11.11.11 w Warszawie

40 policjantów zostało rannych w Warszawie podczas zamieszek 11 listopada. W dniu Święta Niepodległości w stolicy odbywały się 23 manifestacje.

Największe – prawicowy Marsz Niepodległości i lewicowa Kolorowa Niepodległa – zgromadziły ponad 10 tysięcy osób. Policjanci skutecznie rozdzielili nacjonalistów i antyfaszystów, ale sami stali się celem uzbrojonych w kamienie i pałki, często zamaskowanych, bandytów.

Zamieszki zabezpieczało 3 tysiące policjantów. Zatrzymali 203 osoby. Ponad 30 osób trafiło do szpitali. Straty miasta to 72 tys. zł (głównie bruk i przystanki w okolicy pl. Konstytucji). Policja wstępnie oszacowała straty na 250 tys. złotych. To 14 zdemolowanych radiowozów, zniszczone wyposażenie funkcjonariuszy, radiostacja, kamera cyfrowa.

Wciąż trwa identyfikowanie bandytów, którzy atakowali policjantów, dziennikarzy, niszczyli samochody i mienie publiczne. Pierwsze wyroki zapadły już po dwóch dniach od zamieszek. Za naruszenie nietykalności cielesnej policjantów dwaj mężczyźni zostali skazani na trzy miesiące więzienia (bez zawieszenia) i po 300 złotych grzywny.

IF
zdj. Andrzej Mitura

Pod szczególną ochroną

Od czterech lat liczba czynnych napaści na policjantów jest podobna i utrzymuje się w granicach 360 czynów rocznie. W uproszczeniu można by powiedzieć, że każdego dnia jakiś policjant staje się obiektem ataku ze strony przestępcy.

Rok 2011 nie był pod tym względem inny. Do napaści na policjantów dochodziło w różnych miejscach i okolicznościach. Przykłady można mnożyć.

BIĆ GLINIARZY!

Luty 2011 r., Szczyrk, woj. śląskie. Policyjny patrol zatrzymuje na gorącym uczynku włamywaczy do punktu skupu złomu. Jeden z przestępców rzuca się na funkcjonariusza z łomem, usiłując uderzyć go w głowę. Policjant w ostatniej chwili zasłania się pałką, która zostaje roztrzaskana. Przestępców udaje się zatrzymać. Odpowiedzą m.in. za czynną napaść na policjanta.

Marzec 2011 r., Zabrze, woj. śląskie. Agresywny mężczyzna bije i kopie przechodnia na ulicy. Ktoś wzywa policję. Na widok policjantów bandyta ucieka do pobliskiego sklepu mięsnego, gdzie demoluje wyposażenie, a następnie chwyta leżący na ladzie topór masarski i atakuje nim policjantów. Policjanci używają gazu łzawiącego, a gdy to nie pomaga – broni palnej. Napastnika udaje się obezwładnić dopiero po strzale oddanym w nogę. Trafia do szpitala. Wkrótce sąd podejmuje decyzję o tymczasowym aresztowaniu go. Wśród zarzutów jest również czynna napaść na policjantów.

Maj 2011 r., woj. łódzkie. Przed dyskoteką w małej miejscowości dochodzi do awantury i bijatyki. Kiedy policyjny patrol podejmuje interwencję, funkcjonariusze zostają obrzuceni wulgarnymi wyzwiskami, a potem zaatakowani fizycznie przez czterech mężczyzn. Napastnicy zostają zatrzymani, prokurator stawia im zarzut czynnej napaści na funkcjonariuszy.

Sierpień 2011 r., Świdnik, woj. lubelskie. Podczas meczu trzecioligowych drużyn piłki nożnej jeden z kibiców rzuca się na policjanta, próbując odebrać mu broń służbową. Zostaje obezwładniony i zatrzymany. Do zdarzenia doszło przed stadionem, podczas eskortowania kibiców, którzy nie zostali wpuszczeni na mecz. 25-letniemu mężczyźnie prokurator przedstawia zarzut czynnej napaści na funkcjonariusza.

