Policjanci wszystkich krajów...

Międzynarodowe Stowarzyszenie Policji (International Police Association – IPA) nie powstało w wyniku porozumień między kierownictwami czy związkami zawodowymi policji rożnych państw. Pomysł zrodził się w umyśle jednego człowieka – angielskiego sierżanta Arthura Troopa. Obecnie, po 63 latach od założenia, IPA jest największym na świecie policyjnym stowarzyszeniem, liczącym blisko 415 tys. członków w 64 krajach.

Posiada ponadto statusy konsultacyjne (specjalne) Rady Gospodarczo Społecznej Europy, Rady Europy oraz Organizacji Państw Amerykańskich; kooperuje także z UNESCO i Europolem. Najważniejsze są jednak zasady, jakimi kieruje się IPA.

Naczelną jest „służyć poprzez przyjaźń”, sformułowaną w języku esperanto – „servo per amikeco”. Takie motto widnieje pod godłem stowarzyszenia. Zgodnie z ideą Troopa w IPA wszyscy są równi – bez względu na stopień i funkcję w swojej formacji, płeć, wykształcenie i grubość portfela, rasę i kolor skóry, język oraz wyznanie. Każdy członek IPA ma wspomagać innych w pogłębianiu swoich doświadczeń zawodowych, działać na rzecz wymiany międzykulturowej, a także – w ramach swoich możliwości – nieść pomoc materialną potrzebującym kolegom oraz innym ludziom.

POCZĄTKI

Służący w policji od 1936 roku Arthur Troop był zwykłym funkcjonariuszem. Absolwent studiów ekonomiczno społecznych oraz student historii Rosji jednak miał swoją idée fixe – wierzył w zawodową solidarność oraz przyjaźń ponad podziałami policjantów z różnych krajów. Swoje przemyślenia przedstawił na łamach „British Police Review” („Brytyjskiego Przeglądu Policyjnego”), a gdy oka-zało się, że podziela je wielu wyspiarskich policjantów, zaczął działać, by zostały wcielone w życie.

Powojenny okres początków zimnej wojny nie sprzyjał takim poczynaniom. Przełożeni usiłowali zniechęcić Troopa. Uparty sierżant postawił jednak na swoim. 1 stycznia 1950 r. zaczęła działać IPA. Pięć lat później do brytyjskiej doszły sekcje z: Francji, Holandii, Belgii, Norwegii, Szwajcarii, ówczesnego RFN i Irlandii. Obecnie działają 64 sekcje krajowe.

DZISIAJ

Jeśli masz legitymację IPA i na wycieczce po innym kraju masz jakiegokolwiek kłopoty, pytaj miejscowych policjantów, który należy do stowarzyszenia. Bądź pewien, że otrzymasz pomoc, a w razie potrzeby nawet gościnę. Grupy regionalne odwiedzają się wzajemnie, organizują wspólne turnieje sportowe i imprezy rozrywkowe, wycieczki turystyczno edukacyjne.

Znakomitym pomysłem są IPA Houses, czyli Domy IPA. Za symboliczną opłatę można w nich pomieszkać w czasie wakacji. Często prowadzą je emerytowani funkcjonariusze, ale są też typowe hotele czy pensjonaty, którym IPA – w zamian za zniżki dla zatrzymujących się w nich policjantów – oferuje swój patronat.

Ciekawą propozycję ma polski Region IPA Kalwaria, który wprowadził program „Gość IPA w domu”. Ipowcy ze świata mogą skorzystać bezpłatnie z gościnności kolegów z rejonów: Kalwarii Zebrzydowskiej, Krakowa, Zakopanego i Wadowic, rewanżując się później w podobny sposób.

IPA to nie tylko wzajemna gościnność. Stowarzyszenie przywiązuje dużą wagę do wymiany doświadczeń zawodowych między policjantami z różnych państw. Dzieje się to dwutorowo – przez szkolenia w Międzynarodowym Centrum Informacyjno Szkoleniowym (IBZ) na zamku w Gimborn (Niemcy), będącym własnością IPA, oraz przez programy międzynarodowej wymiany policjantów: Young Police Officers i Placement Programme.

CO PRZED IPA?

Szkoleniowa działalność jest jednym z priorytetów stowarzyszenia na przyszłość. W ten nurt ładnie wpisuje się działalność Sekcji Polskiej IPA. Nasi policjanci – w ramach programu Placement – odbywali staże w niemieckich policjach, m.in. w: Ulm, Bensheim, Siegen Wittgenstein. Z kolei w Polsce przebywali m.in.: szkocki dzielnicowy – w Nowym Sączu, funkcjonariusze irlandzkiej Gardy – w Toruniu i Suwałkach. W tym roku też, po raz pierwszy, zaproszono do obrad rady nadzorczej Centrum Szkoleniowego Gimborn przedstawiciela Sekcji Polskiej IPA.

