Pieta dla generałów (Nr 94 / 01.2013)

4 grudnia ub.r. w podwarszawskim Konstancinie Jeziornie odbyła się uroczystość wręczenia Honorowego Medalionu Pamięci „Pieta Miednoje 1940”, przyznawanego przez Warszawskie Stowarzyszenie Rodzina Policyjna 1939 r. Tym szczególnym wyróżnieniem uhonorowano dwóch generałów Policji: nadinsp. w st. spocz. Zenona Smolarka i nadinsp. w st. spocz. Zdzisława Centkowskiego.

Obaj generałowie byli inicjatorami i współorganizatorami upamiętnienia policjantów województwa poznańskiego, którzy zostali zamordowani podczas II wojny światowej. Spośród 400 przedwojennych stróżów prawa z tego terenu, których dane udało się ustalić, 340 spoczywa na Polskim Cmentarzu Wojennym w Miednoje. 14 maja 2010 r. w Poznaniu został odsłonięty pomnik ku ich czci. Została też wydana książka „Martyrologia policjantów województwa poznańskiego II RP”.

Generał Smolarek w swoim wystąpieniu zaapelował do komendantów innych garnizonów o podjęcie podobnych działań na swoim terenie. Ponieważ uroczystość była wstępem do Walnego Zebrania Stowarzyszenia Generałów Policji RP, gdzie obecni byli także nowo uhonorowani generałowie, których przyjęto do stowarzyszenia, można mieć nadzieję, że apel spotka się z odzewem.

Generał Zenon Smolarek upomniał się szczególnie o policjantów z Kresów.

– Policja ma swoją historię, piękną i tragiczną – zwrócił się do zebranych. – Panowie generałowie! O tych biedaków z Kresów nie ma się kto upomnieć, musimy to zrobić my. Pomnik lub choćby tablica mógłby powstać w Warszawie. Na Wschodzie policjanci pełnili służbę do chwili wkroczenia oddziałów sowieckich do danej miejscowości. Jeżeli taki policjant miał szczęście, to został wzięty do niewoli, bardzo często jednak ginął na miejscu. W rozliczeniu wojennym ciągle brakuje kilku tysięcy policjantów, których losów nie znamy.

PAWEŁ OSTASZEWSKI
pawel.ostaszewski@policja.gov.pl

Ocalić pamięć

Nadinsp. w st. spocz. Zenon Smolarek, były komendant główny Policji:

– „Pieta” to ukoronowanie starań o zachowanie pamięci. Tej pamięci, prawie 73 lata po tragedii, jest coraz mniej, nawet wśród członków rodzin przedwojennych policjantów. Trzecie pokolenie nie bardzo już kojarzy, kim byli przodkowie i co zrobili dla Polski. Wielu jednak cały czas czeka na upamiętnienie bliskich.

Pamięć to także tożsamość i dlatego bardzo ważne jest, aby młodzież policyjna wiedziała o naszej, zakazanej niegdyś, historii. Jeżeli teraz nie przekażemy im tej wiedzy, to jak oni w przyszłości mają pielęgnować tradycje policyjne? Jeżeli natomiast uzmysłowią sobie rozmiar tej tragedii, zrozumieją, że dotyczyła takich samych ludzi, jak oni, tylko kilkadziesiąt lat wcześniej, to poczują więź z tamtym pokoleniem, które wypełniło rotę ślubowania do końca.

P. Ost.

Przywrócić prawdę

Nadinsp. w st. spocz. Zdzisław Centkowski, były zastępca komendanta głównego Policji:
– Zachęcam innych do podjęcia podobnej inicjatywy, choć temat jest trudny. Podjęliśmy pracę, która przerastała nasze możliwości. Zaczęliśmy badać dokumenty historykami nie będąc, ale udało się. W dniu odsłonięcia pomnika ktoś mnie zapytał: dlaczego tak późno? Był to wyrzut, ale też dowód na to, że ludzie czekają. Myślę, że Policję stać, aby zadbać o pamięć o funkcjonariuszach sprzed lat. I trzeba to zrobić szybko, póki żyją świadkowie tamtych czasów, rodziny, które mają dokumenty. Mam nadzieję, że to, co zrobili Ślązacy, to, co zrobiliśmy w Poznaniu, co próbują robić inni, będzie kontynuowane. Trzeba w końcu przywrócić prawdę.

P. Ost.


Pomoc dla kolekcjonerów

Zostałeś okradziony? Najpierw zgłoś kradzież policji, a potem zaglądaj do internetu, bo być może to, co straciłeś, już tam jest.

Pod koniec listopada KWP w Łodzi zamieściła w sieci bazę przedmiotów zabezpieczonych oraz poszukiwanych przez Policję: w pierwszym dziale znajdują się na razie dwa rowery i anteny samochodowe, ale w drugim jest znacznie ciekawiej. Jest tu m.in. pozłacany świecznik sprzed II wojny światowej, skradziony w marcu 2011 r. z pabianickiego kościoła, kolekcja amerykańskich srebrnych dolarów oraz repliki broni wraz z magazynkami – monety i broń skradziono z domów prywatnych w 2012 r. Przedmioty w tej bazie umieszcza się wyłącznie za zgodą prezesa sądu lub prokuratora, a przy każdym opisie podano kontakt do funkcjonariuszy zajmujących się daną sprawą. Podobnych zakładek poświęconych rzeczom znalezionym i odzyskanym przez policjantów można szukać też na stronach innych komend, więc warto tam zaglądać w poszukiwaniu swoich własności.

