Nie daj się zmanipulować (Nr 101 / 08.2013)

Najskuteczniejszym – jeśli nie jedynym – sposobem obrony przed sektami jest wiedza o tym, jak działają.

Mówi się, że wakacje to czas zwiększonego zagrożenia ze strony sekt, zwłaszcza dla młodych ludzi. To tylko część prawdy: owszem, młodzież ma wtedy więcej swobody i tam, gdzie odpoczywa, mogą pojawiać się werbownicy do grup psychomanipulacyjnych czy sekt. Pretekst to np. darmowe zajęcia sportowe lub inne bezpłatne formy spędzania wolnego czasu, dlatego warto sprawdzać, kto się zajmuje prowadzeniem zajęć, na które w wakacje uczęszcza nasze dziecko, i jakie ma do tego przygotowanie. Werbowanie nie odbywa się jednak z dnia na dzień, to długi proces i jednorazowe spotkanie nie oznacza od razu wejścia do grupy destrukcyjnej, chociaż trzeba też pamiętać, że dzieci i młodzież są bardzo podatne na sugestie.

DEFINICJE
Czym właściwie jest sekta, grupa psychomanipulacyjna czy destrukcyjna? Sektę inaczej określają socjolodzy, inaczej psycholodzy, a jeszcze inaczej religioznawcy czy prawnicy. Najczęściej kojarzy się ona negatywnie – bardziej neutralnym i szerszym określeniem jest nowy ruch religijny, który, w odróżnieniu od sekty, nie musi mieć struktury. Grupa psychomanipulacyjna natomiast dotyczy nie tylko grup religijnych lub parareligijnych (w latach 1999–2001 istniała nawet Podkomisja Nadzwyczajna ds. Grup Psychomanipulacyjnych Komisji Rodziny Sejmu RP).
W stosunku do legalnie zarejestrowanych ruchów religijnych lub pozareligijnych nie powinno się używać określenia sekta. W latach 1997–2001 w MSWiA działał Międzyresortowy Zespół do spraw Nowych Ruchów Religijnych, który w 2000 r. przedstawił Raport o niektórych zjawiskach związanych z działalnością sekt w Polsce. Zawarta w nim definicja sekty brzmiała następująco: za sektę można uznać każdą grupę, która, posiadając silnie rozwiniętą strukturę władzy, jednocześnie charakteryzuje się znaczną rozbieżnością celów deklarowanych i realizowanych oraz ukrywaniem norm w sposób istotny regulujących życie członków; która narusza podstawowe prawa człowieka i zasady współżycia społecznego, a jej wpływ na członków, sympatyków, rodziny i społeczeństwo ma charakter destrukcyjny.
– Nazwa „sekta” upraszcza zjawisko, bo sugeruje związek z jakąkolwiek religijnością – mówi kom. Andrzej Mondry, ekspert CBŚ KGP. – Na własny użytek przyjąłem określenie „grupy, które mieszają komuś w głowach”, bo niekoniecznie muszą być to grupy powiązane z jakimkolwiek kultem. Przecież podczas różnych spotkań, np. biznesowych czy okolicznościowych, też można wywierać wpływ na innych, bo bywa, że stosuje się na nich techniki manipulacyjne.

