Cudów nie obiecuję

- mówi nadinsp. Adam Rapacki, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji

Rozmowa z nadinsp. Adamem Rapackim, wiceministrem spraw wewnętrznych i administracji, nadzorującym Policję, Straż Graniczną i Biuro Ochrony Rządu 

Wrócił Pan, i to jak wysoko! Oliwa sprawiedliwa...
- Opłaca się być uczciwym i porządnym człowiekiem. Komendantem czy ministrem tylko się bywa. Kiedy się podchodzi do innych pozytywnie, próbuje rozwiązywać problemy, a nie mówi, że "się nie da", to procentuje. Nigdy nie zabiegałem o wpływy polityków z żadnej opcji. Przed objęciem stanowisk zastępcy komendanta głównego czy teraz wiceministra nie znałem ani ministra Marka Biernackiego, ani obecnego wicepremiera Grzegorza Schetyny. Okazuje się, że politycy słuchają opinii środowisk. Źle się dzieje, kiedy funkcjonariusze służb zabiegają o wpływy polityków, zamiast skupić się na dobrej robocie. Trzeba wierzyć, że jak ktoś jest rzetelny, to osiągnie sukces.  

Policjanci spodziewali się Pana na  Puławskiej, a  nie w  ministerstwie. Co Pana przekonało do tego stanowiska?
- Początkowo moja odpowiedź co do obu propozycji była jednakowa: nie. Rodzina też była przeciwna. Wszyscy mówili: "Gdzie ty chcesz wracać? Masz spokojne życie, większe pieniądze, a tam tyle razy cię atakowano i znowu będą cię atakować!". Przekonały mnie maile, telefony tych, którzy już odeszli i którzy są w firmie. Mówili: "Kto lepiej zna Policję niż ty?". Kiedy patrzę na ludzi w nowym rządzie, widzę, że gwarantują normalność. A w ministerstwie też można zrobić więcej.

(...)

Komendantów Pan zmieni?
- Nie. Będę przyglądał się, jak zarządzają zespołami. Chciałbym, żeby szefowie służb byli prawdziwymi liderami, którzy mają autorytet wśród swoich ludzi i wizję prowadzenia formacji. Jestem daleki od tego, by sterować ręcznie służbami. Od tego są komendanci i szefowie. Chcę zrobić z ministerstwa intelektualne centrum, które będzie wytyczało strategiczne kierunki działania wszystkich służb porządku prawnego, by bezpieczeństwo państwa było dobrze chronione.  

Emerytury - będą zmiany?
- Nie ma żadnych zapędów, by zmieniać cokolwiek. Chciałbym za jakiś czas rozpocząć dyskusję na temat nowej ustawy o Policji. Jeśli zmienią się w niej zasady, to będą dotyczyły nowo przyjmowanych osób. Nie zmienia się reguł w trakcie gry.  

Będzie Pan "nadkomendantem"?
- Zdecydowanie nie. Policją, Strażą Graniczną, BOR muszą kierować ich szefowie. MSWiA będzie ustalać priorytety i sprawdzać, jak są realizowane. Policja jest jedną z trzech służb, które nadzoruję, ale wymaga najwięcej uwagi, bo jest najliczniejsza i ma najwięcej problemów.

(...)

Wyśle Pan policjantów do Afganistanu?
- Jeśli wynika to z zobowiązań międzynarodowych, to tak. Znam kilku naszych bardzo dobrych policjantów, którzy pracowali na wielu misjach i marzą o tym, żeby pojechać do Afganistanu. Niektórzy nawet po to poprzenosili się do innych formacji. Z tego, co wiem, mowa była o czterech policjantach. Trzeba będzie bardzo dobrze przygotować tę misję.

Rozmawiali Irena Fedorowicz i Paweł Chojecki
zdj. Paweł Chojecki

Politycy o Policji

5 listopada br. ukonstytuował się Sejm VI kadencji. Przedstawicieli czterech ugrupowań parlamentarnych zapytaliśmy o najważniejsze teraz dla Policji trzy sprawy.

Grzegorz Schetyna (PO), wicepremier, minister spraw wewnętrznych i administracji:
- Dwie najważniejsze sprawy wynikają z kalendarza wydarzeń, które bezpośrednio dotyczą Polski. Priorytetem jest zapewnienie dalszej rozbudowy SIS w związku z wejściem Polski do strefy Schengen. Po drugie, fakt organizacji Euro 2012 nakłada na nas obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa podczas tej imprezy i dlatego musimy myśleć o tym już teraz. Po trzecie: racjonalne wydatkowanie środków zarówno na przejrzysty, motywacyjny system płac, jak i wyposażenie godne policji XXI wieku. Są to priorytety, które nie mogą zniknąć nam z oczu.

