POSZUKIWANIA

Zawsze pierwsi

  • Quad z alternatywnym napędem może dotrzeć zimą w najmniej dostępne  tereny
    Quad z alternatywnym napędem może dotrzeć zimą w najmniej dostępne tereny
  • Transport quada na miejsce prowadzonej akcji
    Transport quada na miejsce prowadzonej akcji
  • Finał udanej akcji poszukiwawczej policjantów i goprowców
    Finał udanej akcji poszukiwawczej policjantów i goprowców
  • Praca szybkich trójek nie wymaga angażowania dużych sił
    Praca szybkich trójek nie wymaga angażowania dużych sił

Przy Komendzie Powiatowej Policji w Nowym Targu działa jedyna w kraju Nieetatowa Policyjna Grupa do Działań Poszukiwawczych. Jej taktyka różni się od tradycyjnie stosowanej przez Policję – nie wykorzystuje tyraliery, lecz tzw. szybkie trójki i zestawy nawigacji satelitarnej. Blisko współpracuje z Grupą Podhalańską Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Członkami policyjnej grupy są funkcjonariusze na co dzień pracujący w różnych komórkach nowotarskiej komendy. Do nieetatowej grupy zgłosili się sami. Dziś jest ich ośmioro. To pasjonaci gór, wielu z nich jest przewodnikami górskimi, a jedyna w tej grupie kobieta – sierż. sztab. Jagna Jerzyk, jest także ochotniczym ratownikiem GP GOPR i przewodnikiem psa do poszukiwania osób zaginionych.

Gdy ich telefony dzwonią, spodziewają się kolejnej akcji.

– Jeśli ktoś zaginie w lesie lub górach, my jesteśmy kierowani tam jako pierwsi – mówi koordynator grupy asp. sztab. Piotr Blecharczyk. – W takich sytuacjach przeważnie wzywa się stu lub więcej policjantów, którzy idąc jeden obok drugiego, przeczesują las. Ale często angażowanie takiej liczby ludzi jest niepotrzebne. Zwłaszcza w trudnym terenie. Dlatego oceniamy, czy my i koledzy z GOPR poradzimy sobie sami, czy też musimy ściągać większe siły policyjne.

LEPSZE ROZWIĄZANIE

Impulsem do założenia grupy były poszukiwania dziecka w 2010 roku, które policjanci z Nowego Targu prowadzili wspólnie z podhalańskimi goprowcami.

– Często gubią się grzybiarze, którzy zabłądzili w lesie, albo szukamy osób, które chcą popełnić samobójstwo. Bywało tak, że policjanci pełniący służbę nie zawsze byli przygotowani do prowadzenia poszukiwań w trudnym terenie – przyznaje asp. sztab. Piotr Blecharczyk. – Byli to dzielnicowi lub inni funkcjonariusze wyrwani zza biurek, których kierowano w teren bez właściwego umundurowania. Sprawiało to wiele problemów. Także policyjna taktyka poszukiwań nie do końca sprawdzała się w górach. Dlatego wraz z naczelnikiem Grupy Podhalańskiej GOPR Mariuszem Zarodem wpadliśmy na pomysł przeszkolenia kilku policjantów i utworzenia tej grupy.

Od rozmów udało się przejść do konkretów i 11 kwietnia 2011 roku KPP w Nowym Targu zawarła porozumienie o współpracy z Grupą Podhalańską GOPR w Rabce-Zdroju. Od tamtej pory policjanci wchodzący w skład grupy poszukiwawczej przechodzą systematyczne szkolenia wspólnie z goprowcami, z którymi nie tylko poszukują zaginionych, ale także pilnują bezpieczeństwa na narciarskich stokach. Nad prawidłowym szkoleniem czuwa goprowiec Rafał Chrustek, który w GP GOPR wdraża nowatorskie procesy szkolenia i taktykę działań poszukiwawczych. Korzystały z nich także Komenda Główna Policji, Państwowa Straż Pożarna i wiele innych instytucji.

TAKTYKA

– Poszukiwań nie prowadzimy tyralierą, tylko działamy w tzw. szybkich trójkach. Najczęściej jest w nich jeden goprowiec i dwóch policjantów z naszej grupy – tłumaczy taktykę pracy asp. sztab. Piotr Blecharczyk. – Mamy do tego GPS, a dysponujący mapami elektronicznymi koordynator działań z GOPR, wskazuje nam określony teren do przeszukania. Dokładnie penetrujemy ten sektor, a na elektronicznej mapie w stanowisku dowodzenia, zainstalowanym w samochodzie GOPR, rysuje się ślad naszego przejścia.

