Być policjantem, czyli służyć

Rozmowa z Mariuszem Błaszczakiem, ministrem spraw wewnętrznych i administracji

Panie Ministrze, listopad to dla policjantów miesiąc wytężonej pracy – coroczna akcja „Znicz”, zabezpieczenie marszy podczas Święta Niepodległości. Oczywistym jest, że 11 listopada to data szczególnie ważna dla naszej formacji...

– Policjanci w całym kraju włączają się w centralne i lokalne ochody Święta Niepodległości. Tegoroczne święto zdecydowanie przybliża nas do wielkiego jubileuszu 100-lecia odrodzenia polskiej państwowości, który będziemy obchodzić w roku 2018. Natomiast kilka miesięcy później przypadnie stulecie Policji Państwowej. Znaczna część policjantów powołanych do służby przez odrodzone państwo polskie wzięła czynny udział w I wojnie światowej, a następnie w powstaniu wielkopolskim i powstaniach śląskich. Dzięki ich ofierze i wysiłkowi Polska znów pojawiła się na mapach. Dodajmy, że w 1922 roku na Górnym Śląsku powstała autonomiczna Policja Województwa Śląskiego.

Policjanci aktywnie włączyli się także w walkę o ocalenie niepodległości.

– Zaledwie kilka miesięcy po utworzeniu formacji polscy policjanci masowo wzięli udział w wojnie z bolszewikami, której stawką było ocalenie młodego polskiego państwa. Do historii przeszło wiele bitew z ich udziałem, z których wymienię jedną: w Kuligowie nad Bugiem, gdzie sławę zdobyła formacja Huzarów Śmierci, kawalerzystów, z których znaczną część stanowili właśnie policjanci. W sierpniu tego roku udało się nam przypomnieć ten ważny epizod Bitwy Warszawskiej. Żywą lekcję historii – widowisko przygotowane przez rekonstruktorów – obejrzało w Kuligowie kilka tysięcy osób. Udało się także upamiętnić bohaterskich policjantów stosownym głazem z tablicą. Dobrze, że stało się tak przy udziale współczesnej Policji. To wymowny symbol i odwołanie do źródła tożsamości służby.

Wydaje się, że polscy policjanci zapłacili bardzo wysoką cenę za udział w wojnie z bolszewikami i służbę dla niepodległej Polski.

– Rosjanie nigdy o swojej klęsce nad Wisłą nie zapomnieli. Po drugie, Policja Państwowa dała się we znaki komunistycznym terrorystom, którzy chcieli zdestabilizować nasze młode państwo, czy wręcz doprowadzić, przy wsparciu Moskwy, do obalenia suwerennych władz Rzeczypospolitej. Dlatego, po ciosie w plecy zadanym Polsce 17 września 1939 roku, na ziemiach okupowanych przez ZSRS w pierwszej kolejności poddawano represjom właśnie funkcjonariuszy Policji Państwowej. Zostali przez Sowietów uznani za jeden z filarów polskiej administracji na Kresach i jako tacy przeznaczeni do eksterminacji. Bardzo wielu policjantów zginęło przy pierwszym kontakcie z Armią Czerwoną, w progach komisariatów czy posterunków. Po prostu byli rozstrzeliwani, czy w inny sposób bestialsko mordowani jako funkcjonariusze „pańskiej” Polski. Wreszcie to policjanci trafiali do obozów, przede wszystkim do Ostaszkowa, ginęli w skrytobójczych, masowych mordach albo w najlepszym wypadku byli wysyłani do łagrów, gdzie umierali wskutek katorżniczej pracy. Okupant niemiecki również obchodził się brutalnie z polskimi policjantami.

Szerzej nieznany jest udział policjantów w konspiracji w czasie II wojny światowej.

