Jak cię widzą...

– Wizerunek i wygląd mają ogromny wpływ na osiągnięcie sukcesu zawodowego i towarzyskiego. Wielu z nas często chciałoby, aby oceniano nas tylko według naszej inteligencji, kompetencji, działań itp., a wygląd pozostawał czynnikiem drugorzędnym. Tymczasem to, jak wyglądamy, może mieć większy wpływ na sukcesy niż nasza wiedza i osiągnięcia – mówi psycholog biznesu Jacek Santorski.

Wygląd pracownika ma też wpływ na opinię o firmie, którą reprezentuje, toteż coraz częściej przywiązują do tego wagę pracodawcy. Dotyczy to w szczególności tych zawodów, które ze swojej istoty wymagają odrębnego, wyróżniającego stroju. Zwłaszcza formacji militarnych i paramilitarnych.

OGÓLNIK – „SCHLUDNY WYGLĄD”

Osoba decydująca się na podjęcie służby w Policji rezygnuje z pewnej części swobód obywatelskich, tym samym obowiązana jest podporządkować się wszelkim przepisom normującym pragmatykę służbową. Na policjanta obowiązek podporządkowania się szczególnej dyscyplinie służbowej (a na nią składa się też określony przepisami wygląd) nakłada art. 25 ust. 1 ustawy o Policji. Od chwili powstania Policji w 1990 roku zasady umundurowania uregulowane były szczegółowymi przepisami, natomiast w kwestii wyglądu policjanta odwoływano się do przepisów obowiązujących w wojsku.

Pierwszą próbą uzupełnienia tej luki było w 1997 roku wprowadzenie do szkolenia policjantów podręcznika Krzysztofa Łagody i Roberta Częścika pt. „Vademecum interwencji policyjnych”. Podręcznik omawiał nie tylko regulaminowe umundurowanie, ale także inne elementy wyglądu policjanta jak: wyczyszczone obuwie, ogolona twarz, podstrzyżone wąsy i włosy oraz tzw. ogólną prezencję.

W 1998 r. Zarządzenie nr 11/98 Komendanta Głównego Policji w sprawie wprowadzenia do użytku służbowego w Policji „Regulaminu ogólnego i musztry Policji” normowało zasady zachowania się policjantów w wielu sytuacjach, jak m.in. oddawanie honorów, składanie meldunku służbowego, przedstawianie się, wzajemne zwracanie się do siebie itp., ale nie odnosiło się do wyglądu umundurowanego policjanta.

Nie regulowały tej kwestii także „Zasady etyki zawodowej policjanta” z 1999 roku (Decyzja 121/99 Komendanta Głównego Policji), uwzględniły ją dopiero wprowadzone w życie w 2003 roku Zarządzeniem nr 805 Komendanta Głównego Policji „Zasady etyki zawodowej policjanta”, które nałożyły na policjantów obowiązek dbania o schludny wygląd. Był to jednak wymóg na tyle ogólny, że szybko okazało się, iż jest niewystarczający na tle specyfiki czasów. Umundurowani policjanci coraz częściej wprowadzali do swojego wyglądu dość dowolne elementy, a przełożeni mogli jedynie zwracać im na to uwagę, nie mając właściwie prawnego środka egzekwowania wymaganych standardów.

SZCZEGÓŁ – „DŁUGIE WŁOSY”

We wrześniu 2009 roku na Internetowym Forum Policyjnym rozgorzała dyskusja na temat tego, jakie włosy może mieć umundurowany policjant. Wywołała je sprawa funkcjonariusza z pionu konwojowego w Łodzi, który do munduru nosił długie włosy związane w tzw. kucyk. Przełożony wydał mu pisemne polecenie ostrzyżenia włosów. Powoływał się przy tym nie na przepisy, ale na zagrożenie bezpieczeństwa policjanta podczas interwencji.

Policjant zażądał podstawy prawnej. Ponieważ takowej nie było, polecenia nie wykonał.

– Przełożeni zdecydowali o przeniesieniu tego policjanta do pionu kryminalnego – mówi Magdalena Zielińska, rzecznik prasowy KWP w Łodzi. – Tam nie nosi munduru, a w tej służbie strój i fryzura niejednokrotnie ułatwiają policjantowi kamuflaż. W dyskusji na forum internetowym policjanci wyśmiewali polecenie przełożonego, dowcipkowali o konieczności dodatku służbowego na fryzjera, radzili strzyc „na zapałkę” także policjantki i pytali: skoro długie włosy nadają policjantowi niechlujny wygląd, to jak traktować opasłe sylwetki i grube brzuchy niektórych oficerów? Jedni oburzali się na bezprawność polecenia, inni pisali, że to mobbing ze strony przełożonego, a jeszcze inni popierali stanowisko przełożonego, pisząc, że długie włosy nie licują z mundurem. Pracodawca ma prawo określić warunki ubrania i wyglądu. Co do ubrania pracodawca daje mundury. Co do wyglądu może i powinien określić wzorce. Pojęcie osobistej estetyki jest bardzo szerokie. Jednych drażnią długie włosy, innych wygolone czachy. Dawno temu, jak byłem w wojsku, były stosowne tablice z wzorami długości włosów. Nie wolno było mieć zbyt długich włosów, ale też niedopuszczalne było wygolenie się na łyso. Faktycznie długie włosy do munduru wyglądają niepoważnie.

