Najważniejsze przed nami

- twierdzi Adam Ferency, grający często role policjantów i detektywów

(...) Zawodowo jest Pan bardzo związany z branżą mundurową. Zaczął Pan jeszcze w milicji, za czasów "07 zgłoś się", gładko przeszedł Pan do Policji, a jeśli już urozmaicenie jakieś, to bandzior albo chociaż ubek.
- Nie byłbym taki pewien, był i lekarz, i pijak, i ksiądz, i stoczniowiec. A przecież dopiero był pisarz Witold z "Pornografii" i ojciec Kleofas w "Jasminum"!

Rewelacyjne role w filmach Jana Jakuba Kolskiego. Była również brawurowa rola w Shreku - dubbing najczarniejszego z czarnych charakterów, Lorda Farquaada. Ale za chwilę będzie kolejny glina, Grottger.
- W grudniu zeszłego roku zakończyły się zdjęcia do filmu "Izolator", w reżyserii znakomitego australijskiego operatora Christophera Doyle'a. I rzeczywiście, zagrałem w nim inspektora policji, prowadzącego prestiżowe śledztwa. Raczej pozytywnego. Ale to niełatwa robota i czasem zdarza mu się złamać regulamin, co rozumiem...

Reżyserzy upatrzyli sobie Pana na typ, czy bardziej typa charakterystycznego...
- Dobry reżyser pod moją powierzchownością dostrzega więcej. To pewna klisza obsadowa, że facet, który ma taki wygląd, jak ja, kojarzy się z bandziorem lub gliną. Paradoksalnie, a jak już wspomniałem życie składa się z samych paradoksów, dotyczy to tej samej sfery. Ten, co ucieka i ten, który go ściga, działają w tym samym świecie. Wsadzić obydwu na wykład rady naukowej Uniwersytetu Warszawskiego, to od razu będzie można rozpoznać, że są z innego świata. Reżyser nieschematyczny zrobi tak, że tej różnicy nikt nie dostrzeże. Czego Czytelnikom i sobie życzę. Najważniejsze przed nami.

Dziękuję.

Rozmawiała Monika Dąbrowska
zdj. Guy Ferrandis

Adam Ferency ma 56 lat. Przed kamerami zadebiutował w jednym z odcinków serialu "07 zgłoś się". Grał na deskach warszawskich teatrów Na Woli i Współczesnego. Kojarzony jest teraz ze skrajnie odmiennymi rolami: patologa z serialu "Kryminalni" i Kondzia, kamerdynera z komedii "Niania". Nie rozstał się nigdy z teatrem. Obecnie występuje w warszawskim Teatrze Dramatycznym. Sympatyk grzanego piwa, dobrego jazzu, kotów i paradoksów. Nie znosi udzielać wywiadów i odmawia, jak tylko może. Tym razem nie mógł.

 

Czekamy na listy, artykuły, wypowiedzi (gazeta.listy@policja.gov.pl). Najciekawsze z nich zamieścimy na naszych łamach.

Artykuł w pełnej wersji przeczytacie w tradycyjnym - papierowym wydaniu miesięcznika POLICJA 997.

A
A+
A++
Wstecz
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Ocena: 0/5 (0)