Jedzie, lecz go nie słychać

Takie słowa słyszą policjanci z zachodniopomorskiej policji, gdy poruszają się nowymi radiowozami o napędzie elektrycznym. Gdy mówimy o samochodzie elektrycznym, w większości przypadków myślimy o nowoczesności i ekologii. I rzeczywiście. Na tle pojazdów spalinowych „elektryki” jawią się jako przyszłość motoryzacji.

Wypadałoby zatem przypomnieć, że pojazdy z napędem elektrycznym nie są nowym wynalazkiem. Powstały jeszcze przed upowszechnieniem się silnika spalinowego. W pierwszej połowie XIX w. szkocki wynalazca opracował pojazd zasilany prądem uzyskanym z ogniw galwanicznych. Na przełomie wieków XIX i XX w Europie i USA budowano prototypy samochodów elektrycznych, a nawet weszły do masowej produkcji. Były one jednak powolne i drogie, a zasięg nie przekraczał kilkudziesięciu kilometrów. Również czas niezbędny do ładowania baterii nie pomagał w rozpowszechnianiu tych pojazdów. Na długie lata zostały wyparte do niszowych zastosowań (samobieżny sprzęt specjalistyczny, wózki golfowe, wózki widłowe).

Obecnie rola samochodów elektrycznych nabiera znaczenia. Nie tylko za sprawą ekologii, ale też w poszukiwaniu alternatyw dla paliw naturalnych. Eksperci spierają się w kwestii wpływu „elektryków” na poprawę środowiska. Nie ulega jednak wątpliwości, że samochód elektryczny nie emituje niebezpiecznych substancji do atmosfery (tlenki azotu, węglowodory) i nie wytwarza dwutlenku węgla. W miastach zamiana samochodów spalinowych na elektryczne ma duże znaczenie, bo silniki elektryczne są ciche i nie zanieczyszczają powietrza spalinami. Nie powinno więc dziwić, że różne instytucje wprowadzają do swojej floty ekologiczne auta. W Policji również pojawiły się radiowozy elektryczne. Na razie stanowią cztery dziesiąte promila w skali floty pojazdów w kraju i wszystkie służą w województwie zachodniopomorskim.

EKOLOGICZNIE NA CZTERECH KÓŁKACH

Szczecińska policja otrzymała pierwszy samochód elektryczny w 2013 roku. Pojazd został kupiony ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Szczecinie w ramach projektu „Ekologicznie na czterech kółkach”. Dzięki zaangażowaniu w projekt mł. insp. Grzegorza Sudakowa, wtedy naczelnika Ruchu Drogowego KWP w Szczecinie, pojazd trafił do służby w ruchu drogowym. Nieoznakowany nissan leaf I jest wykorzystywany do zadań inżynierii ruchu drogowego oraz do działań profilaktycznych. Ten pięciodrzwiowy hatchback doskonale sprawdza się w takich zadaniach, a 24-kilowatowa bateria wystarcza na przejechanie do 150 km i generuje moc silnika 109 KM. Duży moment obrotowy silnika elektrycznego i bezstopniowe przeniesienie napędu pozwala uzyskać dobre przyspieszenie, niosące, niestety, spadek zasięgu.

– Mimo dużej wagi (1.5 t) samochód dobrze się prowadzi, a koszt przejechania 100 kilometrów to tylko 12 zł – mówi pierwszy użytkownik mł. insp. Grzegorz Sudakow.

Na początku ładowało się akumulatory z sieci elektrycznej przez specjalną ładowarkę z wyposażenia pojazdu. Naładowanie do 100 proc. trwało 8 godzin, lecz przy zadaniach wykonywanych w dzień i ładowaniu baterii w nocy nie sprawiało to kłopotów z użytkowaniem samochodu.

