Wolność, równość, braterstwo i... terror

14 lipca, narodowe święto Francji. Jak co roku tysiące Francuzów i turystów z całego świata zebrało się na nadmorskiej promenadzie w Nicei, by całymi rodzinami uczcić Dzień Bastylii. Gasły ostatnie sztuczne ognie, kiedy około 22.30 w tłum wjechała rozpędzona ciężarówka. Święto zamieniło się w horror. W zamachu zginęły 84 osoby, w tym dziesięcioro dzieci, ponad 200 osób zostało rannych. Odpowiedzialność za zamach wzięła na siebie organizacja terrorystyczna tzw. Państwo Islamskie.

Tym razem narzędziem zamachu była 19-tonowa, rozpędzona do kilkudziesięciu kilometrów na godzinę, ciężarówka. Bez problemów ominęła chodnikiem zaporę blokującą wjazd na promenadę. Nim policji udało się ją zatrzymać, przejechała dwa kilometry. Kierowca jechał zakosami, by jeszcze bardziej zwiększyć liczbę ofiar. Policjanci zaczęli strzelać w kierunku samochodu po pokonaniu przez niego około kilometra. Napastnik odpowiedział ogniem. W końcu dosięgły go policyjne pociski. Później w szoferce naliczono ponad 50 przestrzelin.

Zamachowcem okazał się 31-letni Tunezyjczyk Mohamed Lahouaiej Bouhlel. Urodził się w mieście Msaken, leżącym 150 km na południe od Tunisu. Miał prawo pobytu we Francji. Był znany policji z kilku drobnych kradzieży i bójek, ale nigdy nie był łączony ze środowiskami dżihadystów. Także opowiadający o nim sąsiedzi nigdy nie zauważyli jakichkolwiek związków z islamem. Wręcz przeciwnie, twierdzili, że lubił alkohol i nocne życie. Wiadomo, że miał kłopoty rodzinne. Dwa lata temu odeszła od niego żona, nad którą się znęcał. Zabrała ze sobą trójkę dzieci. Bouhlel pracował jako kierowca. Jego pozostała w Tunezji rodzina twierdzi, że leczył się psychiatrycznie. 

Zamach dokładnie zaplanował. Wiadomo, że wynajętą wcześniej ciężarówką chłodnią dwukrotnie (12 i 13 lipca) przejechał Promenadę Anglików, robiąc rekonesans trasy, którą wybrał jako miejsce ataku. Musiał wiedzieć, że ta najpopularniejsza na Lazurowym Wybrzeżu promenada 14 lipca będzie wypełniona ludźmi. Prawdopodobnie przypuszczał, że zastosowane zabezpieczenia okażą się niewystarczające.

Tuż po zamachu liderzy tzw. Państwa Islamskiego poinformowali, że Mohamed Lahouaiej Bouhlel był ich bojownikiem, który odpowiedział na wezwanie do walki z członkami koalicji walczącej z kalifatem.

Wśród ofiar było wielu obcokrajowców. Zginęli dorośli i dzieci, najmłodsza ofiara miała 4 lata, wyznawcy wielu religii. Zginęły dwie Polki, 20- i 21-letnie siostry.

Atak nastąpił w dniu, w którym prezydent Francji Fronçois Hollande miał zapowiedzieć zniesienie stanu wyjątkowego 26 lipca. Wprowadzony został w listopadzie 2015 r., kiedy miał miejsce ostatni atak terrorystyczny we Francji o tak dużej skali. Zamiast tego przedłużono go o kolejne trzy miesiące. Już teraz na ulicach francuskich miast dzień w dzień bezpieczeństwa strzeże ponad 50 tysięcy policjantów, 35 tysięcy żandarmów i 10 tysięcy żołnierzy. I choć służby zaczynają sygnalizować, że ich skuteczność, ze względu na przemęczenie, może maleć, w najbliższym czasie nic się w tej kwestii nie zmieni.

