W warszawskim Teatrze Ochoty można obejrzeć spektakl „Kto dogoni psa?” autorstwa tarnowskiego policjanta Marcina Skóry i aktora Marcina Kwaśnego, również tarnowianina. Premiera sztuki, nad którą patronat medialny objął miesięcznik „Policja 997”, odbyła się 30 października.

  • Plakat z tarnowskiej prapremiery sztuki
    Plakat z tarnowskiej prapremiery sztuki

Nadkomisarz Marcin Skóra, policjant z 16-letnim stażem, jest od czterech lat naczelnikiem Sekcji Kryminalnej KMP w Tarnowie. Jego pasje, oprócz pracy, to piłka nożna, hodowla kwiatów i teatr. Za namową przyjaciół-aktorów napisał sztukę (choć on woli określenie „tekst”, bo, jak zaznacza, nie jest dramaturgiem) pt. „Fabryka” – jej szkielet jest oparty na prawdziwych wydarzeniach, nawiązuje do jednej ze spraw prowadzonych przez nadkom. Skórę. W marcu w Tarnowskim Teatrze im. Ludwika Solskiego miała miejsce światowa prapremiera tego spektaklu, a od października jego inną wersję, zatytułowaną „Kto dogoni psa?”, można oglądać w stołecznym Teatrze Ochoty.

Aktor, syn policjanta

Po tarnowskiej premierze „Fabryki” do nadkom. Skóry odezwał się aktor Marcin Kwaśny z propozycją wystawienia sztuki w Warszawie. Jednak najpierw trzeba było trochę popracować nad samym tekstem, dodać mu dynamizmu. Marcin Kwaśny, syn tarnowskiego policjanta w stanie spoczynku, mówi, że scena rządzi się trochę innymi prawami.

– Pierwotnie był to wielki monodram, taka „spowiedź policjanta” z doklejonymi scenkami. Chciałem, by ten tekst widza zaciekawił, dlatego musiał mieć w sobie więcej dynamizmu, interakcji. W naszej wersji jest dużo więcej scenek i mniej monologów, ale uważam, że wypadło to z korzyścią dla całej sztuki.

W głównego bohatera, policjanta Marka Sakłaka, wcielił się właśnie Marcin Kwaśny, również producent spektaklu. Pozostałe role grają: Krzysztof Chudzicki, Edyta Herbuś i Bogusław Kaczmarczyk, a reżyserem sztuki jest Marek Stacharski.

Gliniarz z teatralną duszą

Nadkom. Skóra swą teatralną pasję realizuje nie tylko na papierze, ale i w pracy zawodowej. Jego zamiłowanie do sceny pomogło np. w zatrzymaniu szajki napadającej na kobiety: przebrał dwóch policjantów za panie w średnim wieku i wysłał na miasto.

– Nie bądźmy schematyczni – mówi tarnowski policjant. – Dziwne na pozór metody, jak widać, dają efekt. Na szczęście mam przełożonego otwartego na moje pomysły, mam u niego ogromne wsparcie dla tych szaleństw. Na co dzień twardo stąpam po ziemi, a po pracy, by zapomnieć o stresującym dniu, oglądam dobry film, idę do teatru albo piszę. W końcu trzeba mieć w życiu inną pasję niż tylko praca.


O spektaklu

Oparty na autentycznych
wydarzeniach scenariusz zwraca uwagę na ludzki wymiar niełatwej pracy policjantów. Ukazuje mechanizmy przemocy działające nie tylko w środowisku przestępczym, ale i w świecie stróżów prawa. Mówi także o tym, że nie należy łatwo ferować wyroków i poddawać osądowi drugiego człowieka, dopóki nie pozna się w pełni okoliczności i motywów jego postępowania. Nigdy bowiem nie wiemy, do czego jest zdolny i jaką tajemnicę  kryje przed nami ten, którego, jak nam się zdaje, dobrze znamy.

Sztuka przybliża widzowi wiele nieoczywistych aspektów policyjnej pracy, stara się uwrażliwić go na przejawy zarówno psychicznej, jak i fizycznej przemocy w życiu codziennym. Jednocześnie zachęca do tego, by nieść pomoc innym ludziom.
Na spektakl zapraszamy nie tylko policjantów! Relacja z premiery i rozmowa z autorami sztuki w kolejnych numerach miesięcznika i na naszej stronie www.gazeta.policja.pl.

