Zgodnie z zasadami

Każdy chłopiec w dzieciństwie chciał być rycerzem. Ja jestem – mówi sierż. sztab. Paweł Sopyło z pierwszego Komisariatu Policji w Chorzowie.

Zapytany, czy stosuje w życiu zasady rycerskie, odpowiada – jestem policjantem, muszę.

POLICJA

Służbę rozpoczął w 2006 roku w Oddziale Prewencji Policji w Warszawie, w kompnii reprezentacyjnej. Następnie trafił do prewencji w Katowicach, a potem do komisariatu  pierwszego w Chorzowie, do zespołu  operacyjno - rozpoznawczego Wydziału Kryminalnego. Zawsze chciał być policjantem, chciał łapać bandytów. Ostatnio np. wraz z kolegą doprowadzili do końca sprawę człowieka okradającego działki pracownicze. Sprawcy postawiono 56 zarzutów za przestępstwa, które popełnił od 2001 do 2004 roku. Sprawy, przy których pracował, są codziennością każdego policjanta. Jak sam mówi, bohaterowie pozostają bezimienni. Zasady, którymi się kieruje, doprowadziły go nie tylko do Policji, ale także do zajęcia się sportem ze średniowiecza.

RYCERSTWO

Zaczęło się około półtora roku temu. Kolega zaprowadził Pawła Sopyło na trening bractwa rycerskiego. Poznał tam obecnego trenera Mirosława Markowskiego. Ale na dobre zajął się treningami od czasu swojego ślubu. Koledzy z bractwa zrobili mu niespodziankę i przyjechali na wesele. Najpierw odbył się pokaz ognia, a potem pan młody zmierzył się w swoim pierwszym pojedynku. Po weselu rozpoczęło się kompletowanie rynsztunku – pierwszy miecz kupił, zbroję zrobił mu trener Mirek Markowski. Młody rycerz cały wolny czas poświęcał na treningi siłowe, sprawnościowe oraz oczywiście walkę mieczem i tarczą. Trenują na workach i oponach, by później ścierać się w pełnej zbroi, doskonaląc technikę. Sierż. sztab. Sopyło walczył w bohurtach (drużynowe walki rycerskie), a w pierwszym swoim turnieju rycerskim w Tarnowicach Starych zdobył trzecie miejce. Kilka turniejów to liga. Policjant zdobył 4. miejsce w lidze.

– W walkach ważne jest też to, co ma się w głowie – mówi rycerz – jeśli nie masz poukładane w domu, w pracy, to nie możesz dobrze walczyć. Żona mnie wspiera, kibicuje w walkach. Przełożeni także pomagają, dopingują, rozumieją pasję.

BOJOWY HUFIEC POŁUDNIE

Półtora roku temu zaczął tworzyć się Bojowy Hufiec Południe, którego liderem jest Mirek Markowski, trener Pawła Sopyło, płatnerz z zamiłowania. BHP zrzesza bractwa rycerskie z południa, ale w szeregach są też tancerze ognia, łucznicy, tancerze średniowieczni. Hufiec współpracuje z wieloma instytucjami,

 jak szkoły czy urzędy, organizując między innymi pokazy dla dzieci. Sierżant z Chorzowa należy do bractwa rycerskiego zamku Będzin, przywdział barwy BHP, tj. niebiesko - czarną jakę bojową na zbroję. Do walki staje także z szarfą w kolorach swojej damy, granatowo - żółtych. Na tarczy nosi herb – Michał Archanioł z mieczem i wagą, symbolizujący sprawiedliwość i siłę. Paweł ubrany w zbroję z rynsztunkiem waży około 140 kg. Walczy w kategorii wagowej +100. 17 maja br. stanął w szranki z jednym z rycerzy z Warmii i Mazur. Walkę wygrał, co bardzo go zmotywowało. Policjant pragnie być coraz lepszy,  być może wygra w Bitwie Narodów – rycerskich mistrzostwach świata.

KRZYSZTOF CHRZANOWSKI
zdj. autor

A
A+
A++
Powrót
Drukuj
PDF
Powiadom
Ocena: 0/5 (0)