Nie czuję się bohaterem

rozmowa z nadbryg. Januszem Skulichem

Z nadbryg. Januszem Skulichem, komendantem wojewódzkim Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach, który dowodził akcją ratowniczą w Chorzowie, rozmawia Elżbieta Sitek

Czuje się Pan bohaterem?
- Absolutnie nie. Akcja ratownicza była dziełem ponad tysiąca ludzi. Przecież żaden dowódca nie zrobi nic bez armii. Kierujący działaniami powinien być nie głównym bohaterem, lecz reżyserem, który czuwa nad wszystkim i ponosi odpowiedzialność za całość.

(...)

Miał Pan wystarczające siły?
- Na miejscu zorientowałem się, że siły województwa śląskiego mogą być za małe, poprosiłem więc o pomoc kolegów z Krakowa i Opola. Zwróciłem się też do generała Szwajcowskiego o duże siły policyjne, żeby zabezpieczyły teren zdarzenia. Tam gromadziły się tłumy, były rodziny ofiar, dziennikarze. Trzeba było pilnować, żeby nie wchodzili na miejsce katastrofy, zabezpieczyć mienie. Kierować ruchem drogowym w całej okolicy, żeby nie zapchały nam się drogi dojazdowe, kiedy będą zjeżdżać samochody z ludźmi i sprzętem.

(...)

Który moment był dla Pana najgorszy?
- Informacja, że zaczyna brakować czarnych worków na zwłoki, a przecież zgromadziliśmy ich wiele. A potem, gdy zamiast karetek podjeżdżały już tylko karawany...

(...)

Weźmie Pan urlop?
- W straży jest takie powiedzenie: nie jest sztuką ugasić pożar, lecz napisać później analizę. Mój sztab pracuje nad tym od początku i teraz będę mógł aktywniej włączyć się w te działania.

zdj. Wojciech Basiński

Czekamy na listy, artykuły, wypowiedzi (gazeta.listy@policja.gov.pl). Najciekawsze z nich zamieścimy na naszych łamach.

Archiwalne wydania POLICJA 997 w postaci plików PDF, można pobrać z archiwum strony.

 

A
A+
A++
Wstecz
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Ocena: 0/5 (0)