– Policjanci pełnili ważne funkcje w strukturach Polskiego Państwa Podziemnego, włączając się do walki z niemiecką i sowiecką okupacją. Znamy nazwiska siedmiu funkcjonariuszy, którzy przedostali się na Zachód i zasilili elitarną formację tzw. cichociemnych, czyli oficerów Polskich Sił Zbrojnych, przeszkolonych w Wielkiej Brytanii, nastepnie zrzuconych ze spadochronem nad Polską i skierowanych do walki w podziemiu. Najsłynniejszym z nich był przedwojenny oficer Policji Państwowej Jan Piwnik, ps. Ponury, absolwent Szkoły Oficerów Policji w Mostach z roku 1938, legendarny dowódca zgrupowania partyzanckiego Armii Krajowej w Górach Świętokrzyskich. Wreszcie, wielu przedwojennych policjantów wstąpiło w szeregi tzw. drugiej konspiracji, kiedy okazało się, że zamiast wyzwolenia przyszła sowiecka okupacja. Dzisiaj czcimy ich pamięć jako Żołnierzy Niezłomnych, a przez dziesiątki lat Wyklętych. Nie muszę dodawać, że w czasach komunizmu spuścizna Policji Państwowej była w najlepszym wypadku przemilczana, a nierzadko – celowo zakłamywana. Dla funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej wzorem mieli być tzw. utrwalacze władzy ludowej, którzy zwalczali antykomunistyczne podziemie, zabijając Żołnierzy Niezłomnych. Wciąż niestety na wielu policyjnych budynkach znajdują się tablice honorujące tych utrwalaczy. Poleciłem zidentyfikować i usunąć takie niechlubne pamiątki przeszłości.

Przejdźmy do czasów współczesnych. Jak Pan ocenia codzienną pracę policjantów?

– Zawód policjanta jest szczególny, trzeba mieć do niego powołanie. Wiąże się też ze szczególnym etosem – etosem służby. Jako minister spraw wewnętrznych i administracji od początku postawiłem na wyróżnianie tych funkcjonariuszy, którzy służą obywatelom, niezależnie od tego, czy w danej chwili noszą na sobie mundur. Nagradzam policjantki i policjantów, którzy – jeśli zachodzi taka potrzeba – ryzykują swoje życie, aby zapewnić bezpieczeństwo zwykłym obywatelom. Jednocześnie wyciągam konsekwencje wobec tych, którzy sprzeniewierzają się zasadom związanym z etyką zawodową policjanta. To proste reguły, a ich przestrzeganie jest niezbędne, aby budować w społeczeństwie zaufanie do Policji. Ogromna większość funkcjonariuszy stosuje zresztą te zasady w codziennym życiu, co odzwierciedlają badania opinii publicznej. Policja jest instytucją cieszącą się bardzo wysokim i stale rosnącym zaufaniem społecznym.

Badania opinii są anonimowe, a więc nie wszyscy dają im wiarę. Pana zdaniem dobrze odzwierciedlają rzeczywistość?

– Byliśmy świadkami licznych przykładów wzorowej postawy funkcjonariuszy podczas niedawnych Światowych Dni Młodzieży, a wcześniej podczas warszawskiego szczytu NATO. Pielgrzymi i wolontariusze głośno dziękowali i chwalili policjantki i policjantów za trudną służbę i zabezpieczanie uroczystości, które przebiegły bez poważniejszych incydentów. To pozwoliło setkom tysięcy młodych ludzi skoncentrować się na radosnym przeżywaniu spotkania z papieżem Franciszkiem i modlitwie. Był to jeden z ważniejszych dowodów na to, że polska Policja zmienia się w dobrym kierunku. Życie jednak toczy się dalej. Policja jest od tego, aby zapewniać bezpieczeństwo obywateli. Przed nami nowe wyzwania, chociażby konieczność zapewnienia porządku podczas zbliżających się obchodów Święta Niepodległości.

Panie Ministrze, od Pana decyzji zależy to, jak będzie zmieniała się Policja w najbliższych latach. Czego możemy się spodziewać? Jakie są Pana główne priorytety?

