Informacje

Stać się kustoszem pamięci (nr 130/01.2016)

Rozmowa z Michałem Krzysztofem Wykowskim, prezesem Zarządu Głównego Warszawskiego Stowarzyszenia Rodzina Policyjna 1939 r.

W 2015 r. stowarzyszenie obchodziło 15-lecie swojego istnienia. Miała zostać wydana okolicznościowa publikacja, obchodów jubileuszowych też nie było…

– Wszystko rozbiło się o szczupłość środków. Finansujemy się ze składek członkowskich, wsparcia z zewnątrz nie mieliśmy. Statut WSRP 1939 r. został zarejestrowany w 2000 r., ale trzeba pamiętać, że ludzie tworzący stowarzyszenie nie wzięli się znikąd. Wcześniej stanowiliśmy oddział Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Rodzina Policyjna 1939 r. z siedzibą w Katowicach, który na skutek decyzji ówczesnych prezesów przekształcił się w niezależne stowarzyszenie.

Czy z perspektywy 15 lat można obiektywnie ocenić trafność usamodzielnienia się Warszawy?

– W WSRP 1939 r. jestem od początku. Wcześniej byłem w Klubie Historii Policji, jednej z organizacji, które wtedy bardzo prężnie się rozwijały za sprawą mł. insp. Romualda Stępniewskiego – szefa ówczesnego Wydziału Kultury BKiSz KGP.

Każdy czas ma swoje prawa. Piętnaście lat w życiu osób, które zakładały WSRP 1939 r. – dzieci przedwojennych policjantów, to bardzo dużo. Dzisiaj to 80- i 90-latkowie. To była ich decyzja. Nie chcę tego oceniać. Zawsze jestem za wspólnym działaniem, ponieważ wszyscy zabiegamy o to samo – przywracanie pamięci o przedwojennych policjantach zarówno tych pomordowanych na Wschodzie, jak i przez Niemców podczas II wojny światowej. 

Co udało się zrobić przez tych 15 lat?

– Za czasów prezesa Tadeusza Konona, dzisiaj honorowego prezesa WSRP 1939 r., kilka razy odbyły się w Polsce kolonie dla rosyjskich dzieci z Twerskoj Obłasti, na terenie której położony jest Polski Cmentarz Wojenny w Miednoje. Ideą było zbliżenie narodów polskiego i rosyjskiego. Dzieci z Rosji przyjeżdżały do ośrodków MSW na letni wypoczynek. Zwiedzały Polskę, poznawały historię, także tę najtrudniejszą o tragicznych dziejach naszych narodów,  w tym o agresji sowieckiej i jej konsekwencjach. Planowana była wymiana młodzieży, do której nigdy nie doszło. Chodziło o uwrażliwienie dzieci na pamięć o tych dziejach, o to, by kiedy dorosną, miały szacunek do polskich mogił, które tam są. Staraniem prezesa Tadeusza Konona była także przyjęta 25 lipca 2008 r. uchwała Sejmu RP uchylająca haniebny dekret PKWN z 1944 roku i oficjalnie przywracająca szacunek przedwojennym funkcjonariuszom Policji Państwowej.

Kolejna ważna rzecz to czasy prezes Beaty Przybyszewskiej-Kujawy, kiedy to udało nam się zorganizować na Zamku Królewskim w Warszawie galę wręczenia wdowom katyńskim medalionu pamięci. Uroczystość odbyła się 16 września 2011 roku.

Istotne były również nadanie sztandaru stowarzyszeniu za sprawą Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, a także pakiet edukacyjno-historyczny, czyli tryptyk filmowy dotyczący zbrodni na polskich policjantach w 1940 r., w reżyserii Grzegorza Jacha, przygotowany we współpracy z WSRP 1939 r.

Kamieniem milowym było także utworzenie specjalnego wyróżnienia – Honorowego Medalionu Pamięci „Pieta Miednoje 1940”.

– Został ustanowiony w 2003 r. i wśród pierwszej piątki wyróżnionych znalazł się także tygodnik „Gazeta Policyjna”, poprzednik miesięcznika „Policja 997”. Do tej pory nadaliśmy „Pietę” tylko 18 razy, nagroda ma więc swoją wagę.

Chciałbym także podkreślić rolę budowy struktur terenowych, w których działają pasjonaci historii policji, także współcześni funkcjonariusze – np. z Radomia, Nowego Targu, Gostynina, Lublina czy Krosna.

Czas biegnie nieubłaganie – świadkowie historii, którzy pamiętają jeszcze swoich ojców, przedwojennych policjantów, odchodzą... Jak stowarzyszenie chce kontynuować swoją działalność? 

– Obecnie WSRP 1939 r. liczy około 200 członków, pięćdziesięcioro z nich jest w wieku od 85 do 95 lat. To pokolenie, które darzymy szczególnym szacunkiem. Mamy z nimi kontakt telefoniczny, korespondujemy, wysyłamy życzenia, ale potrzebne są nowe siły, które udźwigną prowadzenie działalności. Biologii nie da się okiełznać, stąd w 2013 r. wprowadziliśmy zmianę statutu, tak, aby stowarzyszenie otworzyło się szerzej na policjantów i rekonstruktorów, którzy chcą z nami współpracować. Często zresztą to jedne i te same osoby. Czynni lub emerytowani policjanci, pasjonaci przedwojennej formacji całym sercem oddani są historycznym rekonstrukcjom i pielęgnacji pamięci o Policji Państwowej. Pięknym przykładem jest tu KMP w Krośnie, gdzie w rekonstrukcję zaangażował się także szef jednostki insp. Adam Pietrzkiewicz.

To właśnie w WSRP 1939 r. pojawili się pierwsi rekonstruktorzy w historycznych mundurach. Wszystko zaczęło się w 2010 roku od Zbigniewa Bartosiaka, obecnie zastępcy naczelnika Wydziału Historii Policji i Edukacji Społecznej Gabinetu KGP, który zaktywizował młodzież w Gostyninie. Za fundusze unijne uszył 20 mundurów, w których młodzi ludzie do dzisiaj występują. Przy KGP powstało Stowarzyszenie „Na Posterunku”. Paweł Łuk-Morawski działa w Radomiu, Krzysztof Musielak w Nowym Targu. Wcześniej statut nie dawał prawa głosu członkom wspierającym. Ten mieli tylko członkowie zwyczajni. Teraz w uznaniu zasług uchwałą zarządu głównego taka osoba może po 3 latach otrzymać członkowstwo zwyczajne.

Chodziło mi raczej o wnuki i prawnuki przedwojennych stróżów prawa. Michał Krzysztof Wykowski w działalność angażuje swoich synów, ale dlaczego jest wyjątkiem?

– Otwarcie się na młodzież z klas policyjnych i rekonstruktorów historycznych to odpowiedź na to pytanie. Brak młodych potomków funkcjonariuszy Policji Państwowej był koronnym argumentem za poprawkami do statutu. To jest jak nieodrobiona lekcja. Na walnym zebraniu zapytałem wprost – co pan/pani zrobiliście, aby swoim dzieciom przekazać pamięć o przodkach, dlaczego nie ma tu waszych wnuków, prawnuków?

Otrzymałem odpowiedź podczas głosowania – na 80 osób obecnych, 78 opowiedziało się za zmianą statutu i otwarciem dla nowych członków. Staliśmy się depozytariuszami pamięci po naszych ojcach. Niektórzy ich znali, inni nie. Dzisiaj chodzi o to, abyśmy stali się kustoszami pamięci, na miarę czasów, w których żyjemy. Trzeba iść z duchem postępu technicznego i pamięć przekazywać w nowoczesnej, atrakcyjnej formie. Dlatego duże nadzieje wiążemy z mającym powstać Policyjnym Centrum Edukacji Społecznej, dlatego angażujemy się w pokazy historyczne, dlatego obecni jesteśmy podczas konwentu gier strategicznych „Grenadier”, dlatego z wystawami i prelekcjami jeździmy do szkół.

Czego życzyć stowarzyszeniu na następne 15 lat?

– Chcielibyśmy na stulecie powołania Policji Państwowej włączyć się w budowę pomnika służby policjanta. Czasu zostało niedużo, a takiego monumentu do tej pory w Polsce nie ma. Zgłosiliśmy też inicjatywę odtworzenia przedwojennej tablicy z Komendy Głównej PP z 646 nazwiskami funkcjonariuszy, którzy polegli przed II wojną światową. Żałujemy, że od dwóch lat nie ma pielgrzymek do Miednoje, ale rozumiemy, jaka jest sytuacja międzynarodowa. Należy mieć nadzieję, że kiedyś się ona zmieni.

Dziękuję za rozmowę.

PAWEŁ OSTASZEWSKI
zdj. autor

 
A
A+
A++
Powrót
Drukuj
PDF
Powiadom
Ocena: 5/5 (1)

Data publikacji 28.01.2016

Nasze galerie

    ... do wodowania

    ?

    OD POMYSŁU…

    ?

    Ogień na ogień 2019

    ?

    „Czerwony Bór 2019”

    ?

    Warszawa z Policyjnego Mi-8

    ?

    Wiadomości z policja.pl