Informacje

W tym, co robię, odnalazłam siebie (nr 127/10.2015)

W tym roku sierż. Ewa Urbańczyk została jedną z pięciu laureatek konkursu „Policjant, który mi pomógł”, organizowanego od ośmiu lat przez Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” Instytutu Psychologii Zdrowia PTP.

  • Ewa Urbańczyk w auli Ordynariatu Polowego WP odebrała gratulacje od minister spraw wewnętrznych Teresy Piotrowskiej
    Ewa Urbańczyk w auli Ordynariatu Polowego WP odebrała gratulacje od minister spraw wewnętrznych Teresy Piotrowskiej
  • Uhonorowana policjantka wraz ze swoimi przełożonymi: nadinsp. Jarosławem Szymczykiem i insp. Leszkiem Surniakiem
    Uhonorowana policjantka wraz ze swoimi przełożonymi: nadinsp. Jarosławem Szymczykiem i insp. Leszkiem Surniakiem

Skromna, drobna blondynka o ujmującym uśmiechu. Policyjny mundur nosi od czterech lat. Na co dzień dzielnicowa IV Komisariatu Policji KMP w Rudzie Śląskiej. W Policji chciała być od zawsze. Skończyła studia prawnicze, aby dostać się do wymarzonej formacji.

– Moje serce zawsze tu było, ta miłość pojawiła się sama – uśmiecha się. – Nie mam żadnych rodzinnych tradycji, ale kuzyn także jest policjantem. Moja służba to sposób spędzania mojego czasu. Może dlatego nie męczę się w pracy. Nie nazwałabym zresztą tego pracą, to po prostu element mojego życia. Robię to, co lubię, a w dodatku mogę pomagać ludziom. Często jestem pytana, czy się wypaliłam? Jak mogłabym wypalić się po czterech latach! Życzę każdemu, by w tym, co robi, odnalazł siebie. 

Dzielnicową z Rudy Śląskiej do konkursu zgłosiła osoba prywatna. W uzasadnieniu napisała: Panią Urbańczyk poznałam, kiedy zaczęły się moje problemy domowe. Mam założoną niebieską kartę, w związku z tym potrzebowałam pomocy, którą otrzymałam od Pani Ewy. (…) Na każdej interwencji (a było ich naprawdę wiele) Pani Ewa potrafiła zachować spokój i rozwiązać sprawę jak najlepiej. Dla mnie ważne jest to, że mam w niej oparcie, jakiego nie spodziewałam się od jakichkolwiek służb mundurowych. Pani Ewa nie pomagała mi tylko jako policjant, ale jako kobieta, która widziała, ile krzywdy wyrządził mi mój mąż. To w niej cenię i dziękuję Bogu za to, że w kryzysowym dla mnie czasie obdarzył mnie wsparciem tak wartościowej osoby, jak Pani Ewa Urbańczyk.

Sierż. Ewa Urbańczyk od dwóch lat pracuje w trudnej dzielnicy, gdzie nie brakuje patologii. Angażuje się także w działania profilaktyczne skierowane zarówno do przedszkolaków, uczniów, jak i osób dorosłych. Jej współpraca z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej w Rudzie Śląskiej nie ogranicza się do obowiązkowych spotkań grup roboczych w ramach procedury „Niebieskich Kart”, ale na bieżąco monitoruje środowiska zagrożone. Podopieczni wiedzą, że do sierż. Ewy Urbańczyk mogą dzwonić o każdej porze dnia i nocy.

– Inteligencja, empatia, zaangażowanie w wykonywanie swoich obowiązków to najkrótsza charakterystyka naszej policjantki – mówi insp. Leszek Surniak, komendant miejski Policji w Rudzie Śląskiej. – Mimo stosunkowo krótkiego stażu służby jest wyróżniającą się funkcjonariuszką.

– Tak naprawdę największą nagrodą jest dla mnie uśmiech kobiety, której pomogłam – dodaje sierż. Ewa Urbańczyk. – Ważny jest spokój, który ta kobieta odzyskała, i to, że przemoc ustała.

PAWEŁ OSTASZEWSKI
zdj. autor

 
A
A+
A++
Powrót
Drukuj
PDF
Powiadom
Ocena: 0/5 (0)

Data publikacji 28.10.2015

Nasze galerie

    ... do wodowania

    ?

    OD POMYSŁU…

    ?

    Ogień na ogień 2019

    ?

    „Czerwony Bór 2019”

    ?

    Warszawa z Policyjnego Mi-8

    ?

    Wiadomości z policja.pl