Być czy nie być?

Polska Policja dysponuje 56 warsztatami zajmującymi się utrzymywaniem w gotowości radiowozów, pojazdów specjalnych, a nawet motorówek. Ma też kłopot - co z tym fantem zrobić? Jak - nie wylewając dziecka z kąpielą - sprawić, by mogły one zapewnić właściwą obsługę jednostkom?

- Samochód wyjechał z warsztatów po wizycie u elektryka i po przejechaniu odległości równej przystankowi autobusowemu zapalił się - mówi jeden z kierowców pracujących w KGP. - Powód? Zwarcie instalacji.

- Porozmawiaj z tym, który na szczęście wyczuł, że z kołem jest coś nie tak - mówi inny. - Z czterech śrub, tylko jedna została przyzwoicie dokręcona. Gdyby nie jego doświadczenie, na którymś z zakrętów on by pojechał swoją drogą, a kółko na wprost.
- Tam musi wejść prokurator - dodaje następny. - Nie może być tak, że po naprawie mam części gorsze niż przed.

Takich opinii można by przytaczać wiele. Świadectwem żalów, jakie policjanci mają do stacji obsługi samochodów, są ich posty na Internetowym Forum Policyjnym.

Nasz klient, nasz pan?

W opinii wielu "fachowców" najprostszym rozwiązaniem byłoby pozbycie się "zbędnego bagażu", jakim są SOP, i oddanie obsługi policyjnych pojazdów w ręce wyspecjalizowanych serwisów firmowych. Sprawa nie jest jednak tak prosta.

Złudzeniem jest zapewnienie przez serwisy sprawniejszej obsługi i krótszego czasu oczekiwania na powrót wozu do służby.

- Przykładem straż miejska, która nie ma własnych warsztatów i podpisała umowy z serwisami - mówi mł. insp. Czesław Koszykowski, naczelnik Wydziału Transportu KWP w Gdańsku. - Na zwykłe przeglądy gwarancyjne czekają co najmniej tydzień. Przeanalizowaliśmy również czas oczekiwania użytkowników prywatnych na te usługi. Nie było terminu krótszego niż tydzień, z wyjątkiem jednego przypadku: trzech dni. Przy naprawach bieżących, nie wynikających z warunków gwarancji, czas oczekiwania staje się jeszcze dłuższy. Nie ma szans na przyjęcie ad hoc, trzeba umawiać się dużo wcześniej.

(...)

Zaufani

Pojazdy nieoznakowane to kolejny argument przeciw oddaniu SOP w ręce prywatne. Tłumaczyć nie trzeba, warto posłuchać tych, którzy je modyfikują.

- Podłogę wymieniliśmy tak, by mieścił się dodatkowy akumulator i klimatyzacja - pokazuje fragmenty wyposażenia takiego auta pracownik jednego z warsztatów. - Można siedzieć cały dzień w upale lub mrozie.

Folie na szybach uniemożliwiają postronnym zajrzenie do środka; dodatkowo czarne zasłonki - gdyby ciekawski chciał użyć latarki. Inne szczegóły wyposażenia pozostają tajemnicą.

(...)

Kadry, czyli "3 p"

Nie sposób jednak nie zauważyć, że mimo wszystko to nie wystarcza. Warsztatów - podobnie, jak całej Policji - dotyka problem wakatów. Nie chodzi przy tym o pozyskanie nowych pracowników, lecz o ich utrzymanie.

(...)

Pasjonaci są w stanie nie tylko odrabiać codzienną zmianę, ale też myśleć o (jakkolwiek by to państwowotwórczo i patetycznie zabrzmiało) dobru "firmy". Mało który policjant prewencji zdaje sobie sprawę, że modelowe rozwiązanie układu sygnalizacji świetlno-dźwiękowej w "kogucie" nad jego głową, dostosowane do wymagań przepisów, jest dziełem Wojciecha Morańskiego, zastępcy kierownika stacji obsługi KWP w Katowicach. Najnowsze oznakowania - srebrne folie - też nie przychodzą gotowe z fabryki. To dzieło warsztatów.

(...)

Przemysław Kacak
zdj. Andrzej Mitura

Czekamy na listy, artykuły, wypowiedzi (gazeta.listy@policja.gov.pl). Najciekawsze z nich zamieścimy na naszych łamach.

Artykuł w pełnej wersji przeczytacie w tradycyjnym - papierowym wydaniu miesięcznika POLICJA 997.
A
A+
A++
Wstecz
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Ocena: 0/5 (0)