Kadra z FBI

Jest ich osiemnaścioro w całej Polsce. Są absolwentami Narodowej Akademii FBI w Quantico. Większość z nich to policjanci, ale nie tylko.

  • 1 marca 2013 r. – spotkanie z komendantem głównym Policji nadinsp. Markiem Działoszyńskim. Pierwsi od lewej przedstawiciele FBI w Polsce: Robert Wuckler i Anthony Russo
    1 marca 2013 r. – spotkanie z komendantem głównym Policji nadinsp. Markiem Działoszyńskim. Pierwsi od lewej przedstawiciele FBI w Polsce: Robert Wuckler i Anthony Russo
  • Środowe ćwiczenia
    Środowe ćwiczenia
  • Yellow Brick Road
    Yellow Brick Road

Quantico w stanie Wirginia w USA kojarzy się przede wszystkim z bazą marines i filmem „Milczenie owiec”. To tu Jodie Foster przygotowywała się do roli agentki FBI w filmie Jonattana Demme’a.

AKADEMIA

Narodowa Akademia FBI zlokalizowana jest faktycznie na terenie bazy marines. Szkolenie przechodzą tu kadeci, kandydaci na funkcjonariuszy FBI. Co roku odbywa się także kilka 11-tygodniowych sesji przeznaczonych dla kadry kierowniczej. Pojęcie kadry traktowane jest bardzo szeroko – to może być dowódca plutonu realizacyjnego, ale także komendant komisariatu czy większej jednostki organizacyjnej. Może to być dowódca, kierownik czy komendant obecny, ale także funkcjonariusz, który w przyszłości ma objąć kierownicze stanowisko.
W jednej sesji uczestniczy około 250 osób. Większość z nich to Amerykanie, ale 20–30 miejsc przeznaczonych jest dla funkcjonariuszy innych państw, oczywiście tych, które z USA współpracują i które zostały zaproszone do wspólnego szkolenia.

POLACY

Taki zaszczyt spotkał polską Policję na początku lat 90. ub.w., podczas pierwszej wizyty ówczesnego dyrektora FBI w naszym kraju. Pierwszym polskim policjantem, który wyjechał do Quantico, był Mirosław Kumanek, wtedy sierżant w Wydziale PG w KSP, obecnie podinspektor, oddelegowany z KGP do MSW.

– Uczestniczyłem w 173. sesji kursu, od kwietnia do czerwca 1993 r. – wspomina podinsp. Kumanek. – Przeszedłem całe postępowanie kwalifikacyjne. Nie miałem jednak dostępu do wcześniejszych doświadczeń, bo polska Policja ich nie miała. Musiałem je zdobywać sam, z marszu. To szkolenie znacznie poszerzyło moje horyzonty jeśli chodzi o metody zwalczania przestępczości gospodarczej i zorganizowanej. Dało możliwość kontaktu z przedstawicielami różnych organów ścigania USA i innych krajów. Amerykańskie szkolenie na pewno przyczyniło się do mojego rozwoju zawodowego. Wiem jednak, że różnie z tym bywa.

W USA szkolenie dla kadry kierowniczej traktowane jest bardzo prestiżowo, jest to ważny element kariery zawodowej.

– Niewykorzystywanie potencjału polskich funkcjonariuszy przez kadry i przełożonych to kwestia dużo szersza niż niedocenianie absolwentów Akademii FBI – dodaje Mirosław Kumanek.

Przez kilka lat w kursach kadry kierowniczej w Quantico ze strony polskiej brali udział głównie funkcjonariusze CBŚ. Sytuacja zmieniła się w 2009 r., gdy na szkolenie wyjechał Robert Żółkiewski, obecnie zastępca dyrektora Biura Międzynarodowej Współpracy Policji KGP.

– Udało mi się przekonać ówczesne kierownictwo Policji, że szkolenie to przeznaczone jest dla przełożonych, i to różnego szczebla, a nie konkretnie dla CBŚ – wyjaśnia insp. Robert Żółkiewski. – Generał Andrzej Matejuk podjął wtedy decyzję, że powinni w nim uczestniczyć szefowie różnych komórek organizacyjnych: dowódcy, komendanci, naczelnicy, także ci, którzy w przyszłości mają szansę objąć kierownicze stanowiska.

NIE TYLKO POLICJA

W 2012 r. do Quantico pojechał pierwszy funkcjonariusz Straży Granicznej.

– Uczestniczyłem w 249. sesji szkoleniowej – mówi kpt. Robert Litwiński z Nadwiślańskiego Oddziału SG. – Moim zdaniem szkolenie to daje szerokie możliwości, szczególnie takim funkcjonariuszom, jak ja – pionu operacyjno śledczego. Szkolenie prowadzone jest perfekcyjnie, wszystko odbywa się w warunkach zbliżonych do rzeczywistych. Akademia w Quantico jest szkołą służb porządku publicznego, która jako pierwsza miała miasteczko symulacyjne do ćwiczeń.