Zapoczątkowaną w 2011 r. formą zawodowej aktywności IPA jest organizowanie seminariów szkoleniowych dla młodych policjantów. Drugie takie odbyło się w kwietniu br. w Brisbane w Australii. Kolejne będzie w 2015 r., a jednym z kandydatów do jego zorganizowania jest Sekcja Polska IPA.

Drugim priorytetem stowarzyszenia na przyszłość jest przyjmowanie nowych członków. Obecnie do drzwi IPA pukają sekcje: Macedonii, Kazachstanu i Armenii.

oprac. PRZEMYSŁAW KACAK
na podstawie publikacji Sekcji Polskiej IPA



Służę poprzez przyjaźń

Rozmowa z Arkadiuszem Skrzypczakiem, prezydentem Sekcji Polskiej Międzynarodowego Stowarzyszenia Policji (IPA)

Kiedy postanowił Pan wstąpić do IPA?

– Zapisałem się w 1995 r. Impulsem były doświadczenia z misji pokojowej ONZ w Serbskiej Krajinie, gdzie pracowałem z policjantami z wielu krajów świata. Gdy wróciłem do Polski, nasza sekcja krajowa już istniała. Postanowiłem się przyłączyć.

Znalazłem różne dane o liczebności stowarzyszenia. Raz było to 322 tys., innym razem 413 tys. członków...

– Ta liczba jest dość płynna. Do IPA należą sekcje narodowe z 64 krajów. Co roku przybywa nowa, która przez dwa lata jest najpierw sekcją asocjacyjną. Czeka, aby spełnić określone wymogi i stać się pełnoprawnym członkiem. Polska była w asocjacji w sekcjach duńskiej i francuskiej i to ich członkowie wprowadzali nas do społeczności międzynarodowej. Obecnie w IPA jest nas około 500 tys. To największe stowarzyszenie policyjne na świecie. W Polsce jest około 9,5 tys. członków. To też jest liczba płynna. Stan liczony jest zawsze na 31 grudnia na podstawie opłaconych składek. Niektórzy płacą dopiero po Nowym Roku i stąd te rozbieżności.

Do Sekcji Polskiej IPA mogą należeć policjanci, funkcjonariusze Straży Granicznej oraz emeryci i renciści tych służb. Czy jest planowana zmiana formuły przynależności do stowarzyszenia?

– Przedstawiciele wielu służb porządku publicznego chcą wstąpić do naszych struktur. Akces zgłosiła straż miejska, Inspekcja Transportu Drogowego, Żandarmeria Wojskowa. Jednak Kongres Delegatów, jako najwyższa władza naszego stowarzyszenia, uznał, że pozostajemy przy tych dwóch formacjach. Mamy program pilotażowy, prowadzony przez śląską grupę wojewódzką dla służb porządku publicznego. Polega on na tym, że członkowie tych służb mogą uczestniczyć w naszych działaniach, ale nie mają pełnych praw członkowskich jak funkcjonariusze Policji i Straży Granicznej.

Czy nie uważa Pan, że liczba 9,5 tys. polskich członków IPA w zestawieniu tylko z policjantami, których jest około 100 tys., nie jest zbyt imponująca?

– Prawda jest taka, że IPA na świecie się starzeje. Odpływ członków oraz brak zainteresowania wśród młodych policjantów jest problemem wszystkich sekcji narodowych. Aby przyciągnąć młodych policjantów, trzeba im zaoferować programy atrakcyjne dla nich. Od kilku lat, gdy podpisaliśmy porozumienie z komendantem głównym Policji, nasi członkowie mają okazję wyjeżdżać na staże służbowe w ramach Placement Programme do USA, Irlandii, Anglii i Niemiec. Są to dwutygodniowe wyjazdy służbowe, podczas których nasi funkcjonariusze przypatrują się, jak w danym kraju pracują ich koledzy. Zapoznają się na miejscu z ich specyfiką służby.

Odbywa się to w ramach delegacji służbowych. Ponadto w tym roku wysłaliśmy dwóch przedstawicieli – jeden z Policji i jeden ze Straży Granicznej – na II Światowe Seminarium dla Młodych Policjantów do Australii. Dwie młode funkcjonariuszki pojechały z kolei do Włoch na IX Międzynarodowy Tydzień Przyjaźni. Każdego roku nasi członkowie uczestniczą w seminariach w IBZ Gimborn. Staramy się wychodzić naprzeciw potrzebom Policji. W porozumieniu z komendantami wojewódzkimi wysyłamy za granicę młodych, dobrze rokujących funkcjonariuszy. Wyjeżdżając, reprezentują nie tylko siebie, ale również nasz kraj i formację.