Wrzesień 2011 r., Lipno, woj. kujawsko pomorskie. Patrolujący rejon policjanci legitymują dwóch głośno zachowujących się mężczyzn, którzy piją piwo na ławce na ulicy. Mężczyźni awanturują się, ubliżają policjantom, nie stosują się do wydawanych poleceń. Jeden z nich chce uciec, a zatrzymywany przez policjanta uderza go. Do awantury włącza się trzech młodych mężczyzn i kobieta, matka jednego z nich. Rzucają się na policjantów, szarpią ich za mundury i kopią po nogach. Z pomocą przybywają inne patrole, wszystkie osoby zostają zatrzymane. Odpowiedzą za czynną napaść na policjantów.

Do końca września tego roku w całym kraju doszło do 248 czynnych napaści na policjantów. Uczestniczyło w nich 316 sprawców. 118 z nich zostało aresztowanych. Najwięcej zdarzeń miało miejsce w województwach śląskim i pomorskim, lubuskie przez wiele lat było pod tym względem jednym z najspokojniejszych województw. Aż do października tego roku, kiedy to doszło do dramatycznych wydarzeń w Zielonej Górze.

TRAGEDIA POCZĄTKIEM ZAMIESZEK

W nocy z 2 na 3 października ulice Zielonej Góry pełne były rozradowanych kibiców, którzy hucznie świętowali zdobycie przez klub Falubaz tytułu drużynowego mistrza Polski w żużlu. Około godziny 2 jeden z kibiców, rozmawiając przez telefon komórkowy, wtargnął na jezdnię w niedozwolonym miejscu i został potrącony przez fiata ducato – nieoznakowany policyjny radiowóz. Policjanci wezwali pogotowie i próbowali udzielać pomocy ofierze wypadku. Mężczyzna jednak zmarł. Tragiczny wypadek stał się początkiem zamieszek na ulicach Zielonej Góry.

Gromadzący się wokół miejsca wypadku kibice nie pozwolili pracować prokuratorom i policjantom, uniemożliwiali dokonanie oględzin zwłok, nie dawali zabrać ciała ofiary pracownikom zakładu pogrzebowego. Kiedy próbowali temu przeciwdziałać policjanci, zostali zaatakowani przez gęstniejący tłum. W ruch poszły butelki, kamienie, płyty chodnikowe, ciężkie donice z kwiatami, a nawet gałęzie drzew. Policjanci użyli gazu łzawiącego, przybyły posiłki z armatkami wodnymi. Polewani wodą chuligani rozbiegli się i zaczęli demolować wszystko, co było po drodze.

Zniszczyli stację benzynową, samochody, wybili szyby w pobliskim komisariacie, zniszczyli radiowóz. Policjantka, która usiłowała nim odjechać, została uderzona w głowę, prawdopodobnie kamieniem. Lekarze obawiali się pęknięcia podstawy czaszki, skończyło się „tylko” na wstrząśnieniu mózgu i po kilku dniach wypisano ją do domu.

Druga policjantka została kopnięta w twarz. Założono jej szwy i wypisano do domu. Obydwie przez kilkanaście dni były na zwolnieniu lekarskim.

Powołano sztab kryzysowy, do Zielonej Góry przyjechali wiceminister SWiA Adam Rapacki i zastępca komendanta głównego Policji nadinsp. Waldemar Jarczewski.

ZIELONA GÓRA – BILANS

Zielonogórska prokuratura prowadzi dwa śledztwa: jedno dotyczy potrącenia młodego mężczyzny przez policyjny radiowóz, drugie czynnego udziału w zbiegowisku, w tym napaści na policjantów i uszkodzenia mienia.