PROPOZYCJA DLA KAŻDEGO
Banałem jest stwierdzenie, że człowiek zmienia się przez całe życie: to, co jest dla nas ważne, gdy mamy 20 lat, może być nieistotne w dojrzałym wieku. Dlatego nie można powiedzieć, że istnieje profil psychologiczny osoby odpornej na zwerbowanie do sekty.
– Nigdy nie wiemy, w jakiej sytuacji będziemy za kilka lat; nie ma osoby, która w jakimś momencie życia nie byłaby podatna na manipulację: w sytuacji krytycznej każdy może się jej poddać – wyjaśnia dr Agnieszka Bukowska, wykładowca Collegium Civitas i terapeuta. – To stereotyp, że do sekt wchodzą osoby mało inteligentne, zaburzone czy z rodzin patologicznych. Jednak na pewno prościej zwerbować tych, którzy łatwo ulegają magicznemu, irracjonalnemu myśleniu, poszukują różnych przeżyć duchowych albo są na życiowych zakrętach: dotknęła ich śmierć bliskiej osoby, konflikty w rodzinie, utrata pracy, choroba czy nawet emigracja, gdzie człowiek może czuć się wyalienowany i poszukuje bliskości grupy, która go przygarnie i zaakceptuje.
Dr Bukowska dodaje, że dla każdego przedziału wiekowego atrakcyjne są inne grupy: dla starszych paramedyczne czy uzdrowicielskie, dla młodzieży – te nawiązujące do filozofii Wschodu czy odwołujące się do ruchu New Age, dla ludzi interesu – grupy ekonomiczne, w których mechanizmy manipulacyjne mogą być identyczne do tych występujących w sektach.
Charakter sekt podlega też pewnym modom. Coraz więcej mamy książek o tematyce magicznej czy wampirystycznej, która cieszy się dużą popularnością szczególnie wśród młodzieży. Agnieszka Bukowska uważa, że można postawić śmiałą tezę, iż ma to również wpływ na charakter powstających grup, ponieważ coraz częściej u ich podłoża leży fascynacja magią, wampirami i okultyzmem. Jednak bez względu na rodzaj sekty powody wejścia do niej są podobne: niespełnione potrzeby, które grupa, do której wchodzimy, zaspokaja. Często niestety tylko chwilowo bądź pozornie.
– Wyjście z takiej grupy nie jest łatwe, ale jak najbardziej możliwe. To długotrwały proces, ponieważ członkowie sekty są bardzo silnie uzależnieni psychicznie od lidera oraz innych członków grupy – mówi Agnieszka Bukowska. – Trzeba samemu chcieć z niej wyjść. Kiedy pojawią się oznaki, że osoba przejawia taką chęć, trzeba jej pomóc. Nie można na siłę przekonywać do odejścia z grupy i mówić o niej wyłącznie negatywnie, bo spowoduje to odwrotny skutek.

OZNAKI
Co może dawać podstawy do podejrzeń, że ktoś bliski wszedł do grupy destrukcyjnej? Sygnałami są zmiana zachowania (werbalna i niewerbalna), inny sposób ubierania się czy jedzenia, negowanie dotychczasowego sposobu życia, agresja w stosunku do najbliższych, ucieczki z domu, problemy w szkole, na studiach czy w pracy.
– Kiedy zaczynamy obserwować dziwne czy po prostu inne zachowanie osób dorosłych z naszego otoczenia, możemy je spytać, czy ich działania są dobrowolne, czy może z przymusu – mówi kom. Andrzej Mondry. – Gdy natomiast osoba niepełnoletnia zaczyna zachowywać się inaczej niż zwykle, rodzice mają na to wpływ i mogą np. poprosić policję o sprawdzenie, czy popełniane jest przestępstwo, czy nie. Dopóki nas to nie dotyczy osobiście, grupy psychomanipulacyjne nie są dla nas problemem, ale jest to tragedia dla ludzi tracących kontakt z bliskimi, którzy weszli do takich grup dobrowolnie.
Jednym z głównych sposobów działania sekt i grup psychomanipulacyjnych jest właśnie osłabianie relacji z rodziną i w zamian wywołanie potrzeby dalszych spotkań z członkami grupy. Dlatego terapeuci pracujący z osobami, które były w sektach, mówią, że przynależność do takiej grupy jest uzależnieniem takim samym jak alkohol czy narkotyki: jest się sekciarzem całe życie, a formą terapii może być mówienie o tym. Terapii powinna poddać się cała rodzina tej osoby – podobnie jak w przypadku innych uzależnień, tak i tu po pomoc zgłaszają się najczęściej bliscy, bo najrzadziej sami zainteresowani szukają ratunku.

