Wyślij złodzieja na urlop! ( Nr 65 08.2010)

Troje stołecznych policjantów z Wydziału Wywiadowczo‑Patrolowego od maja 2009 r. realizuje swój autorski pomysł Dałeś się złapać Policji, nie daj się złodziejowi! (pisaliśmy o nim m.in. w sierpniu ubiegłego roku). W te wakacje funkcjonariusze w cywilu ostrzegają, jak nie stracić własnej tożsamości.

Pod koniec czerwca wywiadowcy rozpoczęli działania pod hasłem Wyślij złodzieja na urlop! Zachowali główne zasady, znane już z poprzedniej odsłony kampanii – w środkach komunikacji niepostrzeżenie naklejają kolorowe nalepki tym, którzy (przez własną nieostrożność) są łatwym łupem dla kieszonkowców. Są też nowe elementy: oprócz informowania, jak się ustrzec przed złodziejami, policjanci wyjaśniają, co robić w razie zgubienia lub kradzieży dokumentów – bo samo zgłoszenie tego faktu policji to stanowczo za mało.

SKRADZIONA TOŻSAMOŚĆ

Pomysł na rozszerzenie akcji podsunął funkcjonariuszom Grzegorz Kondek, koordynator kampanii informacyjnej Systemu Dokumenty Zastrzeżone (DZ), realizowanej przez Związek Banków Polskich pod patronatem MSWiA i KGP. – W tramwaju zobaczyłem plakat z hasłem Nie daj się złowić i stwierdziłem, że dobrze by było połączyć nasze siły – mówi. – Policja cały czas informuje, jak się chronić przed kradzieżą dokumentów i kart płatniczych, natomiast mało kto wie, co robić, gdy już do tego dojdzie. Skradzione lub zgubione dokumenty warto zgłosić nie tylko policji, ale i do banku, żeby uchronić się przed tzw. kradzieżą tożsamości.
Baza danych Systemu DZ powstała w 1997 r. i zawiera informacje o zagubionych i skradzionych dokumentach potwierdzających tożsamość – są to m.in. dowody osobiste, paszporty, prawa jazdy, książeczki wojskowe, dowody rejestracyjne i karty płatnicze. Z systemu korzysta blisko 97 proc. banków w Polsce, a w jego bazie znajduje się ponad 895 tys. zastrzeżonych dokumentów (dane z 3 lipca 2010 r.). Tygodniowo w całym kraju zastrzega się około 3–4 tys. kolejnych dokumentów, a łącznie w pierwszym półroczu tego roku zastrzeżono ich już ponad 85,9 tys. Łatwo zgadnąć, do czego mogą posłużyć skradzione i niezastrzeżone dokumenty, wystarczy spojrzeć na serwisy policyjne: wyłudzenia kredytów, kupowanie na raty sprzętu RTV i AGD, wynajem mieszkań (w celu kradzieży wyposażenia lub unikania opłat), a nawet próby meldowania się przy użyciu skradzionej książeczki wojskowej. Tego wszystkiego można uniknąć, wystarczy zapamiętać kolejność postępowania.

BANK, POLICJA, GMINA

– Kiedy stwierdzimy, że skradziono nam dokumenty, idźmy jak najszybciej do swojego banku, by to zgłosić – radzi Grzegorz Kondek. – Nawet jeśli nie mamy konta i nie korzystamy z kart płatniczych, to warto zastrzec skradziony dowód czy prawo jazdy, by nikt z ich pomocą nie podszył się pod nas i np. nie założył konta w naszym imieniu. Można to zrobić w niektórych bankach, które przyjmują zastrzeżenia także od osób niebędących ich klientami – na stronie www.dokumentyzastrzezone.pl znajduje się aktualna lista tych placówek.

Gdyby dokumenty się odnalazły lub zostały nam odesłane, mimo wszystko nie odwołujmy zastrzeżenia – przecież w tym czasie ktoś i tak mógł je wykorzystać, a potem podrzucić. Najbezpieczniej będzie pozostawić zastrzeżenie w systemie DZ i wyrobić nowe dokumenty. Dopiero po wizycie w banku zgłośmy kradzież dokumentów w jednostce Policji – banki i Policja nie mają wspólnej bazy danych, dlatego ważna jest taka właśnie kolejność (by ubiec ewentualnego „kredytobiorcę”). Na samym końcu czeka nas jeszcze wizyta w urzędzie i wyrobienie nowych dokumentów. Jeśli zgubimy cały portfel (a zwykle tam – nieroztropnie – chowamy dowód tożsamości i karty płatnicze), to dokumenty możemy zastrzec w dowolnej placówce banku, natomiast karty tylko tam, gdzie mamy konto. Informacja o zastrzeżeniu dokumentów w Systemie DZ, oprócz banków, trafia m.in. do operatorów telefonicznych, firm kurierskich i wypożyczalni samochodów – jeśli ktoś chciałby posłużyć się naszymi dokumentami, system od razu to wyłapie i nie zostaniemy posiadaczami kilku telefonów oraz pralki na raty.
– Jeśli podejrzewamy, że użyto naszych dokumentów np. do wyłudzenia kredytu, skontaktujmy się z Biurem Informacji Kredytowej, gdzie możemy sprawdzić naszą historię kredytową – mówi Grzegorz Kondek. – Osoby poszkodowane takimi fałszywymi kredytami ostatecznie zwykle nie są nimi obciążane – jednak każda sprawa jest indywidualnie rozpatrywana, co może trwać nawet kilka miesięcy, więc lepiej zapobiegać takim zdarzeniom.

ZAKRYJ PIN

O tym wszystkim informują stołeczni wywiadowcy w czasie rozmowy z roztargnionymi „ofiarami” (kiedy już nalepią im swoją naklejkę i się ujawnią). Przestrzegają też, by, przez własne gapiostwo, nie ułatwiać kieszonkowcom zadania.

– W czasie wakacji zwracamy uwagę warszawiaków na dwie ważne kwestie: bagaż i korzystanie z bankomatów – mówią policjanci. – Swoje torby i plecaki trzeba mieć zawsze na oku, zwłaszcza w czasie podróży czy wypoczynku na plaży, czyli tam, gdzie panuje tłok. Ważne jest też zachowanie ostrożności podczas korzystania z bankomatów: pamiętajmy o zasłonięciu numeru PIN podczas wystukiwania go na klawiaturze. Jeśli kieszonkowiec go podejrzy, to jest tylko kwestią czasu, gdy ukradnie nam kartę. Będzie chodził za nami kilka godzin, aż trafi na dobry moment.

Przez całe wakacje można spotkać policjantów z nalepkami (i ukrytą kamerą, którą nagrywają swoje działania) w stołecznej komunikacji, na dworcach i w centrach handlowych oraz na podwarszawskich plażach. Lepiej więc uważać na swoje bagaże i dokumenty: pozostawione bez opieki mogą stać się łatwym łupem nie tylko wywiadowców (którzy zaraz je oddadzą), ale i złodziei. Bo przecież kieszonkowcy, w odróżnieniu od nas, nie mają wakacji.

Aleksandra Wicik

Więcej informacji o zastrzeganiu skradzionych dokumentów na stronie www.dokumentyzastrzezone.pl

A
A+
A++
Powrót
Drukuj
PDF
Powiadom
Ocena: 0/5 (0)