Osobiście nie podoba mi się, że policyjna zmiana wychodząca z komendy po służbie niczym nie różni się od dresiarzy, którymi przed godziną się zajmowali. Łysi kryminalni też raczej nie wzbudzają zaufania – napisał „kucyk 24”

Trafnie podsumował dyskusję user „zako”:
To nie do śmichów chichów, ale do KGP powinno trafić, tam zostać opracowany specjalny katalog dopuszczalnych fryzur i kolorów włosów. Absurdalne – ale skoro dostał polecenie na piśmie, to wystarczy, że uzna je za niezgodne z prawem i odwoła się bezpośrednio do KGP. Bo jeżeli są naruszane jego osobiste dobra, to ktoś przekracza uprawnienia, wydając takie polecenie. Ale z drugiej strony, to przecież powinien być jakiś standard, bo jakby tak nagle jakiś policjant zafarbował sobie włosy na pomarańczowo, drugi zrobił sobie dredy, czy byłoby to dobre? Więc mamy KGP i jeżeli są jakieś szczegółowe wytyczne, to może ktoś je przedstawi, bo „schludny wygląd” to wg mnie pojęcie zbyt ogólne.

DOPRECYZOWANIE

Takich jak ta kwestii pokazujących nieuregulowane szczegóły dotyczące wyglądu policjanta było więcej i dowodziły one, że potrzeba wprowadzenia zmian w przepisach umożliwiających skuteczne egzekwowanie właściwych postaw policjantów w sferze dbałości o wygląd jest bardzo pilna.

2 grudnia 2010 r. Zarządzenie nr 1787 Komendanta Głównego Policji zmieniło zarządzenie w sprawie „Regulaminu ogólnego i musztry Policji”, wprowadzając do tego regulaminu rozdział Ia zatytułowany: „Stosunek policjantów do munduru, wygląd zewnętrzny”.

Rozdział zawiera oczekiwane regulacje dotyczące:
– przestrzegania zasad noszenia umundurowania,
– przenoszenia przez umundurowanych policjantów podręcznego bagażu,
– zachowania umundurowanych policjantów w miejscach publicznych lub podczas publicznych wystąpień.
Określone wymogi w zakresie wyglądu umundurowanych policjantów uwzględniają policjantów – mężczyzn i policjantów – kobiety.

Pkt 58d rozdziału Ia – umundurowany policjant‑mężczyzna noszący włosy, wąsy lub brodę obowiązany jest nosić je schludnie i krótko ostrzyżone;

Pkt 58e rozdziału Ia – umundurowany policjant-kobieta, jeśli ma włosy dłuższe niż do ramion na czas wykonywania zadań służbowych zobowiązana jest nosić je krótko upięte lub związane;

Pkt 58f rozdziału Ia – umundurowanemu policjantowi zabrania się noszenia ozdób, które naruszałyby powagę munduru.

Nowe przepisy uprawniają też przełożonych do odsunięcia lub niedopuszczenia do służby policjanta, którego wygląd nie spełnia określonych standardów, z jednoczesnym wydaniem polecenia niezwłocznego przystosowania wyglądu policjanta do tych standardów. Wyraźnie określone zostało również, że odmowa w tym zakresie podlega ocenie pod kątem odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny służbowej.

Elżbieta Sitek
e.sitek@policja.gov.pl


O tym, jak wygląd funkcjonariuszy jest uregulowany w innych służbach, czytaj w tradycyjnym, papierowym wydaniu „Policji 997”
 


Na ostatni guzik

Zawsze, patrząc na konterfekty przedwojennych stróżów prawa, zastanawiam się, dlaczego nasi mundurowi protoplaści mają na nich takie marsowe miny? Czyżby pogodniejszego wyrazu twarzy zabraniał im służbowy regulamin? A może uśmiech nie licował wówczas z godnością urzędu, który reprezentowali?

Chyba to drugie wytłumaczenie jest bardziej prawdopodobne, bo w starych przepisach nie ma ani słowa na temat zakazu uśmiechu na policyjnym obliczu. Sporo natomiast o tym, jak funkcjonariusz Policji Państwowej powinien się prezentować i zachowywać w służbie i poza nią. Najwięcej mówi o tym „Tymczasowa instrukcja dla Policji Państwowej” z 1920 r., będąca swojego rodzaju etycznym kodeksem postępowania dla policyjnej formacji.

