„Aniołki” z VI brygady

Pierwsze kobiety zostały zatrudnione w policji dopiero w początkach XX wieku. Najpierw w USA i Anglii, potem w innych krajach.

  • Komendant PP miasta Krakowa nadkom. A. Reszczyński i podkom. S. Paleolog (druga z lewej) z policjantkami brytyjskimi (1935 r.)
    Komendant PP miasta Krakowa nadkom. A. Reszczyński i podkom. S. Paleolog (druga z lewej) z policjantkami brytyjskimi (1935 r.)
  • Patrol policji kobiecej w Warszawie  (1939r.)
    Patrol policji kobiecej w Warszawie (1939r.)
  • Policjantki łódzkie podczas odprawy
    Policjantki łódzkie podczas odprawy

(…)

W Polsce pierwsze umundurowane policjantki pokazały się na ulicach Warszawy i Łodzi wiosną 1925 r. Był to efekt decyzji polskiego rządu, który zobowiązał się do wykonania uchwał Ligi Narodów oraz VI międzynarodowego kongresu do zwalczania handlu kobietami i dziećmi z września 1924 roku.

Organizację damskiego pododdziału powierzono KG Policji Państwowej, która opracowała 3-miesięczny kurs przygotowawczy oraz przystąpiła do naboru kandydatek. Pierwszeństwo dano kobietom, które już wcześniej, w czasie wojny, pełniły służbę mundurową i przeszły odpowiednie przeszkolenie wojskowe, z elementami wywiadu włącznie.

Przy naborze zwracano dużą uwagę na kondycję fizyczną kandydatek, wykształcenie (minimum 4 klasy szkoły średniej lub siedem oddziałów szkoły powszechnej), wiek (25–40 lat) oraz stan cywilny (szanse miały tylko panny lub bezdzietne wdowy).
Mizeria finansowa policji sprawiła, że do służby przyjęto wówczas zaledwie 30 pań.

(…)

Polska Joanna d’Arc - tym zaszczytnym porównaniem londyński „Daily Express” uhonorował w 1929 r. asp. Stanisławę Paleolog, pierwszą komendantkę policyjnej brygady kobiecej.

(…)

Londyński dziennik, pisząc o „wojnie z białym niewolnictwem w Polsce”, nie zapomniał podkreślić zasług asp. Paleolog na polu walki ze światową hańbą, czyli handlem żywym towarem.

Pani Paleolog – donosił „Daily Express” – jest jedną z tych kobiet, które swoje przekonania popierają zawsze czynami. Podczas wojny bolszewickiej walczyła w pierwszej linii bojowej, zasługując na pełne uznanie Naczelnego Wodza, a po jej zakończeniu stanęła do walki na odcinku niesłychanie odpowiedzialnym i zagrożonym. Bo, niestety, Polska po dzień dzisiejszy wciąż jest najobfitszem źródłem żywego towaru.

Cały artykuł Jerzego Paciorkowskiego, obficie ilustrowany zdjęciami z epoki, w tradycyjnym, drukowanym wydaniu „Policji 997”. Tam też „Kupię dziewczyny, sprzedam broń” – raport o handlu kobietami.

A
A+
A++
Wstecz
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Ocena: 0/5 (0)