Jak ratować? (Nr 82 / 01.2012)

Postrzelony policjant, nieprzytomne dziecko, agresywny poszkodowany – to tylko niektóre sytuacje, z jakimi muszą sobie poradzić uczestnicy szkolenia z zakresu kwalifikowanej pierwszej pomocy.

– Pomóżcie mi! Nie czuję nóg! – krzyczy mężczyzna leżący na ziemi.

– Czy pamięta pan, co się stało? Jak ma pan na imię? – dopytuje funkcjonariuszka, która pierwsza zjawia się na miejscu zdarzenia. Jej koleżanka w tym samym czasie „dzwoni” po pogotowie.

W ciągu 66 godzin zajęć, z których 21 godzin stanowią zajęcia teoretyczne, a 45 ćwiczenia praktyczne, policjanci uczą się, jak działać zespołowo, aby zapewnić bezpieczeństwo osobie poszkodowanej. Wśród zadań, które przed nimi postawiono, jest zabezpieczanie miejsca strzelaniny oraz udzielenie pomocy postrzelonemu policjantowi, przeprowadzenie resuscytacji nieprzytomnego dziecka i uspokojenie agresywnego poszkodowanego. Mają także udzielić pomocy osobie nieprzytomnej, która spadła z wysokości.

– Policjanci niejednokrotnie zabezpieczają imprezy masowe, gdzie prawdopodobieństwo, że dojdzie do stanu zagrożenia życia, jest bardzo wysokie – wyjaśnia Maciej Solski, instruktor Centrum Ratownictwa Medycznego we Wrocławiu. – Powinni więc wiedzieć, w jaki sposób fachowo i bezpiecznie udzielać pierwszej pomocy. W trakcie kursu staramy się pokazać drogę, którą powinni pójść, aby pomóc człowiekowi, nim przybędzie profesjonalna pomoc medyczna.
9-dniowe szkolenie kończy się dwuetapowym egzaminem. Pierwsza część dotyczy teorii, a druga to dwuetapowy egzamin praktyczny: z umiejętności resuscytacji i działania zespołowego. Pozytywny wynik egzaminu jest równoznaczny z uzyskaniem ważnego przez trzy lata certyfikatu ratownika zgodnie z ustawą o państwowym ratownictwie medycznym.
Średnio egzaminu nie zdaje 5–10 proc. uczestników, ale nie można założyć, że za każdym razem te liczby są takie same.

– Oblanie egzaminu nie oznacza, że dziewięć dni kursu jest stracone – podkreśla Solski. – Kursant, w ramach swojego czasu wolnego, może przystąpić do egzaminu z inną grupą w dogodnym terminie.

Projekt „Szkolenie policjantów w zakresie kwalifikowanej pierwszej pomocy” realizowany jest w ramach unijnego Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Do sierpnia 2013 roku zostanie nim objętych łącznie 3120 policjantek i policjantów ze wszystkich garnizonów w kraju. W ramach projektu zostały zakupione zestawy ratownictwa medycznego R0 (520 sztuk), które będą wykorzystane podczas szkoleń, a następnie rozdysponowane wśród jednostek, z których pochodzą uczestnicy szkoleń.

Aleksandra Wzorek

Doskonalić umiejętności

Czy policjanci potrafią prawidłowo udzielać pierwszej pomocy? Na ile programy szkolenia z zakresu pierwszej pomocy, realizowane przez szkoły Policji, pokrywają się z programem kursu kwalifikowanej pierwszej pomocy? To temat pracy magisterskiej, którą asp. Sławomir Butkiewicz z BOA KGP obronił w 2010 r. w Katedrze Medycyny Ratunkowej i Katastrof na Wydziale Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Przygotowany przez niego test rozwiązało 80 funkcjonariuszy z trzech pododdziałów garnizonu wielkopolskiego: OPP, SPAP i SZUM (Sekcja Zabezpieczenia Miasta KMP w Poznaniu). Test składał się z 30 pytań, z których 23 zawierały wiadomości z zakresu programu realizowanego w kształceniu policjantów, a siedem pytań wybiegało poza ten program. Odpowiedzi prawidłowe stanowiły 33 proc. w OPP, 34 proc. w SZUM, a w SPAP 42 proc. (w sumie 34 proc. poprawnych odpowiedzi dla całej grupy ankietowanych). Oznacza to, że zaledwie co trzeci ankietowany policjant potrafiłby prawidłowo udzielić pierwszej pomocy.

Przebadani policjanci mieli w większości od 19 do 35 lat (największą grupę stanowili funkcjonariusze między 26. a 30. rokiem życia), większość z nich miała do pięciu lat stażu służby, a tylko trzech funkcjonariuszy miało staż powyżej 16 lat. Prawie 60 osób oceniło, że ich wiedza z pierwszej pomocy jest niepełna, a cztery osoby przyznały, że nie mają wiedzy w tej dziedzinie. Większość respondentów ostatnie szkolenie z pierwszej pomocy przeszła w ciągu ostatnich pięciu lat – prawdopodobnie podczas kursu podstawowego.

