Ocalić życie

Policyjni strzelcy wyborowi zazwyczaj mają ułamek sekundy, by nacisnąć spust. Jednak od lat czekają na przejrzyste przepisy określające użycie przez nich broni oraz gwarancję, że po oddaniu strzału będą chronieni przez prawo.

  • Fiński karabin Sako TRG-22 to typowa broń snajperska przeznaczona do strzałów na odległość do 500 m
    Fiński karabin Sako TRG-22 to typowa broń snajperska przeznaczona do strzałów na odległość do 500 m

W Polsce nie ma ich wielu. Są za to bardzo dobrze wyszkoleni i mają doskonałą broń. Tylko w Biurze Operacji Antyterrorystycznych Komendy Głównej Policji znajduje się Sekcja Strzelców Wyborowych. Pozostali, m.in. z Samodzielnych Pododdziałów Antyterrorystycznych Policji, są przypisani do zespołów bojowych i mają szerszy zakres obowiązków, ale precyzyjnością nie ustępują tym z BOA KGP.

– Strzelec wyborowy to jest umiejętność, a nie facet z karabinem z lunetą – mówi prof. dr hab. Kuba Jałoszyński, nauczyciel akademicki w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie, były antyterrorysta.

NAJWAŻNIEJSZE ZADANIE

W cel wielkości talerzyka strzelec wyborowy może trafić z 500 m, ale podczas realizacji zadania odległości wynoszą mniej. Średnio jest to około 70 m.

– Nas, w przeciwieństwie do wojska, nie interesuje sylwetka człowieka, tylko małe punktowe cele, ale na mniejszych odległościach. Czasami mamy kilka sekund albo ułamek sekundy na oddanie strzału. Bywa, że trzeba działać natychmiast. Na wojnie rzadko zdarza się sytuacja zakładnicza, a my na niej bazujemy. Żołnierz może wybrać sobie cel, my mamy wskazany. On ma trafić w sylwetkę człowieka, my w ramię czy nogę – tłumaczą strzelcy wyborowi z BOA. – Podczas ćwiczeń wszystko jest w ruchu, rzadko strzela się do kartki papieru.

Policyjni strzelcy wyborowi najczęściej wykorzystywani są podczas wielkich imprez masowych i oficjalnych uroczystości, zabezpieczenia wizyt głów państw  oraz przemarszów manifestacji. Jednak najważniejszym zadaniem jest zapewnienie wsparcia zespołom bojowym.

– Na miejscu zdarzenia jesteśmy pierwsi. Zbieramy informacje i przekazujemy je dowódcy operacji. Jesteśmy ich oczami  – wyjaśniają strzelcy BOA. – Nie bierzemy udziału w samym szturmie. Zabezpieczamy teren, by koledzy mieli bezpieczną drogę podejścia czy ewakuacji. Naszym zadaniem jest zwalczanie terroryzmu, likwidacja zagrożenia, czyli także oddanie strzału. Oczywiście zgodnie z obowiązującymi przepisami, czyli na ogólnych zasadach dotyczących wszystkich służb, ujętych w ustawie z 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej.

PROCEDURY

Ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej (Dz.U. z 2013 r., poz. 628, z póź. zm.) obejmuje 23 podmioty uprawnione do użycia lub wykorzystania środków przymusu bezpośredniego, z których 21 uprawnionych jest do użycia lub wykorzystania broni palnej.

– Do czasu wejścia w życie tej ustawy policjanci mogli użyć broni palnej tylko w stosunku do osoby, teraz mogą także wykorzystać broń palną w innych przypadkach, np. zatrzymania pojazdu, pokonania przeszkody czy też unieszkodliwienia agresywnego zwierzęcia – mówi podinsp. Arkadiusz Kowalczyk, który od 2009 r. jako przewodniczący grupy roboczej ds. broni palnej brał udział w przygotowaniu projektu ustawy o śpb. Poprzednie przepisy rozróżniały dwie procedury użycia broni palnej: pełną i skróconą. Ale także w procedurze skróconej policjant oddanie strzału musiał poprzedzić okrzykiem: „Policja”. Teraz policjant może – w ekstremalnej sytuacji, tj. zagrażającej życiu lub zdrowiu – odstąpić od procedury poprzedzającej użycie broni palnej.

