Ja mam odwagę powiedzieć

Z przewodniczącym Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Policjantów Antonim Dudą rozmawia Przemysław Kacak.

- Został Pan szefem związkowców na kolejną, trzecią kadencję. Czy to już zawód?

– Nie (z uśmiechem), to pasja. A i innym najwyraźniej brakło odwagi, bo to też troszkę kwestia odwagi, pomysłu, umiejętności rozmawiania z ludźmi.

- Jaki ma Pan pomysł na związek i na Policję widzianą od strony związkowej?

– Przede wszystkim jak najlepsze rozwiązania w kwestii ustawy emerytalnej. Obecnie to jest najważniejsze i kadencja będzie na ten problem ukierunkowana. Za łatwo zapomina się, że policjanci służą i jako jedyna formacja mają obowiązek czynić to „z narażeniem życia i zdrowia”. To zobowiązuje, ale też powinno w zamian gwarantować szczególne uprawnienia, choćby właśnie emerytalne. Na razie jednak to, co dzieje się wokół emerytur mundurowych, jest najzwyklejszym skandalem.

Mam na myśli fakt, że do 23 stycznia ani komendant główny Policji, ani NSZZ Policjantów nie wiedzieli oficjalnie, jakie projekty przygotowuje MSWiA. Związek nadal nie został o tym poinformowany, mimo że ministerstwo ma obowiązek nas powiadomić.

Tymczasem w sobotę 24 stycznia w „Gazecie Wyborczej” ukazał się artykuł o założeniach nowych rozwiązań emerytalnych, czy właściwie już o gotowych wersjach, opracowanych w ministerstwie. Kolejny dowód albo na kontrolowane przecieki, albo na to, że w MSWiA każdy mówi, co chce. Widziałem te założenia u autorki artykułu, na piśmie. Moim zdaniem ktoś wyniósł je z ministerstwa, najprawdopodobniej za tzw. kasę. Związek będzie domagał się od ministra SWiA wyjaśnień w tej sprawie.

- A czy NSZZ Policjantów przystałby na pomysły zaprezentowane w artykule?

– Absolutnie nie. Z danych Zakładu Emerytalno‑Rentowego wynika, że średni staż służby, po jakim policjanci odchodzą na emerytury, wynosi 28,5 roku. Gdzież tu zatem logika, jakie oszczędności dla państwa, jeśli chce się, by ludzie przechodzili na emerytury po 25 latach służby? Gdzie względy społeczne, skoro nie planuje się dania im możliwości dłuższego służenia, wypracowania wyższego procenta i wyższej emerytury?

Na jakich dokładnie zasadach mieliby przechodzić na emerytury funkcjonariusze, którzy byli zatrudnieni przed 1 stycznia 1999 roku? Poza tym, kwestia rodzaju służby. Jak można mówić o „za młodych emerytach” w przypadku funkcjonariuszy pracujących „pod przykryciem”, w AT itp., działających w ogromnym stresie? Takim ludziom powinna przysługiwać wcześniejsza emerytura. Jeżeli nie po 15 latach, to po maksymalnie 20, na więcej nie może być zgody.

- Niedobrze to wszystko wróży rozmowom o ustawie emerytalnej.

– Niestety, tak. Mam jednak nadzieję, że w końcu tak, jak związek rozumie, że pewne zmiany są konieczne, tak i rząd zrozumie, że nie mogą one być wzięte z kapelusza, bez liczenia się z kosztami społecznymi. Jeśli jednak będzie obstawać przy głupich, liberalnych pomysłach, będziemy stanowczo, powiedziałbym z kretesem, działać w obronie uprawnień policjantów.

- Tylko jaką siłę przebicia ma NSZZ Policjantów?

– Nie chce z nami spotkać się wicepremier minister SWiA Grzegorz Schetyna, trudno. Wraz ze wszystkimi innymi formacjami mundurowymi oraz Konwentem Oficerów Dziekanów Wojska Polskiego spotykamy się więc w BBN z ministrem Aleksandrem Szczygło. Musimy pokazać, głównie społeczeństwu, ale także uświadomić rządowi, co dzieje się w Policji.

Ludzie rzucają raportami o odejście ze służby. Jest to skutek nieprzemyślanych pomysłów, pochopnych wypowiedzi, które tylko szkodzą Policji. Nie tak dawno przechodziliśmy falę odejść na emeryturę. Czeka nas następna. Po grudniowej wypowiedzi wicepremiera Schetyny, że policjanci stracą przywileje emerytalne, takie raporty złożyło już tysiąc osób.