Po ataku Niemcy, Hiszpanie i Włosi wzmocnili kontrole w rejonach przygranicznych z Francją. Wcześniej wzmocniła je Belgia z uwagi na obchodzone 21 lipca ich święto narodowe. Francuskie służby już kilka godzin po zamachu aresztowały pierwsze osoby, które mogły współpracować z zamachowcem. W sumie zatrzymano siedem osób, w tym żonę Bouhlela. W stałym kontakcie z francuskimi służbami pozostawała także polska Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która na bieżąco analizowała sytuację po ataku i napływające informacje. To jej szef, w obowiązującej od 2 lipca 2016 r. ustawie o działaniach antyterrorystycznych, jest wskazany jako odpowiedzialny za zapobieganie zdarzeniom o charakterze terrorystycznym. Tuż po zamachu minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak uspokoił, że służby nie raportują podwyższonego zagrożenia.

Po zamachu francuskie służby krytykowano za to, że były słabo przygotowane na tego rodzaju atak. Jeśli zarzuty zostaną potwierdzone, będzie to o tyle dziwne, że właśnie do podobnych ataków dochodziło w ostatnich miesiącach wielokrotnie, szczególnie w Izraelu. To tam Palestyńczycy atakowali niemuzułmanów na chodnikach i przystankach, wjeżdżając w grupki ludzi rozpędzonymi samochodami. Już wtedy eksperci podkreślali, że ten sposób ataku będzie stosowany coraz częściej, bo przygotowania do niego są nie do wykrycia, a jedyną umiejętnością, jaką musi mieć zamachowiec, jest umiejętność uruchomienia skradzionego samochodu i jazda nim. Jak się okazało, można go także wypożyczyć.

Premier Francji Manuel Valls ogłosił trzydniową żałobę narodową. 

KLAUDIUSZ KRYCZKA
rys. Piotr Maciejczak

Państwo jak arena walk

Afganistan – kraj nieustającej wojny. Wszystkich ze wszystkimi. Wojny religijnej, wojny plemiennej. Źródeł obecnej sytuacji doszukiwać się trzeba na początku lat 90., kiedy upadał popierany przez ZSRR komunistyczny reżim Mohammada Nadżibullaha, a zwalczający go klanowi przywódcy zaczęli walczyć między sobą. W ten chaos w 1994 r. wkroczyli talibowie.

Przyszli z Pakistanu, gdzie kształcili się w madrasach, ultraortodoksyjnych szkołach religijnych. Dobrze zorganizowani, wyszkoleni i uzbrojeni. W ciągu niespełna czterech lat opanowali praktycznie całe państwo. Dwa lata po wkroczeniu do stolicy Afganistanu Kabulu ich rząd został oficjalnie uznany przez ich głównego protektora Pakistan, a także przez Zjednoczone Emiraty Arabskie i Arabię Saudyjską.

Talibowie zdaniem Anny-Line Didier, ekspert w Departamencie Badań nad Współczesnymi Zagrożeniami Przestępczymi i autorki raportów o terroryzmie, to muzułmanie uznający tylko ultrakonserwatywny islam salaficki. Ich celem jest odtworzenie kalifatu, takiego jak w pierwszych wiekach istnienia islamu. Jedynym prawem, jakie dopuszczają, jest szariat – zarówno w sferze wewnętrznej, jak i w kontaktach ze społecznością międzynarodową.

„Talibowie uznają, że są wybrani przez Boga do realizacji Bożych planów, zatem w ich retoryce czy interpretacji Koranu nie ma żadnych wątpliwości, cechuje ich absolutna pewność w kwestii wojny i triumfu prawa Bożego na ziemi” – pisze Anna-Line Didier w „Atlasie Radykalnego Islamu”.

ISLAMSKI EMIRAT AFGANISTANU

W 1996 r. talibowie tworzą Islamski Emirat Afganistanu, ale to nie kończy walk. Przeciwko nim występuje Sojusz Północny, koalicja ugrupowań głównie afgańskich Uzbeków i Tadżyków, która jednak nie jest w stanie zagrozić ich dominacji w Afganistanie. Sytuacja radykalnie zmienia się jednak 7 października 2001 r., kiedy na talibów spadają pierwsze amerykańskie bomby. Amerykanie, którzy szukają w Afganistanie przywódcy Al-Kaidy Usamy ibn Ladina, bombardują ukrywających go talibów przez ponad miesiąc. Potem ofensywę lądową rozpoczynają wspierani przez nich bojownicy Sojuszu Północnego. 11 listopada zostaje odzyskany Kabul. Oficjalnie rządy talibów w Afganistanie kończą się 6 grudnia wraz z upadkiem Kandaharu. Oficjalnie, bo wciąż w granicach państwa pozostaje ich co najmniej 20 tysięcy, a sytuacja nadal jest bardzo napięta. Władza popieranego przez Zachód Hamida Karzaja sięga w zasadzie granic stolicy, a liczba ataków na żołnierzy amerykańskich i przedstawicieli międzynarodowych organizacji pozarządowych rośnie z miesiąca na miesiąc.

