedurę dotyczącą dochodzeń jeszcze bardziej uprościć (zmiany w kodeksie postępowania karnego). Jak poprawić ustawę o bezpieczeństwie imprez masowych, by podatnicy nie fundowali, kosztem swojego bezpieczeństwa na ulicach, prywatnym przecież klubom darmowej ochrony. Jak radykalnie i szybko ucywilnić oraz zmodernizować policyjną logistykę. Jak zbliżyć Policję do lokalnych społeczności i równocześnie nie dopuścić do powstania sitw.

Sensowne rozwiązanie tych problemów może sprawić, że na polskich ulicach będzie więcej godnych zaufania policjantów. Ale to nie wszystko. Muszą oni być jeszcze dobrze zarządzani. Tu warto skorzystać z doświadczeń organizacji policyjnych, które skutecznie i trwale potrafią redukować przestępczość, także we własnych szeregach. Nie trzeba wyważać drzwi, które inni już wcześniej otworzyli, choćby w Nowym Jorku.
 

PAWEŁ BIEDZIAK
gazeta.listy@policja.gov.pl
 
PS. Czekamy na telefony, listy, propozycje tematów, reakcje na zamieszczone teksty. Najciekawsze wypowiedzi opublikujemy na łamach naszego miesięcznika.
Zapraszamy też do dyskusji - www.ifp.pl

 

A
A+
A++
Wstecz
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Ocena: 0/5 (0)