Jak to robią w Yorkshire

Czterech polskich policjantów patrolowało w kwietniu drogi brytyjskiego hrabstwa Yorkshire. Żeby poznać pracę tamtejszej policji drogowej. Jeden z nich, nadkom. Artur Binkowski z Kielc, opisał dla czytelników „Policji 997” wrażenia z pobytu.

Brytyjskie hrabstwo Yorkshire zamieszkuje około 800 tys. ludzi, a stolica hrabstwa – York liczy blisko 180 tys. mieszkańców. Te warunki można porównać do woj. świętokrzyskiego: około 1 mln mieszkańców, Kielce około 200 tys. Obszar też jest podobny: długość około 150 km, szerokość około 80 km.

Patrol bez broni

Policja drogowa hrabstwa Yorkshire jest scentralizowana, zarządzana przez jednego naczelnika (z zastępcą i kierownikami). Każdego dnia do służby wyjeżdża około 20 jednoosobowych patroli.

W czasie patrolowania wskazanych na odprawie sektorów policjant patroluje miejscowości i prowadzi obserwację ruchu. Pomiaru prędkości pojazdów dokonuje, parkując radiowóz tak, aby był niewidoczny dla kierujących.

Interwencję podejmuje najbliższy wolny patrol, a w czasie przeprowadzania przez niego czynności, w pobliżu pojawiają się 2 lub 3 inne, które ubezpieczają kontrolującego. Policja drogowa Yorkshire nie nosi broni palnej, policjant wyposażony jest w paralizator, gaz obezwładniający, metalową pałkę, kajdanki, radiostację nasobną.

Dane w kilka sekund

(...)

Drogówka w Yorkshire korzysta z własnych informatyków. To od nich płyną informacje o osobach i pojazdach. W kwietniu do siedmiu patroli przypisanych było dwóch informatyków usytuowanych na trasie w pojeździe wyposażonym w monitory i komputery. Sprawność komunikacji pomiędzy uczestnikami akcji była imponująca.

(...)

Wychowanie

Policja drogowa prowadzi „wychowanie komunikacyjne” już w przedszkolach, poprzez szkoły, uczelnie, po kluby i uczestników podkultur. Policjanci starają się dotrzeć wszędzie i do każdego. Efekty tej pracy widać na drogach publicznych. Wszyscy, którzy przebywają w ich obrębie, mają na sobie kamizelki odblaskowe – od policjantów, przez rowerzystów, pieszych, po prasę i telewizję.

(...)

Mieszkańcy Yorkshire wiedzą jednak, że policjant to przedstawiciel prawa i porządku. Kiedy policjant nakłada mandat na sprawcę wykroczenia, mimo że jechał za nim kilka kilometrów, nie ma zbędnych dyskusji. Policjant jest uprzejmy i kulturalny, a kierujący wie, że popełnił wykroczenie i musi ponieść tego konsekwencje.

Kiedy policjant zatrzymuje np. kierującego nieuprawnionego bądź nieposiadającego ubezpieczenia, wzywa pomoc drogową w celu usunięcia pojazdu. Kierujący podpisuje protokół, wyrażając zgodę na holowanie oraz na sprzedaż lub złomowanie pojazdu, jeśli właściciel nie zgłosi się na policję w ciągu 7 dni z aktualnymi dokumentami. W ten sposób policja nie ma problemu z pojazdami, które zostały zabezpieczone.

Dziękujemy policjantom z Yorkshire za organizację naszego pobytu, pokazanie sposobu i taktyki pracy, cierpliwość oraz wyrozumiałość, za traktowanie policjantów z Polski jak równych sobie partnerów na wspólnych służbach.

Artur Binkowski
zdj. autor

 

Jest to fragment artykułu. Całość w tradycyjnej, drukowanej wersjii miesięcznika „Policja 997”.


Od 2008 roku Europejska Organizacja Policji Ruchu Drogowego TISPOL realizuje zatwierdzony przez Komisję Europejską projekt LIFESAVER. Projekt ten jest wspólną inicjatywą policji drogowych 25 państw europejskich.

Jego zasadniczym celem jest ochrona życia oraz poprawa bezpieczeństwa na drogach Europy. W ramach projektu LIFESAVER polscy policjanci w kwietniu gościli w Yorkshire w Wielkiej Brytanii, zapoznając się ze specyfiką pracy brytyjskich kolegów.

A
A+
A++
Wstecz
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Ocena: 0/5 (0)