Legenda: Różowy - Tereny pod kontrolą rządu afgańskiego i wojsk koalicji. Biały - Tereny pod kontrolą Talibów, Al-Kaidy i ich sprzymierzeńców. Szary - Tereny pod kontrolą Państwa Islamskiego

Następne lata to dziesiątki operacji wojskowych sił amerykańskich i Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa (ISAF) przeplatane letnimi ofensywami talibów. Trwały one mimo powtarzających się inicjatyw pokojowych zainicjowanych po raz pierwszy w 2010 r. Z czasem prób porozumienia się z talibami było coraz więcej. Ważnym wydarzeniem było spotkanie prezydenta USA Baraka Obamy z prezydentem Hamidem Karzajem, do którego doszło w 2013 r. Jego skutkiem było rozpoczęcie wycofywania wojsk amerykańskich, czego domagali się talibowie, i przekazanie wojskom afgańskim odpowiedzialności za bezpieczeństwo w kraju.

ISLAMSKA REPUBLIKA AFGANISTANU

W 2014 r. odbyły się wybory prezydenckie. Zdaniem zachodnich obserwatorów w ich trakcie doszło do licznych fałszerstw. Ostatecznie zwycięzcą ogłoszono Aszrafa Ghanima, który jednak musiał podzielić się władzą ze swoim oponentem Abdullahem Abdullahem, który został premierem.

Obecnie talibowie kontrolują ok. 7–10 proc. terytorium Afganistanu, jednak wojska rządowe od kilku lat mają kolejnego wroga. To coraz liczniejsze pod Hindukuszem oddziały tzw. Państwa Islamskiego. Sytuację komplikuje fakt, że choć w szeregi samozwańczego kalifatu wstąpiło wielu talibów niezadowolonych z polityki swoich dowódców, to między oboma ugrupowaniami natychmiast wybuchły zażarte walki. Pojawienie się nowego wroga talibów mogło być dobrym zwiastunem dla wciąż trwających, choć często zakulisowo, rozmów pokojowych pomiędzy talibami i rządem w Kabulu. Szansa ta, o ile w ogóle istniała, została jednak zaprzepaszczona wraz ze śmiercią emira talibów Achtara Mohameda Mansura, którego w maju 2015 r. dosięgła amerykańska rakieta. Jego następca mułła Hajbatullah Ahundzadeh uchodzi za nieprzejednanego przeciwnika rozmów z Kabulem. 

KLAUDIUSZ KRYCZKA

EUPOL Afganistan

Policyjna Misja Unii Europejskiej (EUPOL Afganistan) w Islamskiej Republice Afganistanu powołana została Decyzją Rady Unii Europejskiej z 30 maja 2007 roku (nr 2007/369/CFSP) w ramach Wspólnej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony UE. Jest jednym z elementów długoterminowego zaangażowania i realizacji politycznych celów UE w Afganistanie.

Obowiązujący mandat legitymizuje działania misji EUPOL do udzielania władzom afgańskim strategicznego wsparcia w reformowaniu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz profesjonalizacji i szkolenia afgańskiej policji państwowej (Afghan National Police – ANP). Przeprowadzane reformy mają na celu odbudowę profesjonalnej, wiarygodnej, praworządnej i przestrzegającej prawa człowieka cywilnej służby policyjnej, współpracującej na co dzień z innymi organami ścigania i wymiaru sprawiedliwości. Zadania te są obecnie realizowane i wspomagane logistycznie przez 118 policyjnych i cywilnych ekspertów z zakresu ochrony porządku prawnego, pochodzących z 22 krajów członkowskich UE. Wygaśnięcie mandatu EUPOL przewidywane jest na 31 grudnia 2016 roku i dlatego w tej końcowej fazie działalność misji skoncentrowała się na doradzaniu szefom instytucji centralnych ulokowanych w stolicy kraju – Kabulu.