W nocy z 2 na 3 października w Zielonej Górze obrażenia odniosło 16 policjantów, najcięższe – wspomniane policjantki. Kibole zniszczyli 23 samochody, w tym nowe stojące w salonie, wybili szyby w komisariacie w śródmieściu, zniszczyli radiowóz. Policja wstępnie szacuje swoje straty materialne na około 130 tys. złotych, straty firm i mieszkańców miasta przekraczają 200 tysięcy złotych.

Tuż po zajściach policjanci, na polecenie prokuratury, zatrzymali 13 najbardziej agresywnych osób, wśród nich jedną kobietę. Po dwóch dniach rozpoznane na monitoringu kolejne trzy osoby, dowiedziawszy się, że są poszukiwane przez policję, zgłosiły się do komendy same. Zatrzymanym postawiono zarzuty udziału w nielegalnym zbiegowisku, a niektórym także czynnej napaści na funkcjonariuszy i zniszczenia mienia. Sześć osób zostało aresztowanych, z tego cztery zwolnione za kaucją (od 5 do 15 tysięcy złotych), pozostałe mają dozór policyjny.

– Ta liczba rośnie, bo cały czas identyfikujemy sprawców. Pomagają zdjęcia z monitoringu i dobre rozpoznanie, jakie mają nasi policjanci – mówił po zajściach zastępca komendanta zielonogórskiej policji mł. insp. Sławomir Tomal. – Bardzo pomagają nam mieszkańcy, ludzie zgłaszają się do nas, na przykład przynosząc robione telefonami komórkowymi zdjęcia z tej zadymy.

CZYNNE NAPAŚCI – STATYSTYKA

Od czterech lat liczba czynnych napaści na policjantów utrzymuje się w granicach 360 czynów rocznie. (2008 r. – 341 stwierdzonych czynów, 2009 r. – 363, 2010 r. – 361, 2011 r., do września – 248.). W uproszczeniu można by powiedzieć, że każdego dnia jakiś policjant staje się obiektem ataku.

Każdego roku czynnej napaści na funkcjonariusza dopuszcza się kilku, kilkunastu nieletnich, uczestniczy w nich także kilkanaście kobiet.

Od lat podobna jest także mapa zagrożenia przestępstwem z art. 223 k.k. Najczęściej popełniane jest ono w województwach: śląskim – około 60 przypadków rocznie, oraz łódzkim, pomorskim i małopolskim – około 30 przypadków w każdym z nich. Od lat najrzadziej do napaści na policjanta dochodzi w woj. świętokrzyskim i opolskim, gdzie takie przestępstwa zdarzają się średnio 6 razy w roku, choć w 2009 w obydwu województwach zdarzyło się ich dwa razy tyle.

Liczba osób podejrzanych w sprawach o czynną napaść na policjanta utrzymuje się w granicach między 522 w 2008 r. a 419 w 2010 r. Z danych systemu „Temida” wynika, że sądy aresztują od 23 do 35 proc. sprawców.

WZMOCNIENIE OCHRONY PRAWNEJ – ZAOSTRZENIE KAR

O potrzebie zaostrzenia kar zwykle mówi się wtedy, gdy dochodzi do spektakularnego, dramatycznego w skutkach ataku na funkcjonariusza. Wielka dyskusja na ten temat przetoczyła się w 2002 roku po śmierci kom. Mirosława Żaka, zastrzelonego w Parolach pod Warszawą. Wiele środowisk, w tym policyjne, domagało się wówczas wprowadzenia do kodeksu wyższej kary za zabójstwo policjanta. Skończyło się fiaskiem.

W lutym 2010 roku z rąk młodocianego bandyty zginął policjant Andrzej Struj, który podjął interwencję na przystanku tramwajowym. To zdarzenie wstrząsnęło nie tylko opinią publiczną, ale i politykami, którzy zgodnie uznali, że niezbędne jest zaostrzenie kar za atak na stróżów prawa.

