Chochlą i mieczem (nr 49 04.2009)

Dziewięciu policjantów pada każdego dnia ofiarą naruszenia nietykalności cielesnej. Prawie co dzień policjant jest atakowany przy użyciu broni lub innego niebezpiecznego przedmiotu. Co trzeci dzień policjant doznaje ciężkiego uszczerbku na zdrowiu podczas służby. To dane za ubiegły rok.

Zwykle jest tak: wezwani do interwencji domowej policjanci muszą się liczyć z tym, że nietrzeźwy agresor na ich widok chwyci, co ma pod ręką i zaatakuje. Pół biedy, gdy nie trafi i szybko zostanie obezwładniony. Jednak czasem wygląda to znacznie groźniej: w kwietniu ub.r. w Złotoryi interweniującego policjanta uderzono widłami w klatkę piersiową – uratowała go kamizelka kuloodporna, którą miał na sobie. Innemu funkcjonariuszowi pod Radomiem życie ocalił notatnik służbowy: utkwił w nim nóż kuchenny, z którym rzucił się na niego pijany 25-latek.
W 2008 r. odnotowano 3167 przestępstw naruszenia nietykalności cielesnej policjanta, w wyniku których pokrzywdzonych zostało 3430 funkcjonariuszy. Natomiast dane statystyczne dotyczące liczby przestępstw i pokrzywdzonych policjantów w wyniku agresji przestępców podają, że przypadków czynnej napaści przy użyciu broni lub innego niebezpiecznego przedmiotu w ub.r. było 341. Ciężkiego uszczerbku na zdrowiu podczas wykonywania czynności służbowych doznało zaś 144 policjantów.
Za czynną napaść na funkcjonariusza art. 223 kodeksu karnego przewiduje karę pozbawienia wolności od roku do 10 lat.

MŁODZI OBRYWAJĄ
Chociaż liczba pokrzywdzonych policjantów nie jest aż tak wysoka, to często urazów doznają młodzi policjanci z niedługim stażem; pod koniec lutego w Radziejowie (woj. kujawsko‑pomorskie) podczas kontroli dokumentów została potrącona 26-letnia policjantka, pracująca niecałe dwa lata. Zatrzymana przez nią do kontroli 44-letnia kobieta gwałtownie cofnęła autem, najechała na policjantkę, która upadła i straciła przytomność. Funkcjonariuszka trafiła do szpitala. Sprawczyni uciekła, ale zatrzymano ją następnego dnia.
W Szydłowcu (woj. mazowieckie) pod koniec stycznia młody policjant próbował zatrzymać busa. Uciekał nim jeden z uczestników bójki, do której wezwano patrol. Policjant zdążył wskoczyć do ruszającego auta, ale drzwi przytrzasnęły mu nogi. Jedną ręką trzymał się fotela, a drugą bronił przed ciosami kierowcy. Po około dwóch kilometrach, na łuku drogi, policjant wypadł z samochodu. Ze złamanym nosem i obrażeniami głowy znalazł się w szpitalu.
W przypadku obojga poszkodowanych policjantów prowadzone są postępowania szkodowe. Sprawcom zaś postawiono zarzut naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza Policji, za co art. 222 par. 1 kodeksu karnego przewiduje do trzech lat pozbawienia wolności.

RUSZAJ STĄD, BO BĘDĘ GRYZŁ
Kiedy na podorędziu zabraknie pogrzebacza, parasola czy nożyczek, groźne mogą się okazać nawet zęby i rany nimi zadane. W końcu stycznia trzech policjantów z Łaskarzewa (woj. mazowieckie) próbowało doprowadzić do prokuratury 33-latka. Mężczyzna jednego z funkcjonariuszy zaatakował drewnianym kołkiem, a drugiego ugryzł w rękę. Trzeci policjant, który przyszedł kolegom z pomocą, też został pogryziony. Rannego w głowę funkcjonariusza (13 lat w służbie) odwieziono do szpitala, a dwaj pozostali poszkodowani (dwa i cztery lata w Policji) trafili do szpitala zakaźnego w Warszawie, gdzie ich zbadano i, profilaktycznie, podano leki.
Podobnie kąśliwa okazała się rodzina ze Świnoujścia: w listopadzie ub.r. 51-letni mężczyzna dobijał się z siekierą do mieszkania sąsiadki. Kiedy przyjechał wezwany patrol, mężczyzna próbował uderzyć policjanta pięścią w twarz, ale trafił w ścianę i zranił się w dłoń. Wtedy jego żona wypuściła dwa psy i szczuła nimi funkcjonariuszy, a syn zaatakował policjantkę, przyciskając jej do szyi kij od szczotki. Do tego wszystkiego kobieta ugryzła funkcjonariuszkę w rękę, kiedy ta próbowała obezwładnić głowę rodziny. Sytuację udało się opanować dopiero po przybyciu kolejnego patrolu.

ŚMIESZNO I STRASZNO
Jak widać, policjant, poza zachowaniem szczególnej ostrożności, musi być też przygotowany na odparcie ataku. Ale nawet zwykłe wylegitymowanie pieszego może się skończyć uszczerbkiem na zdrowiu. W listopadzie ub.r. biłgorajscy policjanci chcieli pouczyć przechodzącego w niedozwolonym miejscu 45-latka. Nie miał przy sobie dokumentów, potem podał fałszywe dane i chciał uciec. W końcu, zatrzymany, jednego z funkcjonariuszy uderzył parasolem i złamał mu palec. Pewnie ten, którym policjant chciał mu pogrozić.

Aleksandra Wicik
zdj. KWP w Rzeszowie

A
A+
A++
Powrót
Drukuj
PDF
Powiadom
Ocena: 0/5 (0)