Olaf Lubaszenko

- Staram się unikać kreowania postaci w filmach na "superglinę", bo łatwo może z tego wyjść "superniania"

Wygrać z Policją...

Co skłoniło tak dobrego gliniarza, jak Pan, do zajęcia się aktorstwem?
- Dzięki za komplement, chociaż, szczerze mówiąc, miewałem też spektakularne porażki w filmowej "służbie" (śmiech)... Wspomnę choćby słynną masakrę pod motelem w Psach Władysława Pasikowskiego czy nieudane przejęcie narkotyków w Ekstradycji Wojtka Wójcika. A odpowiadając na pytanie: jedną z wielkich zalet aktorstwa jest szansa wcielania się na krótko w ludzi, którymi nigdy nie bylibyśmy w prawdziwym życiu.

Czy zdarzyło się Panu usłyszeć od prawdziwych policjantów jakieś uwagi pod adresem Pańskich policyjnych postaci?
- Staram się unikać kreowania postaci w filmach na "superglinę", bo łatwo może z tego wyjść "superniania" (śmiech). Dlatego może tych uwag nie ma zbyt wiele. Jeżeli są, dotyczą wyciągania broni i poruszania się z nią - widocznie moja pokojowa natura nie idzie w parze z giwerą.

(...)

W swojej notce biograficznej wspomina Pan o przywództwie w drużynie piłkarskiej. Co to RAP, skąd Pan się w niej wziął, gdzie i kiedy można oglądać Pańskie wykopy?
- Reprezentacja Artystów Polskich istnieje już prawie 10 lat. Byłem długo jej kapitanem, ale nieubłagany zegar biologiczny coraz częściej sadza mnie na ławie... Taka rzecz mi się przypomina, że chyba ani razu nie wygraliśmy z policjantami... Trzeba to koniecznie zmienić w tym roku!

MONIKA DĄBROWSKA

zdj. Henryk Jackowski

Czekamy na listy, artykuły, wypowiedzi (gazeta.listy@policja.gov.pl). Najciekawsze z nich zamieścimy na naszych łamach.

Artykuł w pełnej wersji przeczytacie w tradycyjnym - papierowym wydaniu miesięcznika POLICJA 997.


 

 

A
A+
A++
Wstecz
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Ocena: 0/5 (0)