– W Polsce jest nas garstka – dodaje kom. Marcin Szlechta z KSP. – Podczas szkolenia kładzie się nacisk na przywództwo, ale są także bardzo specjalistyczne przedmioty, które poszerzają wiedzę zawodową. Kontakt z wykładowcami jest partnerski. Każdy z nich zostawił swój numer kontaktowy i adres e mailowy w celu utrzymywania kontaktu nawet po zakończeniu szkolenia. Zawsze służą radą.

– Kiedyś byłem nauczycielem – mówi mjr rez. Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Robert Ławniczak. – W Quantico doskonale rozwiązana jest kwestia metodyki nauczania. System szkolenia nie ma sobie równych. Do dyspozycji są wszelkie możliwe źródła wiedzy, wszystko jest zdigitalizowane i łatwo dostępne.

TEMATY DO WYBORU

System szkolenia kadry kierowniczej opiera się na swobodnym wyborze tematów, które chce się zgłębiać w Akademii FBI. Najpierw jednak trzeba przejść postępowanie kwalifikacyjne. Pierwszy etap to eliminacje krajowe, bardzo ważna jest doskonała znajomość języka angielskiego. Potem przychodzi czas na rozmowę z oficerem FBI akredytowanym w ambasadzie amerykańskiej, gdzie kandydat prześwietlany jest pod każdym względem. Ostatni etap to sito Akademii FBI, gdzie na podstawie analizy zebranych materiałów dokonuje się (albo nie) ostatecznej kwalifikacji.

– Zajęcia w Quantico wymagają dużej aktywności słuchaczy – mówi insp. Robert Żółkiewski. – Tam nie ma wykładów w naszym rozumieniu. Bardzo duży nacisk położony jest na wymianę informacji. Podam przykład: do sali wchodzi siwy wykładowca i zajęcia zaczyna od pytania: ile lat służby ma każdy z nas? Liczymy i okazuje się, że razem mamy ponad 600 lat doświadczenia. A on na to: moim zadaniem będzie doprowadzić do wymiany tego doświadczenia między wami. Bez wahania mogę stwierdzić, że było to najlepsze szkolenie, w jakim uczestniczyłem.

Środa w Akademii FBI to dzień sportu. Nie ćwiczy się dla samych ćwiczeń, ale po to, aby efektywniej pełnić służbę, aby być sprawnym i prowadzić zdrowy tryb życia. Nie ćwiczy się bicepsów, nacisk położony jest na wzmocnienie całego korpusu. Obciążenie ćwiczeniami wzrasta ze środy na środę. Ukoronowaniem wysiłków fizycznych jest pokonanie pod koniec kursu Yellow Brick Road – toru przeszkód, na którym ćwiczą agenci FBI i marines.

– Można brać także udział w rywalizacji pływackiej – dodaje Robert Ławniczak. – Przez cały kurs zapisuje się dystans pokonany na pływalni. Trzeba przepłynąć 34 mile (55 km), czyli odległość z Quantico do Waszyngtonu. Nagrodą jest wtedy nie żółta, a błękitna cegła.

ABSOLWENCI

Każdy absolwent szkoły w Quantico staje się członkiem Stowarzyszenia Absolwentów Akademii FBI. Stowarzyszenie podzielone jest na sześć oddziałów. Oddziały, po jednym na każdym kontynencie, organizują raz do roku tzw. retraining session (sesję doszkalającą). Kilkudniowe zjazdy połączone z sesjami odbywają się za każdym razem w innym kraju. W tym roku taka sesja odbędzie się jesienią w Brukseli. Polska zgłosiła akces zorganizowania jej w roku przyszłym. Zasada przywództwa w Stowarzyszeniu Absolwentów Akademii FBI jest taka, że jego prezydentem jest przedstawiciel kraju, w którym w danym roku odbywa się sesja doszkalająca. Wiceprezydentem natomiast funkcjonariusz kraju organizującego sesję w roku kolejnym. Polska ma więc obecnie wiceprezydenta w Europejskim Stowarzyszeniu Absolwentów Akademii FBI – jest nim Robert Żółkiewski, który w 2014 r. zostanie prezydentem.

1 marca br. kilku polskich funkcjonariuszy, którzy ukończyli kurs FBI, spotkało się z komendantem głównym Policji nadinsp. Markiem Działoszyńskim. W rozmowie uczestniczyli też amerykańscy partnerzy. Głównym przedmiotem dyskusji była przyszłoroczna sesja doszkalająca dla europejskich absolwentów Narodowej Akademii FBI w Quantico. Już teraz, dzięki zaangażowaniu na arenie europejskiej, Polska otrzymała zwiększony limit miejsc na amerykańskiej akademii. Roboczy temat sesji w Warszawie to „Bridging East and West” – Łączenie Wschodu z Zachodem.

Paweł Ostaszewski
zdj. autor i z archiwum R. Żółkiewskiego

A
A+
A++
Wstecz
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Ocena: 3.3/5 (3)