Władysław Stasiak, minister spraw wewnętrznych i administracji w rządzie PiS:
- Po pierwsze, konsekwentnie trzeba dokończyć program modernizacji, czyli poprawić warunki służby. W ramach tego zadania najważniejszy jest wzrost uposażeń. W przyszłym roku to średnio 521 zł na policjanta. Jest nowe rozporządzenie, sprawiedliwsze i pozwalające docenić tych na najbardziej odpowiedzialnych stanowiskach wykonawczych.
Punkt drugi określiłbym jako "razem bezpieczniej" i nie chodzi tu tylko o tak nazwany program. Rozumiem to jako zmianę mentalności przy planowaniu służby, identyfikowaniu problemów, współpracy z innymi podmiotami, a zwłaszcza ze społeczeństwem. Nie jakieś wydumane programy profilaktyczne z wyleniałym misiem. To oznacza m.in. promowanie policjantów, którzy nie boją się myśleć.
Trzecia sprawa to nowa metodyka oceny Policji. Przede wszystkim konkretnych jednostek. Zerwanie z magią statystyki, która może odgrywać rolę pomocniczą, ale nie zasadniczą. Tutaj wielka jest rola badań społecznych, poczucia bezpieczeństwa obywateli. Równie ważna jest prawidłowa indywidualna ocena policjanta, ale nie za liczbę wypisanych mandatów. Trzeba postawić na myślenie, aktywność i odpowiedzialność. Najważniejsze jest przywództwo. Ważne są pieniądze i wyposażenie, ale bez dobrego przywództwa niczego się nie osiągnie.

Jan Bury (PSL):
- Po pierwsze: przestańmy wreszcie reformować, zacznijmy pracować. Nie wolno ciągle straszyć ludzi, że coś się rozwiąże, coś powoła, a tu się zmieni władza. Warunkiem skuteczności jest stabilizacja.
Po drugie: Policji potrzebne są pieniądze i jeszcze raz pieniądze. Na pensje, które są za niskie, i na sprzęt. Widzę, w jakich warunkach pracują policjanci w komendach, i przyznaję, że trochę się poprawiło, głównie dzięki współpracy z samorządami. Ale samochody, broń, szkolenie policjantów - to wymaga pieniędzy, i to dużych.
I trzecia sprawa: trzeba przestać szukać na siłę nowych formacji do walki z wszelką przestępczością. Jest Policja, a w niej Centralne Biuro Śledcze, fachowcy od przestępczości zorganizowanej i gospodarczej - wykorzystajmy to. Powołano nową formację, do której przeszli najlepsi funkcjonariusze Policji i innych służb, bo płaci podwójnie. Ta formacja rok przygotowywała się do tego, by przeprowadzić kilka spektakularnych, ale bezprawnych akcji. Czy to ma sens? Skupmy się na Policji, na metodach i formach pracy, które są sprawdzone, i będzie dobrze. Ta praca jest trudna i żmudna, a efekty nie pojawiają się po miesiącu, o czym też należy pamiętać.

Ryszard Kalisz, (LiD), były szef MSWiA:
- Przede wszystkim uporządkowania wymagają relacje, struktury i sytuacja w Policji. Częste zmiany komendantów, od głównego po powiatowych, powodują niepewność. Niejasne są ścieżka awansu, kryteria oceny. Trzeba wzmocnić pozycję dzielnicowych, by włączyć ich w system społeczeństwa obywatelskiego. Fatalnym posunięciem było mianowanie prokuratora na szefa Policji. To ważna, integralna struktura państwa, której trzeba zapewnić spokój.
Bardzo ważne jest wykorzystanie w pełni ustawy o modernizacji Policji. Policjanci muszą dostać lepszy sprzęt i mieć pewność podwyżek. Dzięki programowi modernizacji Policja powinna stać się bardzo profesjonalną formacją podlegającą jasnym procedurom. Wtedy uniezależni się od polityków.
Trzecią z najważniejszych spraw jest uporządkowanie relacji między Policją a prokuraturą. Policjanci muszą postępować zgodnie z zasadami i procedurami, ale nie mogą bać się konsekwencji.

IF, PCH
zdj. Andrzej Mitura


Czekamy na listy, artykuły, wypowiedzi (gazeta.listy@policja.gov.pl). Najciekawsze z nich zamieścimy na naszych łamach.

Artykuł w pełnej wersji przeczytacie w tradycyjnym - papierowym wydaniu miesięcznika POLICJA 997.

A
A+
A++
Wstecz
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Ocena: 0/5 (0)