W pełnej procedurze funkcjonariusz identyfikuje swoją służbę okrzykiem: POLICJA!, wzywa osobę do zachowania zgodnego z prawem, a w szczególności do natychmiastowego porzucenia broni lub innego niebezpiecznego przedmiotu, którego użycie może zagrozić życiu, zdrowiu lub wolności policjanta lub innej osoby, zaniechania ucieczki i odstąpienia od użycia przemocy. W przypadku niepodporządkowania się tym wezwaniom policjant uprzedza o użyciu broni palnej okrzykiem: STÓJ, BO STRZELAM!, a jeżeli wezwanie to okaże się nieskuteczne, oddaje strzał ostrzegawczy w bezpiecznym kierunku (art. 48 pkt 1 ust. 1 i 2). Od procedury pełnej lub jej poszczególnych elementów, w szczególności od oddania strzału ostrzegawczego, może odstąpić, jeżeli ich zrealizowanie groziłoby bezpośrednim niebezpieczeństwem dla życia lub zdrowia policjanta lub innej osoby (art. 48 pkt. 1 ust. 3).

Jednak nawet w sytuacji zakładniczej czy bezpośredniego ryzyka zamachu przepisy krępują działania policjantów – mają używać broni w sposób wyrządzający możliwie najmniejszą szkodę (art. 7.1).

– To sformułowanie jest nieżyciowe – mówi prof. Kuba Jałoszyński. – Co to znaczy jak najmniejsza szkoda? Jak strzelę komuś w kolano, a on straci nogę, to będzie najmniejsza szkoda czy największa? Pewnie, że największa będzie w sytuacji, gdy ktoś straci życie. Podoba mi się rozwiązanie amerykańskie. Tam używają broni, żeby zatrzymać zagrożenie dla życia policjanta bądź innej osoby. I to wszystko.

NIECH KTOŚ POKAŻE INNY SPOSÓB

– Wyobraźmy sobie sytuację, w której terrorysta mający na sobie materiał wybuchowy wtargnął do szkoły i wziął zakładników – mówi strzelec BOA. – W obecnych realiach może się przecież coś takiego wydarzyć i trzeba skutecznie działać. Negocjacje nie przyniosły rozstrzygnięcia sytuacji. Szturm zespołów bojowych obarczony jest bardzo dużym ryzykiem, terrorysta trzyma przed sobą dziecko, a ja widzę tylko kawałek głowy napastnika… W jaki sposób, strzelając z karabinu w napastnika, mam zminimalizować skutek? Niech ktoś pokaże mi inny sposób rozwiązania tej sytuacji niż strzał w ten widziany przeze mnie kawałek głowy?!

– Chcielibyśmy, żeby w przepisach inaczej spojrzeć na rolę strzelca wyborowego. Obojętne, jakie zdarzenie będzie miało miejsce, na pewno przez policję, prokuratorów zawsze będzie gruntownie badane i tego nikt nie zmieni. Natomiast chodzi o to, by eliminując osobę niebezpieczną, była możliwość usprawiedliwienia tego czynu w zaistniałej sytuacji – mówi funkcjonariusz Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego Policji działającego przy Komendzie Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. – Takie sprawy ciągną się w Polsce latami. Każdy z nas o tym wie i ma to gdzieś z tyłu głowy.

WĄTPLIWOŚCI I OBOWIĄZEK

Są jednak wątpliwości. Czy funkcjonariusz może zabić?

