Wojna z kibolami

Czy warszawska policja prawidłowo interweniowała po meczu Legii z Wisłą na zakończenie pierwszoligowego sezonu? Czy interwencja była zgodna ze sztuką dowodzenia?

Policja zwyciężyła

Komenda stołeczna twierdzi, że tak. Głównym argumentem przytaczanym przez warszawskich funkcjonariuszy na rzecz takiej a nie innej reakcji była niechęć do sprowokowania niekontrolowanej zadymy. Zamieszki mogłyby się rozlać na całą Warszawę albo przynajmniej na jej część. Argument to ważki, wcale niepozbawiony sensu. Dowódcy każdego oddziału muszą bowiem wybrać zawsze takie rozwiązanie, które zminimalizuje straty własne (czytaj: także straty mieszkańców miasta) i skutecznie doprowadzi do zwycięstwa.

PIOTR BIEGALSKI

...

Ale niekoniecznie

Chodzi o kilka spraw niezrozumiałych dla mieszkańców Warszawy. Czy banda rozwydrzonych kibiców ma prawo bezkarnie przez pięć godzin "rządzić" na głównym placu stolicy? Czy kelnerzy z kilku staromiejskich restauracji muszą się barykadować w lokalach, bo kibice przyszli się "cieszyć" ze zwycięstwa? Czy całej zadymie można było zapobiec? Pewnie tak, ale zabrakło wyobraźni.

...

BARTOSZ PAWLICKI
zdj. Anna Michejda, archiwum

Czekamy na listy, artykuły, wypowiedzi (gazeta.listy@policja.gov.pl). Najciekawsze z nich zamieścimy na naszych łamach.

Archiwalne wydania POLICJA 997 w postaci plików PDF, można pobrać z archiwum strony.
A
A+
A++
Wstecz
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Ocena: 0/5 (0)