- Naprawdę tak trudno rozmawia się z MSWiA?

– Ależ oczywiście. Dziwię się ministrowi Schetynie, wiceministrowi Rapackiemu, że trzymają takich zastępców, doradców, którzy są nieprzygotowani, mianowani wcześniej w Policji na wysokie stanowiska bez wymaganego stażu i stopni policyjnych, nie mają doświadczenia, a nawet pojęcia o obecnej sytuacji w Policji.

- A budżet Policji, w jakim stopniu związek może wpłynąć na jego kształt?

– Możemy żądać zwołania komisji trójstronnej. Tak też uczyniliśmy w związku z sytuacją w sferze budżetowej. Spotkanie ma odbyć się z udziałem wicepremiera Pawlaka; kiedy, jeszcze nie wiadomo. Nie zamykamy się we własnym środowisku i jeśli pogłębiać będzie się sytuacja kryzysowa w Policji, będziemy o niej rozmawiać przez Eurocop ze stroną europejską. Hipokryzją jest to, co dzieje się z ustawą o modernizacji Policji. Ona jest rujnowana. Zabiera się pieniądze przeznaczone na przykład na remonty jednostek, a minister SWiA ogranicza się jedynie do wypowiedzi dla stacji telewizyjnych. Niech pojeździ po komisariatach i popatrzy, jak wygląda rzeczywistość.

- Ilu członków zrzesza związek?

– Ponad 40, blisko 41 tysięcy. I liczba ta wciąż się zwiększa. Młodzi policjanci zaczynają rozumieć, że trzeba się jednoczyć, by walczyć o swoje uprawnienia.

- W Policji może być tylko jeden związek zawodowy, NSZZ Policjantów jest więc właściwie „bezkonkurencyjny”.
Czy jednak, jeśli chodzi o pomoc policjantom, o uświadamianie im należnych praw, nie czuje na plecach oddechu konkurencji w postaci IFP i KOP?


– KOP w ogóle nie komentuję. Niech nie mieni się obrońcą policjantów ktoś, kto tak naprawdę nie zna Policji. IFP zaś jest dobrą platformą wymiany informacji między funkcjonariuszami. Szkoda tylko, że oprócz rzetelnych, kompetentnych uwag oraz cennych porad jest tyle postów od oszołomów, którzy nie znaleźli innego forum, by wylać swoje pretensje do wszystkich i wszystkiego. Bezpiecznie, bo anonimowo. W inny sposób nie starcza odwagi.

Ja mam odwagę wypowiadać się, krytykować z imienia i nazwiska, a poza naszym środowiskiem również mam odwagę wstać i powiedzieć: „Jestem policjantem”. Niedobrze także, że IFP bywa źle wykorzystywane przez stronę służbową. Dobrze, że przełożeni zaglądają na forum, dobrze, jeśli zamieszczają tam swoje propozycje do konsultacji, komunikaty, odpowiadają na pytania. Źle natomiast, jeśli wykorzystują anonimowość forum do ukrywania się i podpuszczania policjantów do zwierzeń, by później „ścigać” podwładnych.

- Dziękuję za rozmowę.

zdj. autor
Rozmowa odbywała się w dniach 22–26 stycznia; autoryzowana została 26 stycznia br.

Projekt (nieoficjalny) nowych rozwiązań emerytalnych

a) policjanci przyjęci do służby po 1 stycznia 1999 roku:
– uprawnienia emerytalne nabywane w wieku 55 lat i po przepracowaniu 25 lat (zarówno kobiety, jak i mężczyźni),
– emerytura w wysokości 80 proc. średniej pensji (wraz dodatkami) z ostatnich 3 lat,
– jeśli ktoś przepracuje 25 lat, a nie osiągnie wieku emerytalnego, będzie mógł przejść na emeryturę w wysokości 65 proc. średniej pensji (wraz z dodatkami) z ostatnich 3 lat lub służyć dalej,

b) policjanci przyjęci do służby przed 1 stycznia 1999 roku będą mogli do końca 2011 roku wybrać, czy chcą przejść na emeryturę na starych, czy na nowych zasadach.

c) nowe przepisy miałyby obowiązywać od 1 stycznia 2010 roku.

 

A
A+
A++
Wstecz
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Ocena: 1/5 (1)