Nie wszystko jest tajemnicą

Prawo dostępu do informacji publicznej przysługuje każdemu.

- Mógłby pan powtórzyć? BIB? Aaa, BIP... Nie, nie potrafię tego rozszyfrować - tak odpowiadała niemal połowa komendantów powiatowych, których wybraliśmy losowo, by zapytać o Biuletyn Informacji Publicznej.

Ale byli i tacy, jak insp. Stanisław Wilczyński z KPP w Nisku (woj. podkarpackie), który nie tylko rozszyfrował ten skrót w ułamku sekundy, ale i szczegółowo opisał prowadzoną w jednostce stronę internetową BIP. Opowiedział też o informacjach wywieszonych na tablicach przed komendą i o tym, że w terminie 14 dni KPP odpowiada na każde pytanie interesantów, choć, jak dotąd, było ich niewiele. Wszystko zależy więc od ludzi. Nikt bowiem nie lubi, gdy na głowę spadają mu kolejne obowiązki.

BYLE ZBYĆ

Ustawa o dostępie do informacji publicznej weszła w życie w styczniu 2002 r. (ostatnia zmiana 19 sierpnia 2005 r.). Obliguje wszystkie urzędy i instytucje publiczne do tworzenia biuletynów informacji publicznej (BIP) oraz udzielania odpowiedzi wszystkim bez wyjątku obywatelom naszego państwa, obcokrajowcom lub bezpaństwowcom na ich szczegółowe pytania z zakresu informacji publicznej.

W opinii organizacji Transparency International nasz kraj nie spełnia swoich zadań w tym zakresie. Wiele instytucji ogranicza, uniemożliwia, przewleka, nie zapewnia wglądu do dokumentów, zabrania uczestnictwa w posiedzeniach kolegialnych organów władz państwowych, powołując się na ochronę danych osobowych lub prywatności. Odmowy udzielenia informacji natomiast nie mają wymaganej w ustawie formy decyzji administracyjnej, a jeśli instytucje udostępnią już jakąś wiadomość, to jest ona najczęściej niepełna, wymijająca, niedokładna, po prostu - byle zbyć.

A CO W POLICJI?

BIP powinna mieć każda jednostka Policji, od komendy głównej (bip.kgp.policja.gov.pl), po wszystkie KWP, KMP, KPP i KP oraz szkoły policyjne. O ile te ostatnie oraz KWP prowadzą odpowiednie biuletyny, o tyle od KMP w dół jest coraz gorzej. Trudno zresztą wymagać strony BIP w KPP lub KP, które nie mają nawet adresu mailowego. Ustawa nakazuje także wywieszanie w miejscu ogólnodostępnym wszystkich informacji zawartych w BIP.

ODPOWIADAĆ, NIE PYTAĆ

Ale strona internetowa BIP to jeszcze nie koniec. Nie da się w niej zawrzeć wszystkiego, co interesuje obywateli. A ustawa mówi, że jeśli nie ma czegoś w BIP, to każdy może złożyć wniosek z zapytaniem (w obojętnej formie - mailem, faksem, listem, telefonicznie, osobiście). Pytający nie musi się nawet przedstawiać, może pozostać anonimowy. Nie ma też obowiązku informować, po co mu dana informacja jest potrzebna, a o to najczęściej pytają policjanci.

Wszystkie (instytucje) organy władzy publicznej muszą udzielać informacji bezpłatnie. Z jednym wyjątkiem. Jeśli odpowiedź na dane pytanie wymaga poniesienia kosztów, pytający musi je pokryć, ale wcześniej obowiązkowo trzeba go o tym poinformować i jeśli się zgodzi zapłacić, wystawić mu fakturę. W przeciwnym razie postępowanie umarza się przez wydanie stosownej decyzji administracyjnej.