EUPOL Afganistan ściśle współdziała z innymi międzynarodowymi partnerami, zwłaszcza z wojskową misją NATO Resolute Support, niemiecką misją policyjną GPPT (German Police Project Team) oraz Organizacją Narodów Zjednoczonych. Utrzymuje też robocze kontakty z działającymi na miejscu organizacjami pozarządowymi.

Powodzenie przeprowadzonych reform w dłuższej perspektywie zależne jest przede wszystkim od stanu bezpieczeństwa oraz od stabilizacji militarnej i politycznej w Afganistanie, który ciągle uznawany jest za strefę działań wojennych. W wielu prowincjach trwają bowiem zaciekłe walki z oddziałami talibów i coraz liczniejszych bojowników Państwa Islamskiego, a część terytorium kraju, zwłaszcza obszary wiejskie, znajduje się pod ich bezpośrednią kontrolą. Do Kabulu codziennie przemycana jest broń i materiały wybuchowe, co ma m.in. umożliwić przeprowadzanie ataków na siły międzynarodowe (w maju 2015 w ataku na konwój EUPOL przeprowadzonym przez kierowcę samobójcę zginął jeden z członków ochrony), funkcjonariuszy publicznych i kluczowe postaci sceny politycznej. To główna przyczyna, dla której szefowie ANP kierują większość sił i środków policji do akcji wymierzonych w fizyczne zwalczanie terroryzmu i eliminację uzbrojonych grup rebeliantów, a nie do zwalczania przestępczości o charakterze typowo kryminalnym. Stanowi to niewątpliwie utrudnienie dla propagowania koncepcji policji jako formacji cywilnej, a tym samym wypełniania mandatowych celów misji.

W celu zapewnienia bezpieczeństwa wszelkie wyjazdy na spotkania odbywają się samochodami opancerzonymi, wyłącznie z uzbrojoną eskortą. Pracownicy misji na czas podróży obowiązkowo zakładają kamizelki kuloodporne. Muszą mieć przy sobie hełm, apteczkę i środki łączności, a doradcy policyjni również broń osobistą.  Każdorazowo wyjazd poza teren bazy musi być zgłoszony i następnie autoryzowany przez oficera ds. bezpieczeństwa misji. Nie wolno opuszczać siedziby EUPOL w celach innych niż służbowe.

UDZIAŁ POLAKÓW

Polski Kontyngent Policyjny Misji EUPOL w Afganistanie powołano uchwałą Rady Ministrów nr 220/2007 z 30 października 2007 r. i od tego czasu służbę w strukturach misji pełniło łącznie 17 oddelegowanych tam policjantów. Oprócz tego nasi rodacy zatrudnieni byli i są na zasadzie cywilnych kontraktów w pionach prawnym i logistycznym.

Obecnie polską Policję w Afganistanie reprezentuje podinsp. Robert Zabłotny, zajmujący od połowy marca 2016 roku  stanowisko starszego eksperta ds. Interpolu w Zespole ds. Śledztw i Wywiadu Kryminalnego. Do jego obowiązków należy m.in. doradzanie szefowi afgańskiego Biura Interpolu, którym jest gen. Sayed Afandi. Podinspektor Zabłotny jest również współautorem i menadżerem prowadzonego w ramach misji EUPOL unijnego projektu nr 5: „Kompleksowe wsparcie dla profesjonalnego rozwoju Krajowego Biura Interpolu w Afganistanie – NCB w Kabulu”.

BIURO INTERPOLU W KABULU

Afganistan został uznany za pełnoprawnego członka Międzynarodowej Organizacji Policji Kryminalnej – Interpol w październiku 2002 roku i od tej pory uczestniczy w jej statutowych działaniach. NCB Kabul (a właściwie Dyrektoriat Interpolu), tak jak pozostałe departamenty policyjne, organizacyjnie podlega Ministerstwu Spraw Wewnętrznych, a bezpośredni nadzór nad nim sprawuje wiceminister spraw wewnętrznych ds. bezpieczeństwa. Oficerowie, w liczbie 88 policjantów, poza służbą w centrali są rozlokowani w biurach terenowych na 13 głównych lądowych przejściach granicznych oraz w czterech portach lotniczych.