– Policja nie może być sędzią i katem, i ja się z tym zgadzam – mówi prof. Kuba Jałoszyński. –  Ale dlaczego takie uprawnienie oddajemy bandycie? Bo jeśli my nie mamy takiego narzędzia, to bandyta będzie decydował o tym, czy jego zakładnik będzie żył, czy nie będzie. Obowiązkiem państwa i Policji jest stać na straży życia i zdrowia obywateli. Nie mówimy o pozbawianiu życia niewinnych ludzi, tylko przestępców! Procedura skrócona obowiązująca od trzech lat wyeliminowała absurdalne zapisy. Ale idźmy dalej i dostosujmy się do życia. Wprowadzając strzał ratunkowy z zamiarem pozbawienia życia, aby ratować życie ofierze przestępstwa, oraz strzał na rozkaz w rozwiązaniu sytuacji taktycznej (o propozycjach prof. Kuby Jałoszyńskiego czytaj obok).

NIE MA NA CO CZEKAĆ

Strzelcy wyborowi z niecierpliwością czekają na nowe regulacje prawne. Zbliżają się Światowe Dni Młodzieży, szczyt NATO w Warszawie. Na pewno będą mieli dużo pracy. Mówią, że jeśli tych spraw nie załatwi się teraz, to następna okazja będzie po jakiejś tragedii. Może do niej dojść podczas imprezy masowej, w banku czy sklepie, gdy napastnik weźmie ekspedientkę i klienta jako zakładników. Albo w bloku na miejskim osiedlu, gdzie desperat, grożąc pozbawieniem życia najbliższych, otworzy okno i będzie strzelał do zbliżających się do niego policjantów lub przypadkowych przechodniów.

Podczas prac nad projektem ustawy o śpb i spotkań organizowanych w MSWiA była omawiana problematyka wprowadzenia przepisów dotyczących tylko i wyłącznie strzelców wyborowych, jednak przygotowane projekty przepisów nie uzyskały akceptacji ówczesnego kierownictwa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Funkcjonariusze SPAP w Poznaniu dodają jeszcze jeden argument, dlaczego kolejne regulacje prawne dotyczące strzelców wyborowych są niezbędne.

– Ważne jest, by wszyscy wiedzieli, że w Polsce eliminacja zagrożenia jest konkretna i każdy powinien się z tym liczyć.

ANDRZEJ CHYLIŃSKI
zdj. Andrzej Mitura, Andrzej Chyliński

Prof. dr hab. Piotr Kruszyński – karnista, kierownik Zakładu Międzynarodowego Postępowania Karnego na Uniwersytecie Warszawskim:

– Skoro do tej pory nie uregulowano instytucji strzelca wyborowego, to nadszedł czas, by to zrobić. Jeżeli terroryści wezmą zakładników, np. uczniów, i za chwilę zaczną ich mordować, to strzelec wyborowy może zabić terrorystów, gdyż mamy stan wyższej konieczności, względnie obrony koniecznej. To jest oczywiście klauzula generalna. Jeżeli występuje zagrożenie zdrowia i życia, trzeba użyć broni. Nie może być tak, że terrorysta wysadzi się razem z naszymi dziećmi tylko dlatego, że nie mamy odpowiedniego zapisu w ustawie. Nie wszystkie rzeczy są regulowane w kodeksie karnym i po to są klauzule generalne i głowa, żeby myśleć. Policjant też nie może być takim asekurantem i bać się, że będzie pociągnięty do odpowiedzialności. Jeśli boi się, powinien zmienić zawód.

Prof. zw. dr hab. Brunon Hołyst – kryminolog:

– Myślę, że sytuacja prawna powinna być uregulowana przez wymienienie katalogu zagrożeń, które upoważniają strzelca wyborowego do strzału. Należy stworzyć strzelcom wyborowym warunki bezpieczeństwa prawnego użycia broni.

