To idzie starość

Rozmowa z dr. Piotrem Szukalskim z Wydziału Ekonomiczno-Socjologicznego Uniwersytetu Łódzkiego, ekspertem Instytutu Spraw Publicznych w Warszawie.

Czy istnieje związek między wiekiem ludzi a popełnianiem przez nich przestępstw?
- Oczywiście. Osoby starsze są mniej skłonne do podejmowania zachowań niezgodnych z prawem.

Nasze społeczeństwo starzeje się - w przyszłości będzie więc mniej przestępstw. Czy w związku z tym będziemy potrzebowali tylu, co obecnie, policjantów?
- To nie tak. Musimy zdawać sobie sprawę, że w perspektywie kilku, kilkunastu lat pojawi się u nas problem braku rąk do pracy. Sytuacja taka wymusi zapewne na naszych politykach zgodę na masową imigrację. Napływ ludności - wychowanej w innych realiach, innej kulturze, dla których pewne zachowania, u nas niezgodne z prawem, są czymś naturalnym - może doprowadzić do tego, że ogólna skala przestępczości nie zmniejszy się. Tak było 20, 30 lat temu, a więc w okresie gwałtownego rozwoju gospodarczego, w krajach zachodnich. Polskę czeka podobny scenariusz. Funkcjonariusze, aby mogli porozumiewać się z imigrantami, muszą posiąść nowe kompetencje. Policja powinna już teraz zacząć przygotowywać się do tych wyzwań. I mieć świadomość, że za kilkanaście lat jej klientami, chodzi tu o ofiary i świadków przestępstw, będą w większości ludzie starzy, dla których trzeba mieć więcej czasu i cierpliwości.

Starego społeczeństwa będą strzec starzy funkcjonariusze. Mówi się o wydłużeniu stażu służby policjantów...
- Przepisy pozwalają policjantom po 15 latach służby przejść na emeryturę, która wynosi 40 proc. ich podstawowego uposażenia, a po 30 latach na emeryturę pełną. Średnia wieku funkcjonariusza przechodzącego w stan spoczynku wynosi 40, 45 lat. A zgodnie z tablicami życia noworodek płci męskiej, który urodzi się dzisiaj, dożyje 71 lat. Tak więc emeryci mundurowi przez 30, a nawet 40 lat pobierają pieniądze. Czy nasze państwo stać na taki wydatek? Czy jest to etyczne wobec tych osób, również policjantów, które pracują 40, 45 lat? Uważam, że nie, chociaż nie neguję, że funkcjonariusze harują ciężko, ryzykują swoim życiem i zdrowiem.

A czy wyobraża Pan sobie 60-letniego policjanta ścigającego przestępcę?
- Z pewnością policjanci nie unikną podwyższenia stażu pracy. Operację tę należy jednak przeprowadzić w taki sposób, by nie czuli się zagrożeni, aby nie nastąpiły automatyczne, masowe odejścia z szeregów Policji tych, którzy nabyli już prawa do emerytury. Zmiany należy wprowadzać stopniowo, np. co dwa, trzy lata wydłużać służbę o rok albo raz w roku o dwa, trzy miesiące. Oczywiście, cały proces będzie wtedy trwał wiele lat, ale gwarantuje pewną stabilność, przewidywalność. Ludzie najbardziej nie lubią niejasnych sytuacji - wtedy uciekają. A tak będą wiedzieć, co ich czeka za 5, 10, 15 czy 20 lat.

Trzeba też zastanowić się, czy nie należy dokonywać swego rodzaju przekwalifikowania tych funkcjonariuszy, od których wymaga się większej sprawności fizycznej, np. w służbie patrolowej, przesuwając ich do innej pracy, np. w logistyce.

Należy też rozważyć, czy policjanci, którzy przepracowali więcej niż 30 lat, nie powinni otrzymywać większej emerytury - obecnie, obojętnie czy służyli 30, 35 czy 40 lat, dostają 75 proc. swego podstawowego uposażenia. Ludzi należy motywować do dłuższej pracy.

Dziękuję za rozmowę.

Grażyna Bartuszek
zdj. Andrzej Mitura


Czekamy na listy, artykuły, wypowiedzi (gazeta.listy@policja.gov.pl). Najciekawsze z nich zamieścimy na naszych łamach.

Artykuł w pełnej wersji przeczytacie w tradycyjnym - papierowym wydaniu miesięcznika POLICJA 997.

A
A+
A++
Wstecz
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Ocena: 0/5 (0)