KARNY, BOGOBOJNY, UCZCIWY

Już w pierwszym paragrafie instrukcja akcentuje, że każdy funkcjonariusz policji, tak w służbie, jak i poza służbą winien odznaczać się karnością, tudzież posłuszeństwem wobec przełożonych i wobec praw, usłużnością wobec kolegów, grzecznością dla osób postronnych, a przy tym energią i sprawnością w wykonaniu służby. Jej charakter wymaga od funkcjonariuszy, aby szybkość decyzji oparta była na chłodnej rozwadze: spokój musi zapanować nad porywczością. Kolejne paragrafy dotykały nie tylko stosunków służbowych, ale w wielu wypadkach wkraczały także w sferę życia prywatnego.

(...)

Dla ilustracji fragment przepisów higienicznych obowiązujących w policyjnym korpusie II RP, zatwierdzonych Rozkazem nr 123 Komendanta Głównego PP z 10 czerwca 1921 r. Zgodnie z par. 29 tego dokumentu, każdy funkcjonariusz PP powinien: 1) Ręce myć wodą z mydłem kilka razy dziennie, zwłaszcza przed każdym jedzeniem, a w szczególności wieczorem myć twarz, uszy i szyję, przy czym wskazanym jest górną część ciała oblewać wodą i energicznie wycierać aż do zaczerwienienia. 2) Uszy utrzymywać w czystości. Nie oczyszczać ostrymi przedmiotami, np. ołówkiem, zapałką, drutem itp. 3) Zęby czyścić proszkiem rano i wieczorem. Jamę ustną płukać wodą z rana i po każdym jedzeniu. 4) Głowę myć często. Włosy najlepiej nosić krótkie, czesać ostrym grzebieniem i szczotką. A poza tym: kąpać się możliwie raz na tydzień w ciepłej wodzie i przynajmniej raz w tygodniu zmieniać bieliznę. Uprawiać poranną gimnastykę, a wolne od zajęć godziny poświęcać na sporty. Zgodnie z regulaminem należało też: oddychać tylko nosem, nie pić wódki (rzadko piwo), jeść powoli, dokładnie żuć, spać 8–9 godzin.

(...)

MILICYJNA ETYKIETA

W pierwszych latach powojennych nowo powołana Milicja Obywatelska nie zaprzątała sobie głowy zasadami dobrego wychowania. Inne były wówczas priorytety, inne potrzeby i zadania „zbrojnego ramienia partii”. W miarę jednak stabilizacji życia w kraju, szerzenia oświaty i nauki, rozwoju działalności kulturalnej savoir‑vivre zaczął odgrywać coraz większą rolę w codziennych kontaktach. Do jego popularności znacznie przyczyniła się też ówczesna prasa, zamieszczająca na swoich łamach rubryki na temat dobrych manier, obyczajowości, tradycji, konwenansów. Cieszyły się one dużą poczytnością. Zasady dobrego wychowania zaczęły propagować również instytucje siłowe, dążąc do poprawy swoich wizerunków w społeczeństwie. Wśród nich znalazła się także MO, która – co warte podkreślenia – do sprawy podeszła… naukowo, zlecając opracowanie specjalnego poradnika z tego zakresu wybitnej (w tym czasie) specjalistce od zasad savoir‑vivre’u Irenie Gumowskiej i jej współpracownikowi Janowi Kapicy. Książka została wydana przez Oddział Szkolenia KG MO w roku 1964 i zatwierdzona do użytku służbowego. Nosi tytuł „Uprzejmy milicjant”.

(...)

CZYSTOŚĆ PRZEDE WSZYSTKIM

Najładniejszy nawet mundur i spodnie w kant nie pomogą, jeśli milicjant nie grzeszy czystością. Jeśli spod przepisowej koszuli będzie wyglądać niezbyt czysta szyja, a na kołnierzu znajdą się włosy i łupież albo ręce będą „zdobić” czarne obwódki pod paznokciami. Trudno wtedy mówić o elegancji, a nawet przyzwoitym wyglądzie. Wniosek? Należy przestrzegać zasad higieny osobistej: myć się codziennie, kąpać chociaż 2 razy w tygodniu (jeśli jest łazienka) lub co 10 dni iść do łaźni. Przy myciu specjalnie traktować te części ciała, które wydzielają dużo potu: a więc pachy, pachwiny, stopy i dłonie. Z równą pieczołowitością autorzy radzą dbać o oczy (bo to największy skarb człowieka), włosy, zęby (zepsute są źródłem wielu dolegliwości i chorób, a dziurawe i żółte sprawiają niemiłe, a nieraz wręcz odrażające wrażenie), ręce i paznokcie („hodowanie” długich jest nieestetyczne i utrudnia utrzymanie ich w czystości).

(...)

Jerzy Paciorkowski
j.paciorkowski@policja.gov.pl
zdj. Archiwum

Jest to fragment artykułu. Całość w tradycyjnej, drukowanej wersji miesięcznika „Policja 997”.

A
A+
A++
Wstecz
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Ocena: 5/5 (1)