3788 litrów krwi!

„SpoKREWnieni służbą”

Akcja zaczęła się z dużym rozmachem 1 marca br. w Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Na budynku MSWiA zawisł baner ku czci uczestników powstania antykomunistycznego, a przed gmachem stanął krwiobus, do którego ustawiła się kolejka mundurowych.

W HOŁDZIE NIEZŁOMNYM

Termin nie był przypadkowy. Chodziło o przypomnienie żołnierzy drugiej konspiracji.

– Jesteśmy spokrewnieni służbą z tymi, którzy oddali swe życie w walce o wolność niepodległej Polski, z tymi, którzy zapłacili najwyższą cenę za to, aby Polska mogła być krajem wolnym – powiedział podczas inauguracji minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak. – Jesteśmy spokrewnieni służbą, jesteśmy spokrewnieni Niepodległą. Żołnierze Wyklęci przelewali krew za wolność Polski. Dziś pamiętamy o nich. W czasach pokoju oddajemy hołd Żołnierzom Wyklętym, ale także staramy się pomagać tym, którzy tej pomocy potrzebują, a więc chorym i ofiarom wypadków, stąd nasza akcja.

Do mobilnego punktu poboru krwi stanęli funkcjonariusze Policji, Państwowej Straży Pożarnej, Straży Granicznej oraz Biura Ochrony Rządu. Gdy kolejka zmalała, z  gmachu zaczęli przychodzić także pracownicy ministerstwa.

Zbiórki krwi odbywały się w całej Polsce, w miastach dużych i małych, przed urzędami wojewódzkimi, komendami Policji i jednostkami strażackimi. Do mundurowych przyłączali się cywile. Niektórzy właśnie podczas tej akcji po raz pierwszy w życiu podzielili się najcenniejszym darem.

COŚ Z SIEBIE DAĆ

– Krew oddaję od dwudziestu lat, uzbierało się już około 32 litrów – mówi st. asp. Jacek Rzepliński ze stołecznego OPP, który był na inauguracji akcji w MSWiA. – To jest potrzeba serca. Mam syna, który był bardzo mocno poparzony i otrzymał pomoc od wielu ludzi. Ja nie mam innej możliwości pomagania, jak oddać krew, a ona jest potrzebna zawsze i wszędzie.

Policjant jest także dawcą szpiku kostnego. Pracuje w dyżurce w systemie dwunastogodzinnym, więc i tak nie może skorzystać z dnia wolnego po oddaniu krwi. Zawsze oddaje ją, gdy ma wolny dzień między służbami i dodaje skromnie: – Jak mogę pomóc, to pomagam.

Z podobnego założenia wychodzi post. Alan James z tej samej jednostki, choć on jest dopiero na początku drogi honorowego dawcy krwi. – To jest mój trzeci, albo czwarty raz – powiedział po wyjściu z krwiobusu przed gmachem MSWiA. – Pierwszy raz był w sytuacji, gdy siostra ciężko zachorowała i potrzebowała pomocy, a potem oddawałem krew dla innych potrzebujących. Oddaję, bo chcę oddać.

– Bardzo chciałem wspomóc tę akcję i się udało – dodaje sierż. Patryk Piędziak ze stołecznego OPP. – Oddanie krwi to mały gest, a może zdziałać coś wielkiego, pomóc w sytuacji zagrożenia, a nawet uratować życie. Pierwszy raz to był impuls, aby coś dobrego zrobić. Do tej pory oddawałem krew kilka razy, teraz biorę udział w większym przedsięwzięciu. Stałem się cząstką tej całości.

Mobilny punkt poboru krwi zajechał także pod gmach Komendy Głównej Policji w Warszawie. 9 marca ustawiła się do niego kolejka chętnych.

– Po pierwsze uważam, że to świetna inicjatywa – nie kryje entuzjazmu kom. Małgorzata Sokołowska-Makarowska z Biura Międzynarodowej Współpracy Policji KGP. – Mamy możliwość wyjść przed budynek i od razu oddać krew. To był impuls. Koleżanka szła, więc było raźniej. To jest piękne, że można zrobić coś dobrego właściwie bez żadnych nakładów z własnej strony, po prostu coś z siebie dać.

Małgorzata Sokołowska-Makarowska 9 marca br. podzieliła się darem życia po raz drugi. Pierwszy raz, jeszcze podczas służby w Krakowie oddała krew na rzecz kolegi, policjanta, który miał wypadek motocyklowy. Teraz zachęca wszystkich, aby przebadali się i oddawali krew. – Jak możemy, to pomagajmy – namawia.

Mł. asp. Piotr Mazur z Biura Finansów KGP jest tego samego zdania. – Uważam, że taka akcja powinna być jak najszerzej propagowana w naszej formacji, aby jak najwięcej policjantów brało w niej udział – mówi. – Zacząłem honorowo oddawać krew w 2007 r. To była chęć niesienia pomocy ludziom. Mam grupę 0 Rh-. Krew mogę oddać każdemu i każdy może ją ode mnie przyjąć. Mój organizm ma bardzo dużo płytek krwi, więc często i tym się dzielę.

Krwiobus przed gmachem komendy głównej zachęcił także podinsp. Agnieszkę Jabłońską z Biura Prewencji KGP. – Autobus zaparkował niemal pod moim oknem, trudno go było nie zauważyć – uśmiecha się policjantka. – Ta akcja to wspaniały pomysł, chciałam się przyłączyć. To był mój pierwszy raz. Akcja jest związana z naszą formacją, która ma przecież służyć społeczeństwu. Życie nie opiera się tylko na dbaniu o własne interesy. To po nas zostanie, co damy i zrobimy na rzecz innych. Jeśli tylko stan zdrowia pozwoli, to myślę, że zacznę regularnie oddawać krew.

W akcji w KGP zebrano 24,75 l krwi. – To ogromny sukces – powiedział „Policji 997” mł. asp. Paweł Bojarski, prezes Klubu Honorowych Dawców Krwi PCK przy Komendzie Stołecznej Policji, który był współorganizatorem zbiórki 9 marca. – Sukces jest tym większy, że akcja nie była wcześniej planowana w harmonogramie. Odzew zaskoczył nas wszystkich.

POWTÓRKA ZA ROK

Cel akcji „SpoKREWnieni służbą” został osiągnięty. Przypomniano poświęcenie Żołnierzy Niezłomnych – wielu z nich wywodziło się z przedwojennego Wojska Polskiego, byli też Wyklęci z rodowodem policyjnym z czasów II Rzeczypospolitej, jak choćby: Bolesław Kontrym, Tadeusz Stefan Krasnodębski,  Piotr Szewczyk, Tadeusz Starzyński czy Stanisław Ostwind.

Akcja zintegrowała także środowisko służb mundurowych i uruchomiła w ludziach ten pierwiastek, który świadczy o naszym człowieczeństwie. Wiele osób dzięki Akcji „SpoKREWnieni służbą” po raz pierwszy w życiu zdecydowało się oddać honorowo krew.

– Mamy ogromną satysfakcję, że akcja „SpoKREWnieni służbą” przyniosła tak dobre
rezultaty – powiedział minister Mariusz Błaszczak na zakończeniu miesięcznej zbiórki w Kolnie. – Ilość zebranej krwi przekroczyła nasze najśmielsze oczekiwania. Akcja „SpoKREWnieni służbą” dowiodła, że tak jak Żołnierze Wyklęci po formalnym zakończeniu II wojny światowej nie złożyli broni, bo walczyli o wolną Polskę, a więc służyli Niepodległej Polsce, służyli narodowi polskiemu, tak funkcjonariusze służb nadzorowanych przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji służą Polsce i Polakom. Służą także przez oddawanie bardzo cennego daru – krwi. Poświęcenie funkcjonariuszy nie jest pustym hasłem. Przez miesiąc udowodniliśmy, że etos służby jest realny.

W uroczystości w Kolnie uczestniczyli m.in. zastępca komendanta głównego Policji nadinsp. Jan Lach, komendant wojewódzki Policji w Białymstoku nadinsp. Daniel Kołnierowicz oraz 87-letni Stefan Kownacki, ps. Gołąb, żołnierz z oddziału Hieronima Rogińskiego „Roga”, który walczył przeciw komunistom w powiecie kolneńskim.  

– Długo trzeba było czekać, aby pamięć o Żołnierzach Wyklętych została w Polsce przywrócona – powiedział w Kolnie sekretarz stanu w MSWiA Jarosław Zieliński. – W czasie walki Żołnierzy Niezłomnych krew była darem prawdziwej wolności. Teraz, jak zresztą zawsze, krew jest darem życia. Łączy nas krew przelewana i krew oddawana.

Minister Mariusz Błaszczak zapowiedział kontynuację akcji zbiórki krwi w przyszłym roku oraz ustanowienie okolicznościowego medalu dla osób biorących w niej udział. 

PAWEŁ OSTASZEWSKI
zdj. autor, Andrzej Mitura, Piotr Maciejczak i Krzysztof Chrzanowski

A
A+
A++
Wstecz
Drukuj
PDF
Powiadom znajomego
Ocena: 0/5 (0)