PRAWO
Nie jest znana liczba sekt w Polsce i bardzo trudno powiedzieć, czy są one dużym zagrożeniem. Na pewno Policja zajmie się taką czy inną grupą, gdy jej postępowanie jest niezgodnie z polskim prawem, czyli np. w przypadku oszustw, kontaktów seksualnych z nieletnimi, narkotyków czy handlu ludźmi, ale też niepłacenia podatków.
– Dopóki jakaś grupa psychomanipulacyjna nie popełni przestępstwa, Policja nie może nic zrobić – mówi kom. Mondry. – Policjanci przyjmujący zgłoszenia od rodzin, które informują o tego typu zjawiskach, najczęściej nie wiedzą, o co pytać i jak pytać, a przecież policjant nie może bać się zadawać pytań i musi poznać wszelkie okoliczności każdego zdarzenia. Jednak najczęściej już w rozmowie ze zgłaszającymi funkcjonariusze stwierdzają, że przestępstwa nie popełniono, a obecność w jednostce Policji spowodowana jest oczekiwaniem pomocy, gdyż ludzie nie wiedzą, gdzie indziej mogliby się udać. Można te osoby kierować np. do ośrodków pomocy w danym mieście – zazwyczaj są one prowadzone przez Kościół katolicki, nie ma niestety państwowych ośrodków takiej pomocy.
Dr Marta Romańczuk Grącka z Katedry Prawa Karnego Materialnego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warmińsko Mazurskiego podkreśla, że chociaż w sektach mają miejsce konkretne przestępstwa, to bardzo trudno je wskazać na etapie kwalifikacji, a potem udowodnić.
– Są to często: zmuszanie do określonych zachowań, groźby karalne, zgwałcenie czy oszustwo, gdzie znamię wprowadzenia w błąd następuje poprzez psychomanipulację, która ani nie jest spenalizowana w polskim kodeksie karnym, ani nie poddaje się łatwo wykładni w ramach obowiązujących przepisów – mówi.
W 2001 r. do francuskiego kodeksu karnego wprowadzono pojęcie podstępnego nadużycia niewiedzy albo słabości osoby w stanie fizycznej albo psychologicznej podległości – mówi ono m.in. o podległości wynikającej ze stosowania poważnych lub powtarzających się nacisków lub technik powodujących zmianę zdania tej osoby. Jeżeli takie przestępstwo zostało popełnione przez lidera grupy prowadzącej działalność, której celem lub skutkiem jest tworzenie, utrzymywanie lub wykorzystanie psychologicznej lub fizycznej podległości osób uczestniczących w tych działaniach, zagrożone jest ono karą do pięciu lat pozbawienia wolności i grzywną w wysokości 750 tys. euro.
– W polskiej Policji brakuje specjalistów od grup psychomanipulacyjnych i sekt, kiedyś planowano, że będą tacy ludzie w komendach wojewódzkich, ale nie udało się tego zamierzenia zrealizować – mówi kom. Andrzej Mondry. – Niestety ten temat będzie wracał: nie jest to wprawdzie obecnie wielki problem, ale z pewnością dojdzie do kolejnych przestępstw. Oby nie były to zbrodnie.

Aleksandra Wicik
zdj. www.sxc.hu
Korzystałam z książek: Grzegorz Mikrut, Krzysztof Wiktor: Sekty za zamkniętymi drzwiami i Sebastian Keller: Pięć lat w sekcie Niebo.


Kodeksem w sekty

Działania grup psychomanipulacyjnych, w zależności od ich charakteru, mogą naruszać następujące przepisy kodeksu karnego:

art. 156 (i kolejne – do art. 162): spowodowanie uszczerbku na zdrowiu, rozstroju zdrowia lub naruszenie czynności organizmu,
art. 189: przetrzymywanie człowieka bez jego zgody,
art. 191: zmuszanie do określonego działania, zaniechania lub znoszenia przy zastosowaniu przemocy wobec osoby lub groźby bezprawnej,
art. 194: ograniczanie w prawach wynikających z wolności sumienia i wyznania,
art. 199: doprowadzenie do obcowania płciowego lub poddania się innej czynności seksualnej lub wykonania takiej czynności poprzez nadużycie stosunku zależności lub krytycznego położenia, w jakim pozostaje pokrzywdzony,
art. 200 par. 1: doprowadzenie do obcowania płciowego lub poddania się innej czynności seksualnej osoby poniżej 15. roku życia,
art. 207: znęcanie się psychiczne lub fizyczne nad osobą małoletnią lub ze względu na stan psychiczny bądź fizyczny nieporadną,
art. 211: uprowadzenie dziecka wbrew woli osób, pod których opieką lub nadzorem ono pozostaje,
art. 286: doprowadzenie innej osoby w celu osiągnięcia korzyści majątkowej do niekorzystnego rozporządzenia mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd lub wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania.
na podst. portalu policja.pl oprac. AW

A
A+
A++
Powrót
Drukuj
PDF
Powiadom
Ocena: 5/5 (1)