Słowo policjanta...

Przez sześć lat zawieszeni byli w służbie trzej policjanci Komendy Stołecznej Policji, którym prokurator zarzucił składanie fałszywych zeznań przeciwko złodziejowi samochodów. W sierpniu 2006 r. prawomocnym wyrokiem sądu zostali uniewinnieni, a Policja przywróciła ich do służby. Proces sądowy ujawnił wiele sprzeczności i pytań pozostających jak dotąd bez odpowiedzi.

(...)

BANALNA KRADZIEŻ


18 lipca 2000 roku st. sierż. Zbigniew Cichecki zapoznał się z rozkazem o swoim awansie na Święto Policji. 19 lipca o 6.00 został zatrzymany i doprowadzony do prokuratury. Był w szoku, podobnie jak jego dwaj koledzy: Krzysztof Miłkowski i Robert Stepnowski, kiedy usłyszeli zarzuty o składanie fałszywych zeznań. Sprawa dotyczyła wydarzenia sprzed kilku miesięcy.

29 listopada 1999 roku, kiedy wszyscy trzej po służbie wracali do samochodu, podbiegł do nich mężczyzna, wołając, że właśnie skradziono mu subaru, a chwilę wcześniej miał stłuczkę spowodowaną przez passata. W tym samym momencie za kierownicą tegoż passata policjanci zauważyli znanego sobie złodzieja. Natychmiast domyślili się, że była to kradzież samochodu na tzw. stłuczkę i rozpoczęli pościg. (...)

(...) Powiadomiony dyżurny włączył do pościgu kilka radiowozów, ale przestępcy uciekli. Cichecki, Miłkowski i Stepnowski wrócili do komendy przy ul. Wilczej, gdzie całe wydarzenie opisali w notatkach służbowych. (...)

(...) Kilkanaście dni po aresztowaniu "Kramera" odwiedzili funkcjonariusze Zarządu Spraw Wewnętrznych i Inspektoratu KSP. "Kramer" oświadczył bowiem, że chce złożyć zeznania przeciwko policjantom Cicheckiemu i Miłkowskiemu. Mieli żądać od niego łapówki, grożąc, że w przeciwnym razie oskarżą go o kradzież subaru. Podczas przesłuchania w areszcie złodziej zaprzeczył, że brał udział w kradzieży auta. Jako alibi podał, że w tym czasie był w Gdańsku.

Wkrótce "Kramer" opuścił areszt, a dwa miesiące później postępowanie o kradzież samochodu zostało umorzone. Mimo że złodzieja rozpoznali na zdjęciu i na żywo trzej funkcjonariusze Policji. (...)

(...) Wszyscy trzej niewinnie oskarżeni policjanci podkreślają dziś dziwne zdarzenia, które miały miejsce w tej sprawie.

- Skąd złodziej "Nastek" wiedział, że "Kramer" został przez nas rozpoznany na zdjęciu i że byłem wezwany następnego dnia na oficjalne okazanie? - pyta Miłkowski. - Kilka tygodni później spotkany przypadkowo "Nastek" powiedział mi: "Nie chciałeś wziąć kasy, jak proponowałem, to zarobił ktoś inny". (...)

(...) Ocena zeznań Artura Z. i Tomasza P. zajęła sądowi wiele czasu. Byli przesłuchiwani kilkakrotnie, jednakże sprzeczności i niejasności, zwłaszcza dotyczące Artura Z., narastały. Świadek ten zeznał nawet, że podczas nieformalnego okazania zdjęć w komendzie powziął podejrzenie, że Cichecki i Miłkowski kłamią, wskazując na "Kramera", i że powiadomił o tym swojego przełożonego. Wezwany na świadka ów przełożony absolutnie takiemu faktowi zaprzeczył, poinformował natomiast, że Artur Z. dzwonił do niego kilka dni przed rozprawą z prośbą, aby jego wersję potwierdził przed sądem. (...)

(...) - Związkowi zawodowemu dobrze jest znana sprawa tych trzech policjantów. Uważamy, że BSW wspólnie z prokuraturą skrzywdziło bardzo dobrych funkcjonariuszy. Wśród policjantów panuje opinia, że BSW to łowcy wyników, mają ogromne uprawnienia i często działają poza wszelką kontrolą - mówi przewodniczący Zarządu Wojewódzkiego NSZZ Policjantów w KSP Mirosław Bednarski. - Warto też, żeby tą sprawą zainteresowali się przełożeni prokuratora, który ją prowadził. (...)


ELŻBIETA SITEK
zdj. Andrzej Mitura

 

Czekamy na listy, artykuły, wypowiedzi (gazeta.listy@policja.gov.pl). Najciekawsze z nich zamieścimy na naszych łamach.

Archiwalne wydania POLICJA 997 w postaci plików PDF, można pobrać z archiwum strony.
A
A+
A++
Wstecz
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Ocena: 5/5 (1)