Hip-hop łagodzi obyczaje (Nr 60 03.2010)

– Jest część młodzieży, do której się nie dotrze i trzeba się z tym pogodzić. Ja jednak trafiłem na taką, której się chce. Znaleźliśmy wspólny język, czyli muzykę hiphopową i dzięki niej budujemy pozytywny przekaz do młodych: stop ustawkom.

Sierż. Piotr Chwastowski, 34-letni dzielnicowy z Opola, jest fanem hip‑hopu – znajomość młodzieżowej muzyki pozwoliła mu wyjść cało z pewnej niemiłej historii i stała się początkiem kolejnej, już znacznie milszej, o której mówiono nawet w głównym wydaniu „Wiadomości”.

811811 JEST OJCEM TEJ AKCJI

Jest bardzo skromny, dlatego nie chciał firmować wymyślonej przez siebie akcji własnym nazwiskiem. Jego znak rozpoznawczy to numer policyjnej blachy 811811.

– Młodzi żartują ze mnie, że to numer jak na sekslinię – mówi sierż. Chwastowski.

Jednak gdy w październiku ub.r. podczas obchodu swojej dzielnicy natknął się na chłopaków w kapturach pijących piwo w bramie, wcale nie było mu do śmiechu. Nie chcieli słuchać, co do nich mówi, choć spokojnie próbował im wytłumaczyć, że są właściwsze miejsca do spotkań niż ulica. Stawali się coraz bardziej agresywni i nie wiadomo, jak by się skończyło, gdyby nie kolega sierżanta, który akurat do niego zadzwonił. Fragment utworu DJ 600 Volt (pseudonim Sebastiana Imbierowicza, polskiego didżeja, producenta muzycznego i rapera), którego melodia służy dzielnicowemu za dzwonek w telefonie, załagodził sytuację. Okazało się, że hiphopowe dźwięki mogą pogodzić wodę z ogniem, czyli policjanta i przedstawicieli nielubiącej go – z zasady – subkultury.

TAK SOBIE ŻYCIA NIE USTAWISZ

Policjant postanowił iść za ciosem: skoro jemu skórę uratowały hip-hopowe rytmy, to może ten gatunek muzyki to dobry sposób, by komunikować się z młodymi ludźmi.

– Ustawki gimnazjalistów to spory problem, z którym policja nie zawsze może sobie poradzić – mówi. – Nie jest jeszcze dokładnie zbadany i dlatego właśnie teraz trzeba starać się tłumaczyć trzynastolatkom, że są inne sposoby na rozwiązywanie konfliktów niż przemoc i bijatyki. Poza tym do młodzieży trzeba mówić jej językiem, używać do tego multimediów i internetu, bo młode pokolenie tak się dziś porozumiewa. Dlatego wymyślił teledysk: chłopak idzie na ustawkę w obronie honoru swej dziewczyny i zostaje zatrzymany przez policję. W obskurnym pokoju przesłuchująca go policjantka dmucha mu dymem papierosowym w twarz. Chłopak trafia w końcu do aresztu za pobicie.

– To celowe przerysowanie, zwłaszcza scena przesłuchania – wyjawia dzielnicowy. – Pokazujemy też inną wersję tego zdarzenia: bohater, gdy dostaje cynk o ustawce, zgłasza się na policję. Tam, w ładnym i nowoczesnym pokoju, może spokojnie pogadać z dzielnicowym i przedstawić mu swój problem. Chcemy uświadomić młodym, że ten facet w mundurze to normalny gość, który może doradzić w trudnych sytuacjach.
W teledysku zagrali jego twórcy, czyli uczniowie dwóch opolskich szkół: Publicznego Gimnazjum nr 7 i Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących. Wystąpił też sierż. Chwastowski – wtajemniczeni rozpoznają go tylko po numerze blachy, bo jego twarzy nie widać. Ale za to w tle słychać słowa: Respekt dla gościa, który jest tu szefem/To ojciec akcji dwa razy 811.

ZDROWIA NIE KUPISZ

Autorami słów oraz muzyki do klipu są dwaj młodzi hiphopowcy ukrywający się pod nazwą GrindMicrophonez, znajomi opolskiego dzielnicowego. Utwór Zdrowia nie kupisz promuje kampanię Tak sobie życia nie ustawisz, która, jak czytamy na stronie www.stopustawkom.pl, przeciwstawia się przemocy i agresji wśród młodzieży oraz ma na celu uświadomienie jej, że jeden nierozważny krok może doprowadzić do tragedii niszczącej całe życie. Kampania jest też częścią realizowanego przez KMP w Opolu programu „Bezpieczne gimnazjum”.