EUPOL, na podstawie przeprowadzonego przez swych ekspertów audytu, jako główne obszary funkcjonowania NCB Kabul, wymagające podjęcia działań naprawczych, zidentyfikował m.in. problemy we współpracy z pozostałymi instytucjami porządku prawnego w Afganistanie oraz brak dostępu do niektórych krajowych baz danych. Trafność tej analizy potwierdzona została w sierpniu 2015 roku przez wizytujących Kabul przedstawicieli Sekretariatu Generalnego Interpolu. W swoich rekomendacjach zawarli oni wskazówki do dalszego profesjonalnego rozwoju biura, które następnie uwzględniono przy tworzeniu wspomnianego projektu nr 5. W ramach tego przedsięwzięcia, finansowanego z budżetu misji EUPOL, wysiłek został skoncentrowany na poprawie współpracy międzyagencyjnej przez powołanie grupy roboczej złożonej z przedstawicieli Biura Interpolu w Kabulu, policji granicznej i prokuratury. Do udziału w spotkaniach grupy i wsparcia projektu zaproszono również partnerów z amerykańskiego FBI, niemieckiej misji GPPT i Ambasady Francji w Kabulu. Podczas comiesięcznych sesji omawiane są zgłaszane przez uczestników bieżące problemy, których rozwiązanie następuje często na miejscu, przy udziale wszystkich zainteresowanych. Planowane są też kolejne wspólne przedsięwzięcia.

Poza działaniami stricte doradczymi planuje się do końca tego roku m.in. podłączenie NCB Kabul do ogólnokrajowego systemu zarządzania informacjami policyjnymi NIMS (odpowiednik polskiego KSIP wzbogaconego o SMI) oraz zintegrowanie użytkowanej przez policję graniczną bazy PISCES (Personal Identification Secure Comparison Evaluation System) z systemami administrowanymi przez Interpol. Oznaczać to będzie automatyczne sprawdzenie w bazach Interpolu danych osób, pojazdów oraz dokumentów podróży kontrolowanych w czasie przekraczania granicy Afganistanu. Do tej pory, ze względów technicznych nie było to możliwe, co w znaczący sposób ograniczało skuteczność działania służb.

Wspólnie z ekspertami Sekretariatu Generalnego w Lyonie organizujemy również w Kabulu cykl szkoleń z zakresu obsługi baz danych Interpolu i procedur postępowania w przypadku uzyskania pozytywnego „trafienia” podczas kontroli granicznej. Ponadto, w celu ugruntowania wiedzy o możliwościach płynących z międzynarodowej współpracy policyjnej – dla wybranych przedstawicieli afgańskich służb ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego przewidziano wizytę studyjną w siedzibie głównej Interpolu w Lyonie, połączoną z seminariami dotyczącymi efektywnego wykorzystania policyjnych informacji kryminalnych w prowadzonej pracy operacyjnej i postępowaniach przygotowawczych.

Wzmocnienie współdziałania między NCB Kabul a innymi służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo publiczne będzie miało pozytywny wpływ na sytuację w Afganistanie, kraju nękanym konfliktami wewnętrznymi i terroryzmem, w efekcie czego będącym źródłem przestępczości transgranicznej, w szczególności przemytu narkotyków i handlu ludźmi. Skuteczny przepływ informacji kanałami Interpolu wzmocni bezpieczeństwo w regionie i powinien wprost przełożyć się na intensyfikację współpracy z państwami Unii Europejskiej w zwalczaniu wymienionych rodzajów przestępczości i ograniczenia nielegalnej migracji. Dzięki prowadzonemu projektowi istnieje realna szansa, że Biuro Interpolu w Kabulu działać będzie zgodnie z najlepszymi standardami również po wygaśnięciu mandatu Misji EUPOL w grudniu 2016 roku. 