Aleksandra Wicik
Projekt plakatu i afisza sztuki "Kto dogoni psa?" Mariusz Fransowski



Pokazać dramat człowieka

Fragmenty rozmowy z Marcinem Kwaśnym, współautorem sztuki „Kto dogoni psa?”, odtwórcą głównej roli w tym spektaklu i jego producentem. Cały wywiad w listopadowym numerze „Policji 997”.

(…)

Czy od razu widział pan siebie w głównej roli – policjanta Sakłaka?

Od razu wiedziałem, że to rola dla mnie – mój tato jest byłym policjantem. Żeby było śmieszniej, pracował kiedyś przy jednej sprawie razem z Marcinem Skórą. Dosłużył się w wydziale kryminalnym stopnia nadkomisarza, potem przeniósł się do innego wydziału. Kiedy dostałem tekst, po przeróbkach wysłałem go tacie i Marcinowi – obu się podobał, ich opinia jest dla mnie bardzo cenna.

Konsultowaliście się panowie w sprawie obsady, pierwszy autor miał na nią jakiś wpływ?

Marcin zaufał mi w pełni, powiedział, że w tej materii zdaje się całkowicie na mnie. Do roli żony głównego bohatera, Zofii, zatrudniłem tancerkę Edytę Herbuś, ponieważ nieco inny jest kontekst tej postaci niż to było w „Fabryce”. Tam, zanim się poznali, żona policjanta obracała się w półświatku. W tej wersji też jest takie nawiązanie, ale bardziej ukonkretnione, mianowicie okazuje się, że Zofia była tancerką go-go.

(…)

Nie obawia się pan porównań sztuki z serialami kryminalnymi, na przykład z „Pitbullem”?

Nie, porównań się nie boję, chociaż problemy, które poruszamy w sztuce, będą pewnie podobne. Zupełnie co innego jest w teatrze, a co innego w serialu. Chcemy jednak robić ten spektakl metodą filmową, bo jest to sztuka bardzo filmowa, choćby przez to, że Marek Stacharski jest reżyserem filmowym, to będzie jego teatralny debiut. Jeśli będą porównania do „Pitbulla”, to tylko mogę się cieszyć.

(…)

Po tarnowskiej premierze „Fabryki” pojawiły się różne recenzje, także nieprzychylne. Większość z nich skupiała się nie na tym, o czym jest sztuka, ale na autorze, gliniarzu z wydziału zabójstw.

Nie zastanawiam się nad tym, co napisze prasa po naszym spektaklu. Oczywiście, że największą ciekawość budzi sam tekst – bo został napisany przez policjanta i oparty na prawdziwej historii. Natomiast w Warszawie interesują się, czy pani Herbuś poradzi sobie na scenie, przecież nie jest zawodową aktorką.

Rozmawiała Aleksandra Wicik
zdj. Andrzej Mitura



Marcin Kwaśny (ur. 1979 r. w Tarnowie) w 2002 r. ukończył Akademię Teatralną w Warszawie, gra w stołecznym Teatrze Kwadrat i gościnnie w Teatrze Miejskim w Gdyni. Współautor scenariusza filmu „Rezerwat” (2007 r., reż. Łukasz Palkowski), w którym, u boku Soni Bohosiewicz, zagrał główną rolę – fotografa Marcina Wilczyńskiego. W 2008 r. na XI Międzynarodowym Festiwalu Filmowym „Golden Brig” w Odessie otrzymał za nią nagrodę. Na warszawskiej Pradze Północ Marcin Kwaśny, razem ze znajomymi aktorami, tworzy Teatr Praski – jest jego fundatorem i dyrektorem artystycznym. Natomiast po drugiej stronie Wisły, w stołecznym Teatrze Ochoty, aktor przygotował spektakl „Kto dogoni psa?”. Premiera odbyła się 30 października.



Marcin Kwaśny (jako komisarz Marek Sakłak) i Edyta Herbuś (Zofia, jego żona) grają małżeństwo po przejściach.
 

Komisarz Sakłak (Marcin Kwaśny) i jego informator Młotek (Bogusław Kaczmarczyk) muszą sobie wyjaśnić kilka spraw.
 

Sierżant Żyła (Krzysztof Chudzicki) i komisarz Sakłak kiedyś razem pracowali.
 

Zofia (Edyta Herbuś), zanim wyszła za komisarza, była tancerką go-go.

zdj. A. Mitura

A
A+
A++
Powrót
Drukuj
PDF
Powiadom
Ocena: 0/5 (0)