- Do Policji najczęściej zwracają się studenci i pracownicy naukowi z prośbą o najprzeróżniejsze dane statystyczne potrzebne im do ich prac naukowych oraz osoby proszące o interpretacje przepisów prawa (k.p.k., k.k., Prawa o ruchu drogowym) - informuje mł. asp. Bartosz Furgała z Sekcji Informacji Publicznej Gabinetu Komendanta Głównego Policji. - Policja nie jest zobowiązana do udzielania prawnych wykładni.

Wskazuje na to m.in. postanowienie NSA w Warszawie z 24 stycznia 2006 r., które precyzuje, że informacją publiczną nie jest polemika z zapadłym rozstrzygnięciem czy żądanie dokonania przez organ wykładni prawa. Właściwe podmioty nie muszą udostępniać informacji również o aktach normatywnych, ponieważ informowanie o tych sprawach odbywa się w trybie innej ustawy - o ogłaszaniu aktów normatywnych i niektórych innych aktów prawnych. Informację udzieloną w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej stanowić mogą jedynie wiadomości o projektowanych aktach prawnych czy aktach nieogłoszonych.

MILCZEĆ NIE WOLNO

- Prawo dostępu do informacji publicznej jest prawem powszechnym, co znaczy, że przysługuje każdemu - mówi Joanna Jaskuła z sekcji informacji publicznej KGP - ale nie bezwzględnym, czyli zakres informacji może podlegać ograniczeniu. Można nie odpowiedzieć na zapytanie, powołując się na przepis art. 5. ustawy - prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu w zakresie i na zasadach określonych w przepisach o ochronie informacji niejawnych oraz o ochronie innych tajemnic ustawowo chronionych. Prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu również ze względu na prywatność osoby fizycznej lub tajemnicę przedsiębiorcy. Ograniczenie to nie dotyczy jednak informacji o osobach pełniących funkcje publiczne, mających związek z pełnieniem tych funkcji, w tym o warunkach powierzenia i wykonywania funkcji, oraz sytuacji, gdy osoba fizyczna lub przedsiębiorca rezygnują z przysługującego im prawa.

Odmowa udzielenia informacji obywatelowi MUSI być wydana w FORMIE DECYZJI ADMINISTRACYJNEJ powołującej się na kodeks postępowania administracyjnego w rozumieniu przepisów rozdziału VII ustawy Kodeks postępowania administracyjnego. Decyzję tę podpisuje organ, czyli komendant jednostki lub osoba przez niego upoważniona. Żadna inna forma odmowy udzielenia informacji lub brak reakcji ze strony Policji, nawet w najbardziej ewidentnym wypadku, gdy informacji tej udzielić nie można, jest niezgodna z prawem i grozi konsekwencjami (patrz ramka)!

Policja, ani żaden inny organ administracji publicznej, nie musi udzielać informacji wówczas, gdy pytanie dotyczy prywatnych spraw innych obywateli (np. czy żona komendanta skończyła liceum w danej miejscowości), ponieważ nie ma to związku z działalnością publiczną danego organu. Ale i w tej sytuacji trzeba podać powód odmowy. Odmówić można także wówczas, kiedy wnioskodawca prosi o udzielenie odpowiedzi np. na płycie CD, a organ odpowiadający nie ma nagrywarki. Musi wówczas poinformować o tym i zaproponować inną formę.

Wszystko to w ustawowym terminie - maksimum 14 dni. Jeśli pytanie jest bardzo skomplikowane, można go przedłużyć do dwóch miesięcy, ale przed upływem dwóch tygodni koniecznie należy o tym poinformować pytającego i podać uzasadnienie. Tymczasem odpowiedzialni za to policjanci w takich sytuacjach najczęściej w ogóle nie udzielają odpowiedzi i nie podają przyczyn.

ZMORY PRZESZŁOŚCI

Podstawowym problemem w Policji jest strach przed tym, co można ujawnić, a czego nie. Starsi pracownicy resortu, pamiętający jeszcze czasy PRL, byli uczeni, że tajne jest wszystko, co dzieje się za murami komendy. I oni mają dziś największe opory z pokonaniem bariery jawności życia publicznego. Bardzo często pytają "A po co to panu(pani) wiedzieć?" Tymczasem obowiązująca ustawa wyklucza takie dyskusje.