oprac. podinsp. ROBERT ZABŁOTNY
(koordynator Zespołu ds. Międzynarodowej Współpracy Policji WWK KWP w Bydgoszczy, od 23 lipca 2015 r. oddelegowany do służby w Polskim Kontyngencie Policyjnym w Afganistanie)

EUPOL Afganistan – fakty i liczby

Rejon działania: Afganistan
Kwatera główna: Kabul
Początek mandatu: czerwiec 2007
Koniec mandatu: 31 grudnia 2016
Szef misji: Pia Stjernvall (Finlandia), na zdjęciu obok
Uczestnicy: 22 państwa członkowskie UE
Personel: 118 pracowników oddelegowanych i kontraktowych + zatrudnieni przez misję pracownicy lokalni
Budżet na rok 2016: 43.7 mln euro

Afganistan nie zostanie sam

Kwestia Afganistanu otworzyła sobotnią sesję szczytu NATO w Warszawie (8–9 lipca 2016 r.). W obradach uczestniczyli prezydent tego państwa Aszraf Ghani i premier Abdullah Abdullah, a także przedstawiciele ONZ, UE, Japonii i Korei Południowej. Obrady zakończyło przyjęcie deklaracji, której przesłaniem było, że „Afganistan nie jest sam”.

Jak poinformował szef Sojuszu Jens Stoltenberg, NATO postanowiło przedłużyć wojskową misję Resolute Support w Afganistanie po 2016 r. Jej głównym celem pozostanie stabilizacja sytuacji w tym państwie, w tym m.in. kwestia bezpieczeństwa ludności cywilnej i pracowników medycznych. Misja, w której obecnie uczestniczy około 13 tys. żołnierzy z prawie 40 państw świata, w tym 200-osobowy kontyngent z Polski, obejmuje wsparcie, szkolenie i doradztwo dla afgańskich sił bezpieczeństwa. W przyszłym roku liczebność misji wyniesie około 12 tys. żołnierzy. Przedłużone do 2020 r. zostanie także finansowanie sił bezpieczeństwa w Afganistanie. Wielkość wsparcia ma osiągnąć blisko miliard dolarów.

Pomoc dla Afganistanu nie jest jednak bezinteresowna. Ceną za nią są zobowiązania władz Afganistanu m.in. do kontynuowania i wdrażania reform, poszanowania praw człowieka i walki z korupcją. 

KK

Rośnie zagrożenie terroryzmem

151 osób zginęło, a ponad 360 zostało rannych w wyniku ataków terrorystycznych przeprowadzonych w Europie w 2015 r. W sumie w sześciu krajach zaplanowano 211 ataków, najwięcej w Wielkiej Brytanii – 103. Część z nich udaremniono. Za przestępstwa związane z terroryzmem aresztowano 1077 osób. Tu prym wiedzie Francja – 424.

Takie dane podał Europol w raporcie opublikowanym 20 lipca 2016 roku, wskazując terroryzm jako główne zagrożenie dla bezpieczeństwa wewnętrznego Unii Europejskiej. O tym, jak gwałtownie wzrosło zagrożenie terroryzmem (separatystycznym, dżihadystycznym, skrajnie prawicowym i lewicowym) świadczyć może fakt, że w 2014 r. w wyniku zamachów zginęły 4 osoby, a sześć zostało rannych.

ZAGROŻENIE

Analitycy Europolu ostrzegają, że najszybciej rosnąć będzie zagrożenie ze strony terrorystów motywowanych religijnie. Wiele też wskazuje na to, że dżihadyści z tzw. Państwa Islamskiego będą na cel swoich ataków coraz częściej wybierać państwa Europy Zachodniej. Szczególnie narażone będą te, które uczestniczą w koalicji międzynarodowej walczącej z Państwem Islamskim.

Oceniając ostatnie zamachy eksperci Europolu podkreślają trudności operacyjne związane z wykrywaniem i zwalczaniem ataków w Europie. Dzieje się tak dlatego, ponieważ coraz częściej atakują tzw. samotne wilki, odpowiadając w ten sposób na wezwania dżihadystów z Państwa Islamskiego lub Al-Kaidy. Te dwa ugrupowania wielokrotnie wzywały muzułmanów mieszkających w Europie Zachodniej do przeprowadzania ataków w kraju zamieszkania. Zagrożenie zwiększa też fakt, że osoby takie często nie miały wcześniej jakichkolwiek kontaktów z organizacjami terrorystycznymi, co bardzo utrudnia ich identyfikację, a także fakt, że przebiegający u nich proces radykalizacji i tym samym gotowości do przeprowadzenia ataku jest coraz szybszy, co znacząco zmniejsza szanse służb na ich wykrycie i przeciwdziałanie im.