Zespoły poszukiwawcze są monitorowane w punkcie dowodzenia w czasie rzeczywistym. Dzięki temu widać także miejsca, które nie zostały dokładnie sprawdzone. Dlatego rozdzielanie zadań oraz ich modyfikacja jest prowadzona w trakcie akcji zdalnie.

– Jeżeli nie znaleźliśmy poszukiwanej osoby, a wiemy, że znajduje się na tym terenie, sprawdzamy te punkty, na które nie został naniesiony żaden ślad – wyjaśnia koordynator grupy. – Może być to np. gęsty młodnik, który jest trudny do spenetrowania i na początku poszukiwań został pominięty. Wtedy trzeba sprawdzić go, idąc na czworaka. Nic nie można przeoczyć.

Choć z Nowego Targu do Zakopanego jest bardzo blisko, Nieetatowa Policyjna Grupa do Działań Poszukiwawczych działa tylko w paśmie Gorców i w swoim powiecie. W Tatry nie wchodzi, bo nie jest jeszcze wystarczająco przeszkolona i nie ma odpowiedniego sprzętu, by pracować w tak trudnym terenie.

– Nie podejmujemy się działań, które mogłyby nas przerosnąć – wyjaśnia koordynator grupy. – Do niedawna zazdrościliśmy goprowcom, że mają quady i samochody terenowe, ale to się zmienia.

CENNY SPRZĘT

W 2014 r., dzięki współpracy z Euroregionem TATRY, w ramach realizacji mikroprojektu ze środków Unii Europejskiej kupiono m.in. quad z alternatywnym napędem na gąsienice, zestaw GPS i gogle noktowizyjne. W tym roku z funduszy urzędu wojewódzkiego kupiono samochód terenowy Mitsubishi Pajero, kolejnego quada i przystosowaną do jego transportu przyczepę.

– Teraz nasza grupa może działać skutecznie – podkreśla rzecznik prasowy KPP w Nowym Targu podkom. Roman Wolski, który choć nie jest członkiem grupy, także często bierze udział w poszukiwaniach.

Nieetatowa Policyjna Grupa do Działań Poszukiwawczych z Nowego Targu przeprowadziła ponad dwadzieścia akcji. Najbardziej dramatyczna była w lipcu 2012 r., gdy w rejonach Szczawnicy zaginęło małżeństwo z córką i przyszłym zięciem. Wyszli w góry i urwał się z nimi kontakt. Po dwóch dobach zostali odnalezieni. Zginęli rażeni piorunem. Na szczęście akcji zakończonych pomyślnie jest więcej. Tak było w przypadku starszego mężczyzny poszukiwanego na bagnach w rejonie Czarnego Dunajca czy kobiety z Rabki, którą odnaleźli i uratowali, mimo że jej organizm był mocno wychłodzony. 

ANDRZEJ CHYLIŃSKI
zdj. Krzysztof Chrzanowski, archiwum KPP w Nowym Targu

Quad na gąsienicach

Nieetatowa Policyjna Grupa do Działań Poszukiwawczych Policji ma do dyspozycji quad z napędem alternatywnym – Arctic Cat 700.

– Wielką zaletą tego quada jest to, że może być równie dobrze wykorzystywany latem, jak i zimą – mówi rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Nowym Targu podkom. Roman Wolski. – Od wczesnej wiosny do pierwszych śniegów jeździ na kołach. Zimą zakładamy gąsienice. Wówczas działa jak skuter śnieżny.

Arctic Cat 700 używany jest nie tylko w akcjach ratowniczych. Nowotarscy policjanci wykorzystują go także do kontroli terenu, w którym miłośnicy sportów motorowych często łamią zakaz poruszania się po lasach państwowych i Parkach Narodowych (Gorczańskim, Pienińskim i Babiogórskim), oraz do patrolowania zorganizowanych terenów narciarskich, gdzie równie dobrze spisuje się jako „karetka” do zwożenia kontuzjowanych narciarzy ze stoków.


Skład Nieetatowej Policyjnej Grupy do Działań Poszukiwawczych z Nowego Targu: podinsp. Marek Karkula – kierownik grupy, asp. sztab. Piotr Blecharczyk – koordynator, asp. sztab. Marcin Mikołajczyk, asp. sztab. Mariusz Ciesielski, asp. sztab. Łukasz Piątkowski, st. asp. Krzysztof Podgórny, asp. Rafał Skrobot i sierż. sztab. Jagna Jerzyk.

A
A+
A++
Wstecz
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Ocena: 5/5 (3)