POLICYJNY STRZELEC WYBOROWY  Moim zdaniem 

Problem  można rozwiązać

Mając w pamięci wydarzenia z Paryża w 2015 r. i Brukseli w 2016 r., chcę zwrócić uwagę na istotne braki w krajowych rozwiązaniach formalnoprawnych dotyczących użycia broni palnej. Braki te mają pierwszorzędne znaczenie dla wypełnienia przez Policję ustawowego zadania, zdefiniowanego w art. 2 pkt 1, ustawy o Policji – ochrona życia i zdrowia ludzi oraz mienia przed bezprawnymi zamachami naruszającymi te dobra.

Na gruncie prawa występuje konieczność rozstrzygnięcia dwóch kwestii: strzału na rozkaz i strzału ratunkowego.

STRZAŁ NA ROZKAZ

Jest on jednym z elementów taktycznego rozwiązania sytuacji kryzysowej – najczęściej związanej z przetrzymywaniem zakładnika/zakładników. W ramach przyjętego planu przeprowadzania operacji ratunkowej, której celem jest uratowanie życia zakładnika/zakładników, odgrywa najistotniejszą rolę. Można wyeliminować zagrożenie, czyli przestępcę/przestępców przetrzymujących zakładników i grożących im śmiercią. Oddanie strzału musi być zsynchronizowane z pozostałymi elementami zagrożeń planu taktycznego – działaniem zespołów szturmowych. Jednocześnie ze strzałem – pojedynczym lub salwy – zespoły szturmowe, pokonując drzwi, okna, robią wyłomy w ścianach, wdzierając się do środków transportu itp., muszą fizycznie opanować miejsce przetrzymywania zakładnika/zakładników. Tak więc w sytuacji zamachu terrorystycznego to dowódca grupy szturmowej/dowódca podoperacji antyterrorystycznej, na podstawie decyzji dowódcy akcji/operacji policyjnej powinien mieć prawo wydania rozkazu, kiedy strzał powinien nastąpić. Inaczej rozwiązanie sytuacji kryzysowej może zakończyć się niepowodzeniem, a w konsekwencji nawet śmiercią tych, których należało uratować.

STRZAŁ RATUNKOWY

To dopuszczenie założenia eliminacji osoby, przeciwko której używana jest broń – strzał z dużym prawdopodobieństwem pozbawienia życia. Oddając strzał w stosunku do przestępcy/przestępców, którzy bezpośrednio zagrażają życiu osób trzecich, w większości przypadków z dużej odległości, ale także z niewielkiej, w sytuacji, kiedy widoczny jest tylko fragment ciała przeciwnika, trudno o wypełnienie ustawowego obostrzenia wyrządzenia „najmniejszej szkody” osobie, przeciwko której broń została użyta. Ponadto niewyeliminowanie przeciwnika przełoży się, z dużym prawdopodobieństwem, na zagrożenie życia zakładnika/zakładników.

DZIŚ TO PRZESTĘPSTWO

Uchylając się od wprowadzenia rozwiązań na gruncie prawa tych kwestii, państwo oddaje inicjatywę decydowania o życiu i zdrowiu ofiary w ręce przestępcy. Policja, jak też inne formacje i służby uprawnione ustawowo do użycia broni palnej, zgodnie z obowiązującymi rozwiązaniami formalnoprawnymi są bezbronne, a jakiekolwiek podjęcie działań w tym zakresie będzie stanowiło przestępstwo.

Obecnie oddanie strzału na rozkaz związane byłoby z wypełnieniem ustawowych znamion przestępstwa określonego w polskim kodeksie karnym (ustawa z 6 czerwca 1997 r., Kodeks karny, Dz.U. 1997 nr 88, poz. 553, z późn. zmianami) w części ogólnej, rozdziale drugim: „Formy popełnienia przestępstwa”, w art. 18. jako „podżeganie” do popełnienia przestępstwa:

§ 1. Odpowiada za sprawstwo nie tylko ten, kto wykonuje czyn zabroniony sam lub wspólnie i w porozumieniu z inną osobą, ale także ten, kto kieruje wykonaniem czynu zabronionego przez inną osobę lub wykorzystując uzależnienie innej osoby od siebie, poleca jej wykonanie takiego czynu,

a w kolejnym paragrafie:

§ 2. Odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, nakłania ją do tego.