NA TEGO BĘC

16 października 2006 r. komendant główny Policji wydał decyzję, w której uszczegółowił, kto za co odpowiada i które komórki mają się informacją publiczną zajmować. To rozwiązało problemy w KGP. W tzw. terenie nie ma jeszcze wyznaczonych komórek, którym przypisano by BIP do ich stałych obowiązków. Z reguły zajmują się tym wydziały prezydialne lub komunikacji społecznej. Tymczasem chodzi o wyznaczenie dwóch, trzech osób, których zadaniem byłoby zajmowanie się wszystkimi spływającymi do danej jednostki zapytaniami. Teraz działa to według zasady: "na kogo popadnie, na tego bęc".

SZKOLENIE JEST NIEZBĘDNE

Wbrew pozorom szkoleniami z tego zakresu interesuje się spora liczba policjantów i pracowników cywilnych. W KGP zgłosiło się aż 50 chętnych. Teraz kontaktują się z biurami drogą mailową i dzięki temu błyskawicznie zbierają potrzebne obywatelom informacje.

Innym problemem jest fakt, że Policja prowadzi mnóstwo postępowań karnych, administracyjnych, w sprawach o wykroczenia, wyjaśnianie skarg, odwołań itp. Jak udostępniać takie dane, czy każdy może się z nimi zapoznać i czy na każdym etapie? Tu jednoznacznej odpowiedzi nie ma. Dlatego KGP planuje przeprowadzenie w najbliższym czasie cyklu szkoleń na ten temat. Ich założeniem jest wykształcenie tzw. trenerów, którzy propagowaliby wiedzę z tego zakresu zarówno w swoich, jak i w jednostkach niższego rzędu. Szczegóły z tym związane pojawią się na stronie Biuletynu Informacji Publicznej KGP.

TADEUSZ NOSZCZYŃSKI
zdj. Andrzej Mitur

 

NAJCZĘŚCIEJ POPEŁNIANE PRZEZ POLICJANTÓW BŁĘDY

Art. 23 ustawy przewiduje sankcje w postaci kary grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku dla tych, którzy nie udzielają informacji publicznej (patrz tabelka).

• Żądanie od interesantów pism poleconych z imieniem, nazwiskiem, adresem, numerem PESEL itd. Odpowiadać trzeba każdemu, nawet osobom ANONIMOWYM!

• Pytanie o uzasadnienie wniosku o udzielenie informacji - to jest sprzeczne z ustawą!

• Przekraczanie ustawowego terminu 14 dni.

• Nieinformowanie pytających, że odpowiedzi nie można udzielić ze względu na tajemnicę państwową, służbową lub inną ustawowo chronioną.

• Brak BIP na stronie internetowej, brak informacji w miejscu dostępnym przed jednostką Policji.

• Nieznajomość art. 23 ustawy, który nakłada karę grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku dla tych, którzy nie udzielają informacji w ustawowym terminie.

Naruszenia Ustawy o dostępie do informacji publicznej - art. 23

Rok

Postępowania

Przestępstwa

Wynik postępowania

wszczęte

zakończone

stwierdzone

wykryte

wniosek o akt oskarżenia

wniosek o umorzenie

2005

30

38

3

3

2

1

2004

27

25

-

1

-

-

2003

17

14

1

1

1

-

2002

10

8

-

-

-

-

 

Czekamy na listy, artykuły, wypowiedzi (gazeta.listy@policja.gov.pl). Najciekawsze z nich zamieścimy na naszych łamach.

Archiwalne wydania POLICJA 997 w postaci plików PDF, można pobrać z archiwum strony.
A
A+
A++
Wstecz
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Ocena: 0/5 (0)