Baza dla DNA

Analizatory genetyczne najnowszej generacji wraz z pozostałym (równie dobrym i drogim) sprzętem pomocniczym oraz, co jeszcze ważniejsze, doskonale wyszkolona kadra ekspertów była gotowa już w 2004 r. Od dawna wydawało się, że wszystko zapięte jest na ostatni guzik, tymczasem baza danych DNA wciąż nie funkcjonowała.

 
 
Kliknięcie wiceministra Rapackiego i... światowa baza DNA stanęła przed naszymi specjalistami otworem

Jej uruchomienie nastąpiło dopiero w ubiegłym roku, a oficjalne otwarcie, połączone z uzyskaniem bezpośrednigo dostępu polskiej Policji do bazy danych DNA Interpolu (za pomocą Międzynarodowego Portalu DNA), 30 lipca br. W ten sposób Polska, jako 22. państwo (ze 186), uzyskała dostęp do tych danych w trybie on-line.

Dlaczego trwało to tak długo?

- Trzeba było skompletować odpowiednie programy do przetwarzania danych - mówi podinsp. Ewa Wojtuszek, zastępca naczelnika Wydziału Biologii CLK KGP - stworzyć podstawy prawne umożliwiające pobieranie, gromadzenie i przetwarzanie danych genetycznych w Bazie Danych DNA oraz zgodnie z przepisami ustawy o ochronie danych osobowych zarejestrować bazę w Rejestrze Zbiorów Danych Osobowych, prowadzonym przez Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (GIODO).
Aby to wszystko zrobić, należało wcześniej opracować politykę zapewniającą bezpieczeństwo wszystkim gromadzonym w bazie danym. A w naszym zbiurokratyzowanym kraju takie procedury trwają i trwają.

Potrzebny był jeszcze specjalistyczny program informatyczny służący do gromadzenia i porównywania profili DNA. FBI dała go nam za darmo, a Biuro Łączności i Informatyki KGP zajęło się jego zabezpieczeniem od strony technicznej (od strony administracyjnej czuwa nad nim Wydział Biologii CLK).

W bazie DNA można gromadzić (zgodnie z art. 20 ustawy o Policji): profile genetyczne osób podejrzanych o popełnienie przestępstw ściganych z oskarżenia publicznego, nieletnich dopuszczających się czynów zabronionych, osób o nieustalonej tożsamości lub usiłujących ją ukryć oraz osób poszukiwanych. Oprócz tego do bazy trafiają profile NN zwłok i NN śladów pochodzących z miejsc przestępstw i uzyskane w innych czynnościach procesowych. Przy tych ograniczeniach polska baza DNA liczy około 17 tys. profili.

CO BY BYŁO, GDYBY...

 
Polscy eksperci zajmujący się DNA należą do czołówki europejskiej w tej dziedzinie
 

Można by pofantazjować, co by było, gdyby. do bazy DNA trafiał profil genetyczny każdego obywatela.

Najprawdopodobniej przestępczość zostałaby ograniczona do zera. Po pierwsze dlatego, że każdy człowiek zostawia ślad genetyczny na miejscu przestępstwa (bo zostawia go w każdym miejscu, w którym przebywa). Mając świadomość, że figuruje w bazie DNA, popełnienie przestępstwa traktowałby jak wydanie na siebie wyroku. Gdyby jednak świadomość tego faktu nie pomogła, każdy przestępca zostałby i tak w krótkim czasie wykryty i trafiłby za kraty.

Wracając jednak z obłoków na ziemię, o takiej sytuacji możemy tylko pomarzyć. Mało prawdopodobne, by polski parlament kiedyś uchwalił ustawę nakazującą pobieranie profilu DNA od każdego obywatela. Posłowie najczęściej argumentują, że to dane wrażliwe, że można je wykorzystać w innych niecnych celach, np. politycznej inwigilacji.

W 11 laboratoriach

Poza CLK KGP mamy jeszcze 11 laboratoriów wojewódzkich, w których prowadzi się badania DNA. Obowiązuje rejonizacja. Po to, by nie było sytuacji, że jedno laboratorium zawalone jest robotą, a w innym czeka się na zlecenie ekspertyzy. Do CLK KGP trafiają te najtrudniejsze, tzw. kompleksowe, gdzie potrzeba fachowców także z innych dyscyplin kryminalistyki - z daktyloskopii, mechanoskopii, mikrośladów, śladów powystrzałowych GSR itp.

Tadeusz Noszczyński
zdj. Paweł Ostaszewski

Czekamy na listy, artykuły, wypowiedzi (gazeta.listy@policja.gov.pl). Najciekawsze z nich zamieścimy na naszych łamach.

Artykuł w pełnej wersji przeczytacie w tradycyjnym - papierowym wydaniu miesięcznika POLICJA 997.

A
A+
A++
Wstecz
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Ocena: 0/5 (0)