– Etos służby przejawiać się musi przede wszystkim w codziennej pracy. Za czasów moich rządów w MSWiA wprowadzam wiele programów, które mają sprawić, że funkcjonariusze będą przyczyniać się do wzrostu poczucia bezpieczeństwa obywateli i będą jeszcze bardziej pomocni mieszkańcom. Temu mają służyć m.in. wzmocnienie roli dzielnicowego jako „policjanta pierwszego kontaktu” oraz otwieranie posterunków zamykanych podczas rządów koalicji PO–PSL. Chodzi przede wszystkim o miejsca, gdzie domagają się tego mieszkańcy. Funkcjonariusze doskonale wiedzą, co się działo w latach 2007–2015, kiedy zlikwidowano połowę placówek i realizowano koncepcję „Policji na telefon”. Zmiany nie przyniosły spodziewanych oszczędności, a poczucie bezpieczeństwa wśród obywateli zaczęło się obniżać. Teraz zaczynamy odtwarzać posterunki tam, gdzie konsultacje społeczne wskazują na taką potrzebę – do końca roku ma znów działać 39 takich placówek. To daje poczucie, że funkcjonariusze Policji znajdują się w zasięgu ręki, gotowi interweniować szybko i skutecznie tam, gdzie to się okaże konieczne. Już jednak sama bliska obecność Policji może zapobiegać przestępczości. Nie od dziś wiadomo, że profilaktyka jest zawsze lepsza od naprawiania skutków. Dlatego chcemy, aby docelowo dzielnicowi stanowili około 10 proc. wszystkich policjantów i będziemy szkolić ich tak, aby mieli jak najlepszy kontakt z obywatelami. Będą za to mieli mniej pracy biurowej i obowiązków typowo urzędniczych.

W swoich projektach MSWiA proponuje większe niż dotychczas wykorzystanie nowych technologii informatycznych do kontaktu z obywatelami.

– Rzeczywiście, dla poprawy poczucia bezpieczeństwa warto sięgnąć po narzędzia, jakie oferują nowoczesne technologie. Aplikacja „Moja komenda” na urządzenia mobilne pozwala na szybkie nawiązanie kontaktu z funkcjonariuszem Policji. Zawiera także bazę danych wszystkich komend oraz komisariatów w Polsce. Z kolei internetowa, interaktywna „Mapa zagrożeń bezpieczeństwa” działa od kilku tygodni na obszarze całego kraju i pozwala na zidentyfikowanie miejsc, w których może dochodzić do naruszania prawa. Trzeba pamiętać, że poczucie bezpieczeństwa Polaków zależy przede wszystkim od stopnia nasilenia wykroczeń i drobnej przestępczości. Dzięki mapie, będącej formą stałych konsultacji społecznych, za kraty trafiło już kilku przestępców.

Panie Ministrze, na koniec chciałbym jeszcze zadać pytanie o kierunek zmian i kryteria, jakimi kieruje się resort w wydatkach na potrzeby Policji?

– Ciężka i niebezpieczna służba wymaga także konkretnego zastrzyku środków. Priorytetowym projektem naszego resortu jest uruchamiany przez rząd Prawa i Sprawiedliwości czteroletni program modernizacji służb mundurowych, wzorowany na tym, który został przyjęty podczas rządów premiera Jarosława Kaczyńskiego w 2007 roku. Po przyjęciu ustawy przez Sejm przeznaczymy w 2017 roku na rozwój i modernizację służb około 1,4 miliarda złotych. Aż 610 milionów zostanie przeznaczonych na podwyżki dla funkcjonariuszy i pracowników cywilnych, od Nowego Roku będzie to średnio 250 złotych na osobę. Ale to nie wszystko. W tym roku przyjmiemy do pracy ponad 5 tys. funkcjonariuszy. Przewidujemy również inwestycje w infrastrukturę oraz wyposażenie służb w nowoczesny sprzęt. To trzy filary, na których oprze się modernizacja. Moim obowiązkiem jako ministra jest zapewnienie Policji takich warunków, aby ułatwić pełnienie codziennej i odpowiedzialnej, często również niebezpiecznej służby. Jako szef MSWiA nadzorujący Policję oczekuję profesjonalizmu, poświęcenia i ofiarności w pełnieniu służby na rzecz bezpieczeństwa obywateli.

Dziękuję za rozmowę.

rozmawiał PIOTR MACIEJCZAK
zdj. MSWiA i Robert Horosz

A
A+
A++
Wstecz
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Ocena: 0.9/5 (18)