Ponieważ osoba uprawniona do użycia broni, oddając taki strzał, wypełnia ustawowe znamiona przywoływanego  w art. 148 § 1, rozdział XIX Kodeksu karnego: „Przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu” – Kto zabija człowieka, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 8, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności, to zgodnie z art. 19 § 1. sąd wymierza karę za podżeganie lub pomocnictwo w granicach zagrożenia przewidzianego za sprawstwo.

NAJMNIEJSZA SZKODA... I CO DALEJ?

Rok 2013 przyniósł regulację ustawową w zakresie użycia środków przymusu bezpośredniego i broni palnej (ustawa z 24 maja 2013 roku o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, Dz.U. 2013, poz. 628). Trudno doszukać się w niej rozwiązania kwestii strzału na rozkaz i strzału ratunkowego. Była to niewątpliwie okazja, aby tego dokonać. Oceniając pozytywnie cały wysiłek związany z wprowadzeniem ustawy, wątpliwości budzi zapis zawarty w art. 7.1 – Środków przymusu bezpośredniego lub broni palnej używa się lub wykorzystuje się je w sposób wyrządzający możliwie najmniejszą szkodę.

Aby nie pozostawać gołosłownym, zgłaszając jedynie postulat, pozwolę sobie przedstawić propozycję rozwiązania obu kwestii przez wprowadzenie do ustawy: o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, dwóch dodatkowych punktów do artykułu 7. w brzmieniu:

1. Art. 7.2 – Odstępstwem od zasady określonej w pkt 1 jest sytuacja, w której występuje bezpośrednie narażanie utraty życia i zdrowia osób trzecich przez sprawcę/sprawców używającego/używających broni palnej, materiałów wybuchowych lub innego niebezpiecznego narzędzia, a jego/ich zachowanie uniemożliwia użycia broni w sposób wyrządzający możliwie najmniejszą szkodę.

2. Art. 7.3 – W sytuacji, w której występuje bezpośrednie narażanie utraty życia i zdrowia osób trzecich, przez sprawcę/sprawców używającego/używających broni palnej, materiałów wybuchowych lub innego niebezpiecznego narzędzia, a jego/ich zachowanie uniemożliwia użycie broni w sposób wyrządzający możliwie najmniejszą szkodę, dowódca grupy szturmowej lub dowódca podoperacji antyterrorystycznej może wydać rozkaz oddania strzału, który jest elementem planu rozwiązania taktycznego powstałej sytuacji kryzysowej, zaakceptowanego przez dowódcę akcji/operacji policyjnej.

Ewentualne przepisy dotyczące tych kwestii nie mogą się ograniczać wyłącznie do sytuacji związanej z aktem terroryzmu. Życie każdego zakładnika, niezależnie od tego, czy jest przetrzymywany przez terrorystów – np. w uprowadzonym samolocie, czy przestępców – np. w podczas napadu na bank, jest jednakowo cenne. I tak jak pozytywnie należy się odnieść do wprowadzenia „specjalnego użycia broni” w projekcie ustawy antyterrorystycznej, które to rozwiązanie jest de facto wyjściem naprzeciw wcześniej artykułowanym postulatom, to umieszczenie go w tejże ustawie jest nieprawidłowe. Właściwym miejscem jest ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, która to w tym zakresie powinna być znowelizowana.

prof. dr hab. KUBA JAŁOSZYŃSKI
zdj. Krzysztof Chrzanowski, Andrzej Mitura

A
A+
A++
Wstecz
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Ocena: 0/5 (0)