Czy w dobie kryzysu udają się takie przedsięwzięcia?

– Współpraca międzynarodowa jest kosztowna, ale to ona powoduje, że młodzi policjanci mogą poszerzać swoją wiedzę, horyzonty i rozwijać się zawodowo. Oprócz wymiany wiedzy i doświadczeń zawodowych ważne są również te mniej formalne, często prywatne kontakty, które pozwalają funkcjonariuszom różnych krajów wspólnie spędzać czas. Dzięki nim właśnie poznaje się zwyczaje i tradycje innych krajów. Często te bezpośrednie relacje przekładają się na konkretne działania w wymiarze indywidualnym, pomagając sobie wzajemnie w trudnych życiowo sytuacjach. Ponadto dla nas bardzo ważne jest, aby nasi członkowie mogli realizować swoje zainteresowania, hobby, a także spędzać wraz z rodzinami wolne chwile, biorąc udział w organizowanych przez nas piknikach rodzinnych, imprezach sportowych, wystawach kolekcjonerskich czy rajdach motocyklowych. Oczywiście, organizowanie wspomnianych przedsięwzięć wiąże się z określonym budżetem i wydatkami, jednakże udaje się nam je realizować dzięki wpływom z 1 proc. z podatku na OPP, składek członkowskich, wpływów z reklam oraz wsparcia przez sympatyków i życzliwych nam ludzi.

Odnoszę wrażenie, że problem tkwi w dotarciu z tą informacją do policjantów.

– Dzięki uprzejmości strony służbowej mamy swoją podstronę na serwerze Komendy Głównej Policji. À propos, szukamy teraz wolontariusza, który zrobiłby tłumaczenie tej strony na język angielski. Jest to zajęcie czasochłonne, ale nie chcemy angażować firmy zewnętrznej, aby nie generować kosztów. Jeżeli mam wybierać między wysłaniem kogoś na szkolenie a tłumaczeniem strony internetowej, to wybieram staż dla młodych. Ponadto w jednostkach organizacyjnych Policji i Straży Granicznej wywiesiliśmy plakaty zapraszające do wstępowania w nasze szeregi.

Mamy swoje wydawnictwo „Wiadomości Sekcji Polskiej IPA”, ukazujące się w nakładzie 9200 egzemplarzy, które kolportujemy do wszystkich jednostek Policji i Straży Granicznej. Teraz rozmawiamy na łamach jeszcze większego czasopisma, które młodzi policjanci czytają.

Może trzeba by tematem bardziej zainteresować szkoły policyjne?

– W Szkole Policji w Katowicach wykładowcy informują o IPA. Podobnie dzieje się w Szkole Policji w Słupsku i CSP w Legionowie. Moim cichym marzeniem jest, aby na kursach podstawowych, w tej początkowej fazie, gdzie są tematy ogólnopolicyjne, poświęcić godzinę na IPA. Z okazji XX–lecia Sekcji Polskiej, którą obchodziliśmy w ubiegłym roku, przygotowaliśmy film dokumentalny, który mógłby być pomocny w takich zajęciach. W Niemczech czy Austrii wiedzę o IPA przekazuje się właśnie na kursach podstawowych i dlatego tam do stowarzyszenia należy 97 proc. funkcjonariuszy. Norwedzy wprowadzili program pilotażowy – na kursach podstawowych zapraszają wszystkich do stowarzyszenia i przez pierwszy rok nie pobierają od młodych policjantów składek członkowskich.

W ubiegłym roku na XX Światowym Kongresie IPA w Izraelu został Pan wybrany do władz. Czy zamierza Pan w tym roku kandydować w wyborach do Sekcji Polskiej?

– Na polu międzynarodowym działam w komisji zawodowej, zajmującej się m.in. organizacją programów szkoleniowych, takich jak wspomniany już Placement Programme czy Young Police Officer Programme, a więc edukacją w policji na całym świecie.
Jeżeli chodzi o Kongres Delegatów sekcji polskiej, który odbędzie się w dniach 25–27 października 2013 r. w Zamościu, niestety nie mogę już kandydować na prezydenta Sekcji Polskiej IPA. Prezydentem można być tylko dwie kadencje i ta druga w październiku br. dobiega końca. Jednakże zawsze będę służył swoją radą, doświadczeniem i pomocą dla nowo wybranych władz Sekcji Polskiej IPA.

Dziękuję za rozmowę.

Paweł Ostaszewski
pawel.ostaszewski@policja.gov.pl
zdj. autor

A
A+
A++
Wstecz
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Ocena: 0/5 (0)