O bezpieczeństwie przy ognisku (Nr 78 / 09.2011)

Czasem wystarczy zwykłe ognisko z pieczeniem kiełbasek, by młodsi na dłużej zapamiętali, jak bezpiecznie spędzać czas wolny.

Policjanci często organizują spotkania z dziećmi i młodzieżą, na których mówią o bezpieczeństwie – ważne jest jednak, w jaki sposób podaje się te informacje. Skuteczną metodę wymyślił mł. asp. Jarosław Zbozień z KPP w Dzierżoniowie (woj. dolnośląskie): dla wychowanków Specjalnego Ośrodka Szkolno Wychowawczego w Piławie Górnej zorganizował wycieczkę rowerową i pieczenie kiełbasek, a przy tej okazji powiedział im o udzielaniu pierwszej pomocy i zasadach poruszania się po drodze.

INNY OBRAZ POLICJANTA

– Na spotkanie z dziećmi przeznaczyliśmy cały dzień: najpierw w sali gimnastycznej rozmawialiśmy ze wszystkimi podopiecznymi m.in. o tym, by nie ufać osobom, których nie znamy – opowiada mł. asp. Zbozień. – Okazało się, że wychowankowie ośrodka bardzo dobrze znają numery alarmowe i wiedzą, jak wezwać pomoc. To ważne zwłaszcza w tej grupie, ponieważ dzieci pochodzą z trudnych środowisk, niektóre są lekko upośledzone lub nie w pełni sprawne ruchowo. Za to wszystkie są bardzo szczere i otwarte, bardzo się angażowały podczas naszego spotkania.

Następnym punktem była wycieczka rowerowa: piętnastoosobowa grupa złożona z dwóch policjantów, dwóch opiekunów i jedenaściorga dzieci wybrała się na przejażdżkę po Piławie Górnej. Rowerową kolumnę prowadził dzielnicowy mł. asp. Artur Rąpała z PP w tej miejscowości. Drugi policjant to Jarosław Zbozień.

– Obaj byliśmy w zwykłych ubraniach – mówi ten ostatni. – Celowo zaprosiłem na nasze spotkanie dzielnicowego. Dzieci go znają z nie zawsze miłych okoliczności, więc chciałem je przekonać, że on może też kojarzyć się pozytywnie.

Po wycieczce były kolejne atrakcje: przejażdżka radiowozem, a potem ognisko dla wszystkich wychowanków. Na koniec dnia rozegrano jeszcze mecz piłki nożnej, bo dzieci bardzo o to prosiły.

ILU ZŁODZIEI PAN ZŁAPAŁ?

Jak zauważa Alicja Lesisz, opiekunka dzieci, takie niestereotypowe podejście do prewencji ogromnie podobało się jej podopiecznym. Jarosław Zbozień przygotował też dla nich pokaz udzielania pierwszej pomocy: najpierw z wykorzystaniem fantomu zaprezentował kolejne czynności podczas reanimacji, a potem dzieci mogły same wypróbować swoje umiejętności. Pod koniec dnia pojawiły się pytania.

Młodzież chciała wiedzieć, co grozi za spożywanie alkoholu w parku, dlaczego policjanci legitymują niektóre osoby i czy trzeba się stosować do poleceń funkcjonariuszy.

– Mniejsze dzieci pytały, czy często strzelamy z pistoletu i ilu złodziei złapaliśmy – mówi mł. asp. Zbozień. – To znaczy, że zaczęły nam ufać. To nie są złe dzieci, miały po prostu trudne doświadczenia w życiu i musi znaleźć się ktoś, kto wyciągnie do nich rękę. Musimy przełamywać ich negatywne skojarzenia z mundurem i przekonywać, że policjant to nie tylko ten, kto np. przyszedł i zabrał ich tatę, ale też ktoś, do kogo można się zwrócić o pomoc.

Policjant z Dzierżoniowa już planuje kolejne takie spotkania – może zimą zorganizują kulig, żeby przy okazji porozmawiać o tym, jak bezpiecznie urządzać takie zabawy?

Aleksandra Wicik
aleksandra.wicik@policja.gov.pl

A
A+
A++
Powrót
Drukuj
PDF
Powiadom
Ocena: 0/5 (0)