Wariograf dla koronnego? (Nr 104 / 11.2013)

Podczas VI Międzynarodowego Seminarium Poligraficznego, zorganizowanego przez Komendę Główną Żandarmerii Wojskowej, mówiono m.in. o badaniach poligraficznych świadków koronnych.

Pod koniec września w Waplewie (woj. warmińsko‑mazurskie) spotkali się eksperci badań poligraficznych Policji, Żandarmerii Wojskowej, Straży Granicznej, ABW i służb wojskowych. W tym roku minęło 50 lat od pierwszych badań poligraficznych wykonanych w polskim procesie karnym – przeprowadził je kierownik Zakładu Kryminalistyki Uniwersytetu Warszawskiego prof. Paweł Horoszowski. Chociaż od pół wieku wariograf jest wykorzystywany w polskiej procedurze karnej, wciąż pełno mitów na temat samego urządzenia i przeprowadzanych na nim badań.

Jedno z seminaryjnych wystąpień dotyczyło wprowadzenia badań poligraficznych do procedury przyznawania statusu świadka koronnego. W Polsce nie ma obowiązkowych badań ani na etapie procedury kandydackiej, ani po przyznaniu tego statusu, aby monitorować zachowania osoby objętej programem ochrony świadka pod kątem ujawnienia jej ewentualnego udziału w przestępstwach, o których mówią art. 10 i 11 ustawy o świadku koronnym.

BADANIA OBOWIĄZKOWE

– Obowiązek przeprowadzenia badań poligraficznych kandydatów na świadków koronnych i następnie samych już świadków powinien być wpisany do ustawy o świadku koronnym – uważa dr Piotr Herbowski, adiunkt z Instytutu Prawa Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, Wydział Zamiejscowy w Poznaniu. – Najdłużej w Europie postępowanie z udziałem świadka koronnego trwa właśnie w Polsce, w związku z tym m.in. istnieje konieczność sprawdzenia, czy kandydaci na świadków zeznają nieprawdę lub zatajają prawdę, czy nie popełnili nowego przestępstwa albo czy nie zataili majątku. O ile mi wiadomo, w naszym kraju tylko trzy osoby straciły status świadka koronnego. Zainteresowanie organów ścigania koronnymi ustaje w momencie umorzenia postępowania.

W jaki sposób zweryfikować to, co mówi kandydat na koronnego lub świadek koronny? Przesłuchania bywają pobieżne, zdarzają się też niedokładne czynności operacyjne albo nawet lekceważenie wymogów ustawowych w trakcie przyznawania statusu świadka. Niejednokrotnie nie istnieją też dowody materialne, które mogłyby potwierdzić informacje podawane przez skruszonego przestępcę.

– Dlatego powstał pomysł, by obowiązkowe badania wariograficzne stały się elementem zarządzania ryzykiem w instytucji świadka koronnego – wyjaśnia kom. Dominika Słapczyńska, ekspert badań wariograficznych z CLKP. – To na razie propozycja, trzeba ją jeszcze dopracować i przedyskutować w środowisku. W Stanach Zjednoczonych kandydaci starający się o objęcie programem ochrony świadka, jeśli odbywają karę pozbawienia wolności, obowiązkowo muszą być poddani takim badaniom.

Podobną myśl zamieścił na swojej stronie internetowej Jan Wojtasik: w latach 2000–2010 prokurator okręgowy w Zielonej Górze, a obecnie wykładowca Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury w Krakowie. Pisze, że na drodze do konwersji podejrzanego do procesowej roli świadka koronnego należy postawić jeszcze jeden filtr – ukierunkowane na diagnostykę szczerości badanie wariograficzne. (…) Pozytywny wynik takiego badania byłby w tej koncepcji jednym z warunków dopuszczenia dowodu z zeznań świadka koronnego, negatywny przekreślałby taką możliwość. Ważniejszy jednak wydaje się efekt psychologiczny. Świadomość czekającego badania, którego nie można uniknąć, i przekonanie o jego demaskatorskich możliwościach bez wątpienia powstrzyma tych kandydatów na świadka koronnego, którzy gotowi są podjąć się tej roli z planem manipulowania posiadaną wiedzą w sposób nieszczery wobec organów procesowych.

ANKIETY DLA ŚWIADKÓW

W ankietowych badaniach porównawczych świadków koronnych, wykonanych przez dr. Zbigniewa Rau w 2012 r. i zaprezentowanych w Prokuraturze i Prawie (nr 5/2013), autor pytał koronnych m.in. o to, co im obecnie najbardziej doskwiera. 85 proc. stwierdziło, że jest to niepewność przyszłości, 36 proc. wskazało na ciągłe zagrożenie, 32 proc. na brak pieniędzy, 11 proc. na samotność, 9 proc. na konieczność prowadzenia życia innego niż wcześniej, a 8 proc. na izolację. Koronni wskazywali też na zbyt długi czas trwania programu; jedynie 37 proc. badanych stwierdziło, że program ochrony świadków spełnia ich oczekiwania.

Zadano im też pytanie, co przeważyło, że zdecydowali się na współpracę z wymiarem sprawiedliwości. Odpowiedzi dotyczyły głównie chęci zerwania ze światem przestępczym i potrzeby przebywania z rodziną oraz powrotu do normalnego życia. Autor badań pisze: Tu należy zdać sobie jednak sprawę, że refleksje dotyczące postępowania członka zorganizowanej grupy przestępczej przyszły dopiero po zatrzymaniu przez policję i zastosowaniu przez sąd środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Z reguły takie refleksje nie miały miejsca przed tym faktem. Dla 30 proc. badanych powodem podjęcia współpracy z wymiarem sprawiedliwości był wyrok wydany na nich przez członków grupy. Na specyficzną sytuację wytworzoną przez policję wskazało 28 proc., a 26 proc. – na odcięcie się członków grupy od respondenta po jego aresztowaniu, co skłoniło go do współpracy jako świadek koronny. Perspektywa długoletniego więzienia była argumentem dla 19 proc., a chęć zemsty na pozostałych członkach grupy – dla 11 proc.

Na pytanie, jakie korzyści odnieśli koronni z programu, aż 59 proc. wskazało na „zmianę systemu wartości”. Z kolei 43 proc. wybrało odpowiedź „podniesienie poziomu wykształcenia”. 39 proc. „zdobycie nowych kwalifikacji zawodowych”, a po 27 proc. „możliwość leczenia ogólnego i stomatologicznego” i „uzyskanie nowej tożsamości”. Następne odpowiedzi to: „założenie rodziny” (25 proc.), „poprawa relacji z najbliższą rodziną będącą w programie” (18 proc.), „uporządkowanie spraw zadłużeń, alimentów, innych spraw urzędowych” (14 proc.), „zerwanie z uzależnieniami” (13 proc.), „pomoc psychologa” (11 proc.).

W omawianych badaniach reprezentatywność przebadanej próby wyniosła 58 proc. świadków koronnych (przy 95 programach ochrony).

Aleksandra Wicik

A
A+
A++
Powrót
Drukuj
PDF
Powiadom
Ocena: 0/5 (0)