Czasami jednak sami złodzieje, oczywiście niecelowo, ujawniają, co jest w ich posiadaniu: pod koniec wakacji małopolscy policjanci trafili w internecie na ogłoszenie o sprzedaży domu – kiedy przyjrzeli się zdjęciom, zauważyli na nich elementy zabytkowych okiennic z fortu Rajsko, skradzionych w 2004 r. To jeden z fortów artyleryjskich XIX wiecznej Twierdzy Kraków, a elementy okiennic wbudowano w ogrodzenie sprzedawanej posesji.

CZYJE ANIOŁY?

– Zatrzymano dwóch mężczyzn, a następnie przeszukano ich mieszkania i posesje. Policjanci znaleźli tam np. militaria z II wojny światowej i inne przedmioty o wartości około 100 tys. zł – mówi Marcin Goch z Krajowego Zespołu do walki z Przestępczością przeciwko Dziedzictwu Narodowemu Biura Kryminalnego KGP. – Jednak najbardziej zaskakująca była spora liczba zabytkowych sakraliów, m.in. krzyży, rzeźb, świeczników oraz figurek świętych i aniołów. Wiele z nich skradziono jeszcze w latach 90.

Udało się rozpoznać figurę św. Jana Nepomucena z Tyńca, świętego chroniącego przed powodziami i patrona przepraw. Dla mieszkańców miała ona nie tylko wartość historyczną, ale i sentymentalną.

– Byli przekonani, że ich miejscowość będzie zalewana po kradzieży figurki, więc próbowali zastąpić ją kopią. Na szczęście święty wrócił już na swoje miejsce – wyjaśnia Marcin Goch.

Pozostałe sakralia nadal czekają na właścicieli. Jest to tym trudniejsze, że pochodzą z kradzieży dokonanych prawdopodobnie w kościołach i kapliczkach w całej Polsce. Dlatego na stronie małopolskiej policji zamieszczono prośbę o pomoc w identyfikacji odnalezionych przedmiotów. Natomiast zatrzymani mężczyźni odpowiedzą za posiadanie pochodzących z kradzieży przedmiotów o szczególnym znaczeniu dla kultury. Grozi im kara pozbawienia wolności do 10 lat.

SKATALOGUJ SIĘ

Główna trudność w identyfikacji sakraliów znalezionych przez krakowskich policjantów polega na tym, że tak właściwie są one niczyje. Trudno szukać właściciela przydrożnej kapliczki, choć niewątpliwie są osoby, które się nią opiekują. Właśnie w takich sytuacjach przydaje się katalogowanie – można je zrobić np. z wykorzystaniem programu Bezpieczne zbiory, bezpieczne kolekcje. To kontynuacja projektu Object ID, o którym pisaliśmy w październiku 2008 r. w art. Skataloguj się!

– Program Bezpieczne zbiory, bezpieczne kolekcje jest przeznaczony dla prywatnych kolekcjonerów i posiadaczy cennych obiektów, które prezentują szczególną wartość materialną, artystyczną, historyczną lub sentymentalną, niezależnie od tego, czy są uznane za zabytki w rozumieniu przepisów prawa, czy nie – tłu-maczy Andrzej Zugaj z Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów (NIMOZ), czyli dawnego Ośrodka Ochrony Zbiorów Publicznych. – To system dokumentacji obiektów, pozwalający na ich identyfikację w przypadku kradzieży lub utraty na skutek klęski żywiołowej czy zagubienia. Nie zastępuje on profesjonalnej inwentaryzacji obiektów, a jest jedynie pomocą dla kolekcjonerów.

Program powstał z inicjatywy NIMOZ i Krajowego Zespołu KGP, a do współpracy zaproszono Stowarzyszenie Antykwariuszy Polskich, przedstawicieli środowiska muzealnego, służb celnych, pracowników rynku sztuki, towarzystw ubezpieczeniowych oraz samych właścicieli dzieł sztuki i antyków. Na stronie www.bezpiecznezbiory.eu znajduje się wzór formularza identyfikacyjnego obiektu – należy go wydrukować i wpisać w nim podstawowe informacje o katalogowanym przedmiocie, czyli m.in. technikę wykonania, wymiary, cechy charakterystyczne, informację o twórcy i historii obiektu oraz krótki opis przedmiotu. Do formularza dołącza się fotografie w planie ogólnym. Tak przygotowaną dokumentację przechowuje sam właściciel zbioru – najlepiej w bezpiecznych miejscach i w kilku egzemplarzach.

W przypadku kradzieży ta własnoręczna dokumentacja może pomóc w poszukiwaniach przedmiotu oraz służyć do wpisania go do Krajowego wykazu zabytków skradzionych lub wywiezionych za granicę niezgodnie z prawem. Jest to baza danych prowadzona przez NIMOZ (w lipcu 2005 r. została udostępniona w internecie pod adresem www.skradzionezabytki.pl), w której można np. sprawdzić, czy dany przedmiot jest poszukiwany. Aby zarejestrować skradziony zabytek w wykazie, trzeba wcześniej zgłosić przestępstwo policji i dostarczyć kopię tego zgłoszenia oraz dane umożliwiające identyfikację przedmiotu – a więc wspomnianą dokumentację. Łatwiej szukać, kiedy wiadomo dokładnie, czego szukamy.

Aleksandra Wicik
aleksandra.wicik@policja.gov.pl

A
A+
A++
Powrót
Drukuj
PDF
Powiadom
Ocena: 0/5 (2)