Część prawników była jednak temu przeciwna. Prof. Stefan Lelental z Uniwersytetu Łódzkiego twierdził na przykład, że każde życie powinno być tak samo chronione, a istniejący kodeks daje sądowi wystarczająco dużo możliwości co do wysokości kary. Za zaostrzeniem prawa był natomiast prof. Marian Filar z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, poseł poprzedniej kadencji i sprawozdawca tego projektu w Sejmie, który uważał, że policjant jest osobą bardziej narażoną na atak niż ktokolwiek inny, powinien więc być szczególnie chroniony.

W części środowiska policyjnego panuje opinia, że świadomość surowszej kary powinna działać prewencyjnie.

– Nie w przypadku zamieszek typu kibolskiego – mówi pierwszy zastępca komendanta głównego Policji nadinsp. Kazimierz Szwajcowski. – Tam gdzie jest tłum, działają emocje, a nie rozum. I nikt nie myśli o zagrożeniu karą, a już na pewno nie o tym, czy jest większe, czy mniejsze.

NAPAŚĆ KWALIFIKOWANA

22 marca 2011 r., nieco ponad rok po tragicznym wydarzeniu na warszawskim przystanku tramwajowym, weszły w życie znowelizowane przepisy kodeksu karnego oraz ustawy o Policji.

Zmianie uległy przepisy dotyczące zabójstwa – kara przewidziana za typ kwalifikowany – art. 148 par. 3, dotyczy zabójstwa funkcjonariusza publicznego popełnionego podczas lub w związku z pełnieniem przez niego obowiązków służbowych związanych z ochroną bezpieczeństwa ludzi lub ochroną bezpieczeństwa lub porządku publicznego. Zaostrzeniu uległa sankcja – do kary 25 lat pozbawienia wolności i kary dożywotniego pozbawienia wolności dopisano bowiem karę pozbawienia wolności na czas nie krótszy od 12 lat.

Do kodeksu karnego został wprowadzony typ kwalifikowany czynnej napaści – art. 223 par. 3. Jeżeli w wyniku czynnej napaści nastąpił skutek w postaci ciężkiego uszczerbku na zdrowiu funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

Rozszerzony został również katalog przestępstw, za które karnie może odpowiadać nieletni dopuszczający się czynu zabronionego po ukończeniu 15 lat. Będzie on ponosił odpowiedzialność karną za zabójstwa typu kwalifikowanego, określone w art. 148 par. 2 lub 3 k.k. oraz za czynną napaść, w wyniku której nastąpił skutek w postaci ciężkiego uszczerbku na zdrowiu funkcjonariusza publicznego lub osoby do pomocy mu przybranej określoną w art. 223 par. 2 k.k.

Znowelizowano art. 233 par. 1 k.k., zmieniając zapis, który zawężał liczbę atakujących do co najmniej trzech. Obecnie napaści mogą się dopuścić także dwie osoby – oczywiście działające wspólnie i w porozumieniu.

Zmiany objęły także ustawę o Policji. W art. 66 dodano ustęp 2, który ochronę przewidzianą w kodeksie karnym dla funkcjonariuszy podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych, rozszerza na policjantów podejmujących interwencję poza czasem służby.

Czas pokaże, czy zaostrzenie przepisów zaowocuje mniejszą liczbą przestępstw czynnej napaści na funkcjonariuszy. 248 przestępstw z art. 223 k.k. popełnionych w ciągu trzech kwartałów bieżącego roku pozwala mieć nadzieję, że w skali roku ich liczba może być nieco mniejsza niż w latach ubiegłych.

(...)

Cały tekst dostępny jest w drukowanym wydaniu „Policji 997”. Tam też rozmowa z nadinsp. Waldemarem Jarczewskim, zastępcą komendanta głównego Policji oraz porady psychologa i wskazówki specjalisty od policyjnej interwencji.

A
A+
A++
Wstecz
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Ocena: 0/5 (0)