     źródło: Europol

Kolejnym elementem jest rosnąca różnorodność ataków, poczynając od dużych zamachów obliczonych na jak największą liczbę ofiar, takim był zamach w Paryżu w listopadzie 2015 r., do ataków np. nożem na pojedyncze osoby, do których doszło w Danii i Francji.

W raporcie zwrócono uwagę na rosnące zagrożenie związane z obywatelami krajów Europy Zachodniej, którzy wyjechali walczyć w szeregach organizacji terrorystycznych na Bliskim Wschodzie, a następnie wrócili do swoich krajów ojczystych. Analitycy Europolu szacują, że przy organizacji zamachów, w różnych rolach, może być wykorzystana aż jedna trzecia z tych, którzy wrócili z Syrii lub Iraku. Rosnąca liczba ataków powoduje także – zdaniem Europolu – wzrost nastrojów nacjonalistycznych, rasistowskich i antysemickich w Unii Europejskiej, co prowadzi do ataków tzw. skrajnej prawicy na osoby identyfikowane z islamem, a także na ośrodki dla uchodźców.

Po raz kolejny w raporcie Europolu pojawia się wątek wykorzystywania fali uchodźców do przenikania dżihadystów w sposób niezauważony do Europy. Zdaniem autorów raportu brak dowodów, by działania takie były przeprowadzane w sposób zorganizowany, choć wiadomo, że dwóch zamachowców z Paryża, którzy przeprowadzili atak 13 listopada 2015 roku, dostało się do Europy przez Grecję razem z dużą grupą uchodźców z Syrii. W raporcie podkreślono także, że problemem może być podatność niektórych uchodźców, głównie sunnitów z Syrii, na działania rekrutacyjne dżihadystów wykorzystujących trudną sytuację i wrogość, z jaką spotykają się uchodźcy w krajach, do których przybyli.

PRZECIWDZIAŁANIE

W 2015 r. znacznie wzrosła liczba osób aresztowanych w ramach działań związanych z przeciwdziałaniem terroryzmowi. W 2014 było ich 774, w roku ubiegłym – 1077. Najwięcej zatrzymań miało miejsce we Francji – 424, Hiszpanii – 187 i Wielkiej Brytanii – 134. Ogółem liczba zatrzymanych zwiększyła się w 11 państwach członkowskich. Ponad połowa zatrzymań (687) dotyczyła terroryzmu motywowanego religijnie. Wzrosła także liczba aresztowanych w związku z terroryzmem separatystycznym (ze 154 w 2014 roku do 168 w 2015) i lewicowym (z 54 do 67). Zmniejszyła się liczba zatrzymań związanych z terroryzmem prawicowym (z 34 do 11).

Wśród zatrzymanych szybko rośnie liczba osób do 25. roku życia. W 2013 r. było ich 87, w 2014 – 178, w roku ubiegłym już 268. Eksperci Europolu zwracają także uwagę na prawie dwa razy większą liczbę kobiet wśród zatrzymanych. W 2014 r. było ich 96. W 2015 – 171. Ten wzrost widać jeszcze wyraźniej, jeśli weźmie się pod uwagę tylko terroryzm dżihadystyczny. Kobiet aresztowanych za taką działalność w 2013 r. było tylko 6, rok później już 52, a w roku ubiegłym – 128.

63 proc. aresztowanych stanowili obywatele Unii Europejskiej. 58 proc. urodziło się w jednym z państw członkowskich. Znaczący wzrost (z 18 w 2014 r. do 53 w 2015 r.) odnotowano wśród aresztowanych pochodzenia rosyjskiego, z czego 21 było związanych z tzw. Państwem Islamskim. Prawie połowy aresztowań (44 proc.) dokonano pod zarzutem przynależności do organizacji terrorystycznej.

Odpowiedzią na zagrożenia ma być uruchomione 25 stycznia 2016 r.  Europejskie Centrum Przeciwdziałania Terroryzmowi (ECTC), w ramach którego funkcjonują (24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu) zespoły szybkiego reagowania i którego bazy danych i sieci bezpiecznej wymiany informacji są dostosowane do pojawiających się zagrożeń i potrzeb organów ścigania poszczególnych państw członkowskich. 

W raporcie podsumowano także działania państw w sferze legislacji. W 2015 r. w dwunastu państwach członkowskich znowelizowano bądź przyjęto nowe przepisy dotyczące zwalczania terroryzmu. 

KLAUDIUSZ KRYCZKA
Pełny raport dostępny jest pod adresem:

https://www.europol.europa.eu/sites/default/files/publications/europol_tesat_2016.pdf

Interpol w walce z ISIL

Międzynarodowa Organizacja Policji Kryminalnej – Interpol dołączy do globalnej koalicji w walce z terrorystami z tzw. Państwa Islamskiego. Będzie wspierać wysiłki w uniemożliwieniu przemieszczania się dżihadystów między państwami, likwidowaniu ich źródeł finansowania oraz w zwalczaniu propagandy głoszonej przez dżihadystów – ogłosił sekretarz generalny Interpolu Jürgen Stock podczas spotkania ministrów obrony państw walczących z Państwem Islamskim, które odbyło się w Waszyngtonie 20–21 lipca 2016 roku.

–Interpol, razem z policjami poszczególnych państw, stoi w pierwszej linii walki z terroryzmem. Będziemy działać jak katalizator, tak by siły policyjne w połączonym międzynarodowym wysiłku zwalczania zagrożenia terrorystycznego były elementem znaczącym – podkreślił.

Wszyscy uczestnicy spotkania byli zgodni, że kluczowym elementem strategii w walce z dżihadystami będzie wymiana informacji. Szczególnie między państwami zaangażowanymi bezpośrednio na Bliskim Wschodzie, gdzie Państwo Islamskie jest fizycznie obecne, a państwami Europy Zachodniej, w których dżihadyści dążą do radykalizacji środowisk muzułmańskich i w których przeprowadzają zamachy.

Dobrym przykładem takiej współpracy jest, zdaniem Jürgena Stocka, dotychczasowa wymiana informacji między Interpolem a Departamentem Obrony USA, dysponującym danymi z obszarów walk w Iraku i Afganistanie. Informacje przekazane przez Amerykanów pozwoliły podjąć tropy w Europie i doprowadzić do zatrzymania terrorystów i likwidacji ich siatek rekrutacyjnych.

– Chcemy ten sam model współpracy zastosować w przypadku dżihadystów z Państwa Islamskiego, aby wysiłki służb policyjnych ścigających dżihadystów nie zatrzymywały się na progu stref konfliktów – poinformował sekretarz generalny Interpolu.

Obecnie blisko 60 (ze 190) państw zrzeszonych w Interpolu wymienia dane o ponad 7,5 tys. terrorystów, dzięki czemu mogą na bieżąco wykorzystywać je w śledztwach, weryfikacjach i kontrolach granicznych. Informacje, które przechodzą przez siedzibę w Lyonie, są także na bieżąco analizowane, a wyniki tych działań są udostępniane służbom porządkowym państw walczących z terroryzmem.

Międzynarodowa koalicja do walki z Państwem Islamskim powstała we wrześniu 2014 roku z inicjatywy Stanów Zjednoczonych, które jej przewodzą. Jej celem jest pokonanie organizacji nazywającej się Państwem Islamskim uznanej przez ONZ za grupę terrorystyczną zagrażającą światowemu pokojowi i bezpieczeństwu. W skład koalicji wchodzi kilkadziesiąt państw zachodnich i niektóre kraje arabskie. Polska wyśle do Iraku i Kuwejtu po jednym kontyngencie wojskowym, samoloty wielozadaniowe F-16, które będą prowadzić rozpoznanie, oraz żołnierzy Wojsk Specjalnych doradzających i szkolących irackich żołnierzy. 

oprac. KK

A
A+
A++
Wstecz
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Ocena: 0/5 (0)