Butkiewicz, zanim przyszedł do BOA KGP, przez rok służył w poznańskim SPAP, a wcześniej przez trzy lata był wykładowcą w SP w Pile, gdzie prowadził zajęcia z pierwszej pomocy. Jest ratownikiem medycznym.

– Statystycznie każdemu z nas, nie tylko policjantom, trzy lub cztery razy w życiu przytrafi się okazja, by kogoś uratować – mówi asp. Butkiewicz. – I warto wtedy wiedzieć, jak to zrobić.

Aleksandra Wicik


Vademecum dla policjanta

Ratowanie życia ludzkiego jest na stałe wpisane w zawód policjanta. Dlatego już podczas szkolenia podstawowego każdy z nich uczy się jej udzielania. Czy to oznacza, że po latach od zakończenia kursów nadal potrafi jej udzielić? Tak, jeśli swoje umiejętności odświeżał i doskonalił. Vademecum autorstwa sierż. Michała Kurdziela ma w tym pomóc.

Autor, jeszcze przed omówieniem zasad udzielania pierwszej pomocy w konkretnych przypadkach, dużo miejsca poświęca zasadom bezpieczeństwa. Ratownicy medyczni, w odróżnieniu od policjantów, nie mają obowiązku narażania swojego życia podczas niesienia pomocy. Policjanci – zgodnie ze słowami swojej przysięgi – tak, co oczywiście nie oznacza, że nie należy zagrożenia minimalizować. Należy, i z vademecum dowiadujemy się jak.
Michał Kurdziel, pomijając zagrożenia fizyczne, które eliminuje się zgodnie z techniką i taktyką interwencji, koncentruje się na zagrożeniach biologicznych, takich jak zarażenie się wirusem HIV, HBV czy HCV. Dowiadujemy się, co robić w sytuacji skaleczenia, ukłucia czy kontaktu z krwią.

Publikacja omawia udzielanie pierwszej pomocy w takich przypadkach, jak: nagłe zatrzymanie krążenia, zadławienie, nagłe stany zagrożenia życia pochodzenia chorobowego, np. zawał lub udar mózgu, podejrzenie urazu kręgosłupa, rany różnego rodzaju i złamania. Autor, przedstawiając algorytmy działania w poszczególnych sytuacjach – także za pomocą dobrej jakości fotografii, omawia też sytuacje szczególne, choć wcale nierzadkie. Bo nawet jeśli wiemy, że w przypadku nagłego zatrzymania krążenia należy udrożnić drogi oddechowe, wykonując odgięcie głowy i uniesienie żuchwy, to czy będziemy mieli pewność, że należy tak postąpić, podejrzewając u poszkodowanego uraz kręgosłupa?

Michał Kurdziel pamięta, że jego czytelnikiem jest policjant, a osobą poszkodowaną może być przestępca, w dodatku groźny. Autor zwraca uwagę, że możliwa jest sytuacja, w której osoba stanowiąca zagrożenie, skuta kajdankami, symuluje utratę przytomności lub też naprawdę ją traci. Zasady bezpieczeństwa nie pozwalają jej zdjąć kajdanek. Autor proponuje zastosowanie wówczas pozycji bocznej z założonymi kajdankami.

Dużą zaletą publikacji jest prezentacja zasad postępowania w sytuacjach, gdy osobą potrzebującą pomocy jest dziecko, a nawet niemowlę. Ułożenie rąk przy ucisku klatki piersiowej osoby dorosłej każdy lepiej lub gorzej pamięta, czy jednak nie stracimy pewności siebie, kiedy przyjdzie nam reanimować np. 8-miesięczne dziecko? Podobnie jest w przypadkach zadławienia. Każdy, kto choćby wiele lat temu przechodził szkolenia z udzielania pierwszej pomocy, mniej więcej wie, jak udrożnić drogi oddechowe u osoby dorosłej. A u dziecka lub niemowlaka?

Książka nie zastąpi szkoleń i nie taka jest jej rola. Ma ona na celu przypomnieć najważniejsze elementy udzielania pierwszej pomocy i przygotować czytelnika do udzielania jej podczas wykonywania interwencji służbowych w taki sposób, aby do przyjazdu zespołu ratowników medycznych podtrzymać podstawowe funkcje życiowe osoby poszkodowanej.
Niewątpliwą zaletą publikacji jest to, że jej autor jest zarówno policjantem, jak i ratownikiem medycznym. Sierż. Michał Kurdziel z OPP KWP w Szczecinie, zwracając się do czytelników, cały czas pamięta kim są, jakie mają obowiązki, jaki mają przy sobie sprzęt i jak – czasami w sposób niekonwencjonalny – może się on przydać przy udzielaniu pierwszej pomocy.

Klaudiusz Kryczka

Publikacja została sfinansowana ze środków Samorządu Województwa Zachodniopomorskiego i została wydana w nakładzie 2000 egzemplarzy. Trafiła do rak policjantów pełniących służbę patrolową w województwie zachodniopomorskim. Ze względu na duże zainteresowanie publikacją, nie tylko w garnizonie zachodniopomorskim, w 2012 roku planowany jest jej dodruk.

A
A+
A++
Powrót
Drukuj
PDF
Powiadom
Ocena: 0/5 (0)