Stronę stopustawkom.pl policjant stworzył (w chwilach wolnych od pracy) po to, by młodzi wiedzieli, gdzie szukać pomocy. Są tam informacje o akcji, przepisy prawne dotyczące odpowiedzialności karnej za udział w ustawkach i materiały prasowe opisujące kampanię. Po lokalnych mediach akcję nagłośniło główne wydanie „Wiadomości” i opolskiemu dzielnicowemu dłużej nie udało się pozostać anonimowym. W jego komisariacie żartują, że ma już szykowaną w szatni garderobę z napisem „gwiazda”.

– Obserwując szum medialny wokół mnie, ktoś może pomyśleć, że promuję wyłącznie siebie, ale tak nie jest – zastrzega sierż. Piotr Chwastowski.
– Chciałbym, żeby o naszej kampanii było głośno nie tylko przez chwilę i żeby obecny rozgłos przełożył się na konkretne efekty, czyli zmniejszenie przestępczości wśród nieletnich. Bo o to nam przede wszystkim chodzi.

Pierwsze efekty akcji dzielnicowego już są: kiedy trzech chłopaków w kapturach, od których zaczęła się cała historia, ponownie się na niego natknęło, powiedzieli mu dzień dobry i poszli w swoją stronę.

Aleksandra Wicik
śródtytuły pochodzą z utworu GrindMicrophonez Zdrowia nie kupisz
zdj. Paweł Stauffer „Nowa Trybuna Opolska”, KMP w Opolu


YouTube, Blip, a może Skype?

Do stron internetowych jednostek Policji zdążyliśmy się już przyzwyczaić (choć nadal niektóre policyjne strony WWW są dość toporne i nie sposób się po nich poruszać). Teraz pora na bardziej nowoczesne sposoby komunikowania się ze społeczeństwem. Na YouTube swoje konta mają KGP (kanał użytkownika to PolicjaPL), KMP w Radomiu (kanał kmpradom) i Wydział Wywiadowczo‑Patrolowy KSP (WWPKSP). Zawartość tych kont jest różna: pod adresem KGP znajdziemy 28 filmów własnych i aż 143 powiązane z tematyką policyjną; radomska KMP ma 24 własne filmy, a WWP tylko 8. To ostatnie konto jest najmłodsze, założono je we wrześniu 2009 r. (kanał KGP istnieje od stycznia 2008 r., a KMP od marca 2009 r.). Jednak nie to jest najistotniejsze – ważne, kiedy właściciel kanału ostatni raz na niego zaglądał i dodawał nowe materiały. W miarę na bieżąco informacje są uzupełniane przez WWP i KMP, dla KGP natomiast jest to poboczna działalność informacyjna, bo główne newsy i filmy umieszczane są na portalu policja.pl.

Ciekawsze natomiast jest co innego: radomska KMP od ubiegłych wakacji, pod adresem policja.blip.pl, posiada własny Blip. To serwis społecznościowy do przekazywania krótkich informacji, tzw. mikroblogów, popularny wśród młodych ludzi. Blip (Bardzo Lubię Informować Przyjaciół) jest polskim odpowiednikiem amerykańskiego Twittera. Radomska KMP zamieszcza tam aktualne informacje np. o objazdach, porady prewencyjne i krótkie newsy (do wykorzystania nie tylko przez dziennikarzy), a czasem zdjęcia z ciekawymi podpisami. Można rzec, że ta komenda specjalizuje się w informacyjnych nowinkach: z jej zespołem prasowym można się kontaktować przez Gadu‑Gadu lub Skype’a, a dziennikarze radiowi dostają nagrania od razu w formacie mp3.

– W ten sposób nie tylko szybko docieramy z informacjami do mediów, ale przekazujemy im je w pożądanej przez nas formie, gotowe do publikacji – zdradza Rafał Jeżak z Zespołu ds. Komunikacji Społecznej radomskiej KMP.

– Chociaż ważna jest przede wszystkim treść newsa, to w dzisiejszych czasach bardziej liczy się forma, w jakiej zostanie podany. Bardzo ważne jest też dołączone do niego zdjęcie. Staramy się komunikować z młodymi ludźmi, używając do tego nowoczesnych narzędzi, które dla nich są po prostu czymś zwyczajnym i codziennym.

W latach 60. ubiegłego wieku Marshall McLuhan stwierdził: medium is the message (środek przekazu sam jest przekazem; medium przekazujące informację samo w sobie jest informacją). Wtedy zdanie to dotyczyło rosnącej w siłę telewizji, ale, jak widać, dziś jest równie aktualne – w odniesieniu do zyskujących nad nią przewagę mediów elektronicznych.
AW

A
A+
A++
Powrót
Drukuj
PDF
Powiadom
Ocena: 0/5 (0)