Szczecińska policja realizuje wiele projektów dofinansowywanych z funduszy unijnych, dlatego niedługo po samochodzie elektrycznym w 2014 r. do służby dołączyły dwie hybrydowe toyoty yaris, a w grudniu zeszłego roku garnizon zachodniopomorski otrzymał oznakowane radiowozy z napędem elektrycznym: trzy nissany leaf II i nissana e-NV200.

NOWOCZESNE I PROEKOLOGICZNE

Nissany leaf II wspomagają flotę w Wydziale Prewencji i Wydziale Ruchu Drogowego KWP w Szczecinie oraz w KPP w Szczecinku. W nowym nissanie leaf zwiększona moc akumulatorów (40 kWh) pozwala wygenerować z silnika 150 KM. Ale ważniejsze, że zasięg zwiększył się do 250 kilometrów. Z punktu widzenia użytkownika te pojazdy nie różnią się tak bardzo od aut z silnikiem spalinowym. Prowadzenie jest podobne do jazdy samochodem z automatyczną skrzynią biegów. Na desce rozdzielczej znajdziemy prędkościomierz, wskaźniki naładowania baterii oraz wskazanie zużycia i odzyskiwania energii podczas jazdy. Umieszczone akumulatory pod podłogą nie wpływają na mniejszą ilość miejsca dla pasażerów. Bagażnik ma pojemność 435 l, co jest standardem w samochodach typu hatchback. Różnice zauważymy pod maską i przy stacji ładowania. Podobnie jest z nissanem e-NV200, z tą różnicą, że jest to samochód typu VAN. Został skierowany do Wydziału Prewencji KWP w Szczecinie do przewozu psów służbowych. Jak przy poprzednich radiowozach i w tym przypadku nie można zauważyć szczególnych różnic w użytkowaniu auta. Tylko napisy na karoserii i brak dźwięku silnika jasno wskazują, że mamy do czynienia z samochodem elektrycznym. Akumulatory o pojemności 40 kWh pozwalają na przejechanie do 188 kilometrów i generują moc silnika 109 KM. Przestrzeń bagażowa (4,2 m3) i duża ładowność (694 kg) zostały osiągnięte kosztem zasięgu, ale dzięki temu w bagażniku zmieszczono klatkę dla dwóch psów.

SAMOCHÓD ELEKTRYCZNY W SŁUŻBIE

Oznakowane radiowozy elektryczne mogą wykonywać takie same zadania, jak samochody spalinowe, z tą różnicą, że nie emitują szkodliwych substancji do atmosfery. Koszty utrzymania to kolejny atut. Ładowanie takiego auta kosztuje około 9 zł. Wraz z radiowozami zainstalowano w Szczecinie szybkie stacje ładowania pojazdów elektrycznych, z czego jedna z nich znajduje się na terenie KWP w Szczecinie. Naładowanie akumulatorów w takiej stacji do 80 proc. pojemności trwa zaledwie godzinę. Do serwisowania silnika i elektroniki wymagany jest specjalistyczny sprzęt i co roku lub co 20 tys. km samochody przechodzą przeglądy w autoryzowanym serwisie. Poza ekologicznym napędem pozostałe czynności eksploatacyjne mogą być wykonywane przez policyjną stację obsługi. Opony, filtry kabinowe, płyn hydrauliczny i klocki hamulcowe są takie jak w zwykłym samochodzie. Dzięki systemowi odzyskiwania energii podczas hamowania klocki hamulcowe zużywają się znacznie wolniej. Niektóre elementy nie występują, np. układ wydechowy.

Eksploatacja samochodu elektrycznego jest znacznie tańsza od aut spalinowych. Cena zakupu jednak sporo wyższa. I w tej kwestii policjanci z KWP w Szczecinie wykorzystują unijne projekty. Nie tylko zwiększają flotę pojazdów o proekologiczne auta, ale też zdobywają fundusze na termomodernizację budynków czy do realizacji programów zwiększających bezpieczeństwo w ruchu drogowym.

KRZYSZTOF CHRZANOWSKI
zdj. autor

A